piątek, 28 grudnia 2012

Freeganizm

Freeganizm jest odmianą diety (tak jak weganizm czy wegetarianizm), która opiera się na produktach pozyskanych za darmo. W Polsce nie jest to jeszcze w pełni rozwinięty sposób na żywienie się, ale na zachodzie zdobywa coraz większą popularność. Atutem z pewnością jest cena - "free" znaczy "darmo" i o to właśnie chodzi w tym ruchu. Skąd jednak pozyskać produkty, by były w pełni darmowe? Odpowiedź jest prosta, ale i szokująca - ze śmietnika.

Mało kto wie, że sklepy spożywcze każdego dnia wyrzucają mnóstwo zupełnie dobrego, nieprzeterminowanego jedzenia. Powodami są przeważnie: 
  • uszkodzone opakowanie (produkt źle wygląda na półce)
  • uszkodzone opakowanie zbiorcze (a produktu nie wolno sprzedawać pojedynczo)
  • produkt zbliża się do daty ważności (ale jeszcze jej nie przekroczył)
  • inne powody wynikające z polityki sklepu
Najważniejsze jednak, że żaden z tych czynników nie wpływa na jakość "znalezionych" produktów. Nawet jeśli termin ważności właśnie się skończył - jest on ustalany z pewnym marginesem, więc prawdopodobnie nadal możemy spożyć nasze znalezisko (bo kto nigdy nie wyjadał z lodówki produktów, których termin przydatności "dopiero co" minął?). Jedzenie takie zawsze wyrzucane jest w osobnych workach, więc nie miesza się z innymi odpadkami, pozwalając na jego higieniczny odzysk.

Zainteresowanych zachęcam do wyszukania na youtube.com filmów dokumentalnych w temacie freeganizmu. Przydatne mogą także okazać się strony:

sobota, 22 grudnia 2012

Zakupy Grupowe 70%, 80%, 90%

Zakupy grupowe, to swoiste agregatory sklepów i usług, w których partnerzy oferują swoje towary w promocyjnych cenach pod warunkiem, że zbierze się odpowiednio duża liczba klientów. Ten prosty pomysł sprawił, że rozwinęły się całe sieci zakupów grupowych, dzięki którym każdy klient z tej dużej grupy może skorzystać z promocji, a zadaniem serwisu jest znalezienie odpowiedniej liczby klientów, dzięki którym zniżka zostanie uaktywniona. Wszystko to sprawia, że możemy trafić na interesujące okazje i bardzo atrakcyjne ceny w bardzo szerokiej ofercie. A zapisanie się do takiego serwisu nic nie kosztuje.

Najbardziej znanym takim systemem jest system Groupon. Sam z niego korzystałem i muszę przyznać, że proponowane okazje są bardzo interesujące. Groupon na co dzień prezentuje szeroki zakres usług, zakupów, podróży i szkoleń w korzystnych cenach (do 70% mniej). Każdego dnia oferuje setki ofert, o których zarejestrowani użytkownicy zostają poinformowani drogą mailową. Jest to ogromny potencjał i szansa na duże zyski dla partnerów, którzy chętnie umieszczają swoje promocje na tym serwisie, co z kolei staje się szansą dla klienta. Muszę jednak ostrzec, by przed zakupem sprawdzić ofertę u partnera, gdyż serwis nie przejmuje odpowiedzialności partnera za treść ogłoszenia, a więc procedura reklamacyjna może być utrudnienia. Zdarzyło mi się tak raz, więc nie jest to częste zjawisko. Ogólnie więc serwis jest godny polecenia.


Innym, także dość znanym systemem, jest system Gruper. Serwis ten został stworzony specjalnie dla użytkowników. którzy w największych miastach Polski mają możliwość zakupu unikalnych produktów (usług i produktów lokalnych firm np. salonów kosmetycznych lub restauracji), sprzedawanych w bezkonkurencyjnej cenie (z duże zniżki sięgające nawet 80%). Gruper oferuje najbardziej atrakcyjne oferty, ale głównie w największych miastach Polski. Każdego dnia pojawiają się nowe atrakcyjne okazje, więc, użytkownicy codziennie mają szansę na znalezienie nowej, niezwykłej oferty. Ponadto zarejestrowani użytkownicy, codziennie otrzymują informacje o nowych rabatach, które mogą zakupić w formie kuponu. Zakupione bony promocyjne można wykorzystać na przestrzeni kilku miesięcy. Korzystanie z serwisu jest całkowicie darmowe. Z tego serwisu korzystało kilku znajomych, którzy bardzo chwalili sobie jego usługi.


Trzecim z serwisów, na który chciałbym zwrócić uwagę jest Frupi. Nie korzystałem jeszcze z tego serwisu, ale niezwykłe rabaty, sięgające 90% zachęcają mnie i przy najbliższej okazji zamierzam wypróbować. Na Frupi pojawiają się codziennie nowe oferty, dla 19 polskich miast oraz oferty internetowe dla każdego. Niesamowite zniżki i ciekawe promowane produkty wyglądają bardzo zachęcająco.



poniedziałek, 17 grudnia 2012

Zniżka na artykuły dla zwierząt

Tym razem zniżka do sklepu Kakadu. Co należy zrobić? Wystarczy ściągnąć poniższe zdjęcie, wgrać do telefonu i pokazać w sklepie Kakadu, aby otrzymać 20% zniżki.

promocja

Uwaga - może działać jedynie w części sklepów sieci Kakadu.

sobota, 15 grudnia 2012

Śledź konkursy!

Ostatnio biorę udział w wielu konkursach. Dość często wygrywam nagrody (głównie książki) i bardzo polecam konkursy internetowe. Udział w takich konkursach jest bezpłatny, przeważnie nie kosztuje nawet wiele czasu, jest wygodny (nie trzeba wychodzić z domu) a nagrody są przesyłane pocztą. Do wygrania nagrody rzeczowe, bony zakupowe, doładowania do telefonu... i inne nagrody.

Postanowiłem ułatwić czytelnikom bloga udział w konkursach poprzez zebranie konkursów w jednym miejscu. Spostrzegawczy prawdopodobnie od razu zauważyli link do podstrony z konkursami w panelu bocznym. Zachęcam do odwiedzania tego miejsca - będę aktualizował listę, żeby ułatwić orientację i lawirowanie po świecie konkursów. Na początek kilka banerów.

Powodzenia w wygrywaniu!

sobota, 8 grudnia 2012

Mydła - co zrobić z końcówką?


Każdy chyba miał ten problem - używamy mydła w kostce (jest tańsze i lepsze od mydła w żelu, do tego mniej się zużywa - pisałem o tym w artykule "Toaletowa Rozrzutność" i "Ekstremalne Oszczędzanie 1") i w pewnym momencie mydło kończy się. Nie zupełnie - zostaje mały fragmencik, z którym nie wiadomo co zrobić. Przy mydłach kupowanych na wagę nie ma tego problemu, ale zwykłe mydła - nawet te lepsze (w tym mój ulubiony Protex - dobre mydło, ale w środku zdecydowanie coś gorszej jakości. Pisałem do producenta, nie raczył odpisać, więc sam jest sobie winny tej "reklamy") - łamią się, słabiej mydlą i generalnie nadają do... właśnie - do czego?
Wcale nie do niczego - istnieją sprawdzone sposoby, które pozwalają takie mydło wykorzystać, a tym samym zaoszczędzić. Poniżej przedstawiam trzy najpopularniejsze sposoby.
  • Do prania ręcznego. Odkrojone kawałki, wrzucone do miski z wodą pozwolą dobrze uprać bieliznę, na przykład na wyjeździe, na kempingu, ale także w domu w przypadku delikatnych rzeczy, nie nadającymi się do prania w pralce.
  • Do moczenia stóp - mydło zmiękcza wodę a także perfumuje ją. Nie ma nic lepszego na bolące stopy po całym dniu niż moczenie w misce z takim właśnie "ogryzkiem" mydła.
  • Do mycia rąk. Końcówki mydeł dorzucamy do bawełnianej siateczki wiszącej nad umywalką i nie wyjmując mydełka, myjąc ręce mydlimy je właśnie o taki woreczek.
Jeśli znasz inne sposoby na wykorzystanie mydełek - pochwal się w komentarzu lub napisz do mnie na bleryon@gmail.com

Przeczytaj także:

czwartek, 29 listopada 2012

Zmywarka - jak oszczędzać na myciu naczyń

Posiadanie zmywarki już od dawna nie kojarzy się z luksusem - ot zwykłe urządzenie AGD. Obecność tego sprzętu niemal w każdym mieszkaniu nie wiąże się jednak z wiedzą w jaki sposób może ona być używana z korzyścią dla domowego budżetu. Przeważnie wkładamy tyle talerzy, szklanek, misek i sztućców ile tylko się zmieści, wrzucamy tabletkę a po cyklu zmywania ze zdziwieniem stwierdzamy, że tabletka nie rozpuściła się do końca, a naczynia mają zacieki i nie są do końca domyte. 

Jak naprawić tą sytuację? 

  • Przede wszystkim miejmy na uwadze, że do zmywarki wkładamy naczynia, z których usuwamy okruchy oraz większe zabrudzenia (można lekko opłukać, można przetrzeć ręcznikiem papierowym). Ma to na celu nie tylko ułatwienie zmywarce zadania, ale także ochronę odpływu przed zapchaniem, a więc przedłużenie trwałości pompy zmywarki, czyli samej zmywarki.
  • Zmywanie w zmywarce jest tańsze niż zmywanie w zlewie. Oszczędzamy na zużyciu wody, w szczególności ciepłej - większość zmywarek pobiera wodę zimną i same ją podgrzewają - płacimy za prąd, ale ciepła woda nie leje się z kranu w niekontrolowany sposób. Nie ma więc sensu przeładowywać zmywarki - woda musi mieć możliwość dotarcia do zakamarków każdego naczynia po ciśnieniem, a więc w sposób niezakłócony.
  • Zamieńmy tabletki do zmywarek na zwykły proszek. Wbrew pozorom tabletki do zmywarek wcale nie są dobre ani dla naczyń ani dla zmywarki, a używanie środków konwencjonalnych (sól, nabłyszczacz, proszek) w specjalnie do tego przystosowanych komorach nie tylko sprawdza się lepiej, ale jest tańsze. Tabletka do zmywarek zawiera w sobie co prawda wszystkie te składniki (tabletka 3w1 czy 4w1), jednak na opakowaniach większości tabletek napisano także, że tabletka nie zastępuje soli i nabłyszczacza, a jedynie je uzupełnia. Nie ma jednak potrzeby takiego uzupełniania, gdyż zmywarka skonstruowana jest tak, że specjalne dozowniki odmierzają odpowiednie ilości składników w odpowiednich momentach cyklu. Tabletka zastępuje więc jedynie proszek, a ten jest kilkakrotnie tańszy niż 3w1. Faktem jest także, że tabletka nie jest obdarzona intelektem i nie wie kiedy ma dodać każdego ze składników - nie jest więc tak skuteczna, jak to zachwalają producenci w reklamach. Co więcej, używanie proszku wpływa także pozytywnie na żywotność samej zmywarki, a więc jest on rozwiązaniem tańszym, skuteczniejszym i lepszym dla sprzętu. A proszek czy tabletka - wymagają umieszczenia w dozowniku, więc żadna to oszczędność czasu.
Używając zmywarki mając na uwadze te trzy punkty możemy cieszyć się tańszym i skuteczniejszym zmywaniem, które na dodatek nie zniszczy naszej zmywarki, a nas nie kosztuje nawet więcej wysiłku.


poniedziałek, 26 listopada 2012

Systemy rozliczania w programach partnerskich

Jak wiadomo w programach partnerskich (polecanie produktów i usług za pomocą linków - w tym banerów, animacji, mailingu) chodzi o to, by promować strony produktów poprzez swoją witrynę. W zamian za promowanie, otrzymujemy wynagrodzenie. Gdy uzbieramy kwotę niezbędną do wypłaty - wypłacamy (warto wiedzieć o istnieniu minimum do wypłaty, gdyż istnieją programy, które tak zawyżają minimum, że niemożliwe jest uzbieranie wymaganej kwoty, a zatem zarobione pieniądze istnieją jedynie wirtualnie - nigdy nie będzie nam dane z nich skorzystać). Tylko... za jakie promowanie właściwie? A właśnie za różne - za wyświetlenia, kliknięcia, ankiety czy sprzedaż - sposobów jest wiele. Warto więc dowiedzieć się jakie one są, by wybrać taki sposób, który najlepiej nam odpowiada.

  • CPM - Cost Per Mile - system, który wypłaca nam dane wynagrodzenie za każdy tysiąc wyświetleń na naszej stronie. Doskonały sposób na zarabianie, jeśli na naszej stronie mamy bardzo duży ruch. Licznik nabija się sam podczas odwiedzin, niezależnie od tego czy czytelnicy witryny skorzystają z polecenia. Przykładem takiego programu może być CPMleader, o którym już wcześniej pisałem.
  • CPC - Cost Per Click - w tym systemie wynagrodzenie dostajemy za każde unikalne kliknięcie w baner (link). Jak każdy system najlepiej działa przy dużej liczbie odwiedzin, ale tu ważniejsze jest dobre ukierunkowanie polecanego linku. Nawet mniejsza ilość odwiedzających, jednak zainteresowana tematyką promowaną przez partnera skusi się na kliknięcie w link.
  • CPA - Cost Per Action (PPA - Pay Per Action) - w tym modelu zlecający reklamę zapłaci nam za konkretną akcję, którą musi wykonać polecona osoba (wypełnienie ankiety, zakup, rejestracja). Ilość takich akcji przeważnie jest wielokrotnie mniejsza niż kliknięć, ale i wynagrodzenie za jednostkę przeważnie jest wyższe.
  • CPL - Cost Per Lead (PPL - Pay Per Lead) - Jest to w zasadzie to samo, co CPA, jednak ukierunkowane na pozostawienie przez klienta swoich danych osobowych w polecanym serwisie.
  • CPS - Cost Per Sale - Bardzo przyjemny sposób rozliczania, w którym otrzymujemy prowizję od sprzedaży poleconego produktu. Przy dobrze dobranych do tematyki witryny produktach możemy liczyć na znaczne zyski. Przykładem takiego rozliczania może być Złoty Program Partnerski lub Program Partnerski Księgarni Selkar.
  • Istnieją także agregatory (na przykład system Afiliant) - programy, które łączą wiele typów i reklamodawców, do których dostęp ma zarejestrowany partner, który umieszcza wybrane banery na swoich stronach. Plusem takiego rozwiązania jest niewątpliwie to, że aby uzyskać kwotę niezbędną do wypłaty wystarczy uzbierać ją ze składowych pochodzących od wszystkich reklamodawców serwisu, a więc można to zrobić szybciej niż w przypadku pojedynczych reklamodawców.

Warto pamiętać, że sporo programów partnerskich płaci także za polecanie samego systemu partnerskiego - możemy otrzymać pewien odsetek pieniędzy, zarobionych przez poleconych przez nas uczestników programu partnerskiego.

sobota, 24 listopada 2012

Co po zamknięciu CpmProfit?

Dłuższy już czas, bo od zamknięcia portalu CpmProfit pod koniec czerwca 2012 roku, szukałem programu partnerskiego, który mógłby zastąpić tamten, czyli takiego, który płacił będzie za wyświetlenia banera (a nie za klikanie w niego) - w systemie CPM. Znalazłem system CPMLeader, który płaci właśnie za wyświetlenia, a honoruje ruch z Polski (co jest najważniejszym kryterium). Nie ukrywam, że kokosów nie ma, ale są wypłaty i coś się zbiera za każde wyświetlenie naszego banera. Warto pamiętać, że aby wyświetlenie zostało zaliczone, baner musi być wyświetlony przez minimum trzydzieści sekund. Wystarczy wygenerować kod, wstawić na stronę i... nie robić nic więcej - czekać, aż odwiedzający sami nabiją nam pieniążki. Próg wypłaty już od 5$, odbiór pieniążków możliwy z systemem paypal - wszystko proste, by maksymalnie ułatwić użytkownikowi. Regulamin także jest nieskomplikowany, co uważam za dużą zaletę.
Ponadto w systemie tym możemy zarabiać na poleconych - każda osoba, która zapiszę się z naszego linka polecającego przyniesie nam zysk w wysokości 15% tego, co sama zarobi (oczywiście sama na tym nic nie straci). Warto więc polecać ten program znajomym, którzy poszukują łatwego sposobu na zarabianie na swojej stronie, czy blogu.

Mój link polecający to:
Zapraszam do rejestracji w serwisie za pośrednictwem tego linka.

Banery reklamowe dostępne są w czterech wymiarach: 728x90, 468x60, 300x250 oraz 160x600 - łatwo więc dopasować coś na swoją stronę. Przykładowy baner wygląda tak:






Zachęcam do wypróbowania tego systemu już teraz.

sobota, 17 listopada 2012

Poszukiwanie pracy - CV


jak znaleźć praceZawsze warto szukać dobrej pracy. Obecnie nastały takie czasy, że trzeba szukać jakiejkolwiek pracy, ale samo poszukiwanie nie wystarcza. Kandydatów na dowolne stanowisko jest tak wielu, że znalezienie pracy "z ogłoszenia" (bez znajomości) graniczy z cudem, a na Urząd Pracy z pewnością nie ma co liczyć. Z tego też powodu warto zwiększyć swoje szanse w każdy możliwy sposób. Jak ze wszystkim - najlepiej zacząć od początku. Pierwszą rzeczą, po której pracodawca nas poznaje, dzięki której dokona wstępnej selekcji jest oczywiście CV (Curriculum Vitae). Wszyscy, którzy szukali kiedykolwiek pracy z całą pewnością je pisali i przesyłali do pracodawcy, jednak znakomita większość robi to źle. Na szczęście niewiele pracy potrzeba, żeby dodać sobie kilka punktów dokonując drobnych zmian w swoim źle przygotowanym CV.

  • Zacznijmy od tego, co w CV powinno się znaleźć. Podstawowe punkty, to: Dane personalne i kontaktowe, Wykształcenie, Doświadczenie, Dodatkowe kursy, Znajomość języków, Zainteresowania. Najlepiej w tej kolejności, czyli zaczynając od najważniejszego - tego czego oczekuje pracodawca. 
  • Starajmy się, aby każdy punkt brzmiał rzeczowo i był jak najkrótszy - pracodawca będzie przeglądał CV po łebkach, dopiero kiedy coś go przyciągnie zagłębi się dokładniej. 
  • Imię nazwisko, data urodzenia, miejsce zamieszkania, telefon, e-mail - to wszystkie dane personalne i kontaktowe. Nie potrzeba nic więcej (kobiety często wpisują także stan cywilny oraz posiadane potomstwo - czasami to za dużo w tym miejscu).
  • Wykształcenie opisujemy od ostatnio ukończonych szkół. Wiele osób zaczyna od początku swojej edukacji, a pracodawcę będzie interesował głównie ostatnio ukończony kierunek. Jeśli ostatnio ukończonym kierunkiem jest coś nie do końca związanego z charakterem pracy - przenieśmy to do pozycji "Dodatkowe kursy". Część z Wykształceniem zostanie przez pracodawcę sprawdzona pod kątem spełniania wymogów.
  • Doświadczenie zawodowe - tu także zaczynajmy od najświeższych danych. Jeśli jakaś praca nie pasuje, by ja tutaj umieścić (zbyt krótki staż, coś całkowicie nie istotnego), nie umieszczajmy tego tutaj. Należy za to przedstawić w skrócie od kiedy do kiedy i w jakiej firmie się pracowało a także obejmowane stanowisko lub w skrócie zakres obowiązków. Im bardziej skondensowana informacja tym lepiej.
  • Dodatkowe kursy - wymień w punktach przebyte kursy, uzupełnij usunięte z "Wykształcenia" pozycje. Zacznij od najbardziej istotnych kursów - tu chronologia nie jest aż tak istotna. Nie zapomnij o posiadanych uprawnieniach (jak na przykład prawo jazdy)
  • Języki uszereguj stopniem zaawansowania.
  • Wybierz takie ze swoich zainteresowań, które są zbliżone do charakteru poszukiwanej pracy, ale pamiętaj, że musisz wykazać się wiedzą na temat swoich zainteresowań. Podczas rozmowy o pracę często pada pytanie o zainteresowania, by sprawdzić w jakim stopniu znasz się na tym, o czym informujesz pracodawcę.
  • Kiedy wszystko napisane jest już w dobrej kolejności zadbaj o formatowanie tekstu. Wyjustuj go, dobrze zaznacz poszczególne działy, wytłuść to co najistotniejsze (przeważnie daty). Pamiętaj, że strona wizualna Twojego CV jest dla pracodawcy Twoją wizytówką staranności i schludności.
  • Kiedy tekst jest już podzielony zadbaj, by dobrze rozkładał się na stronie - idealnie jest gdy CV zajmuje jedną stronę A4. Jeśli zajmuje więcej niż dwie, nie jest najlepiej - pracodawca może nie mieć ochoty tyle czytać (wyjątkiem jest doświadczenie zawodowe - jeśli posiadasz go tak dużo, musisz je umieścić).
  • Gdy przesyłasz CV w formie elektronicznej, poświęć chwilkę czasu i przekonwertuj je na format PDF. Niesie to za sobą szereg pozytywów - Twoje CV nie zostanie zmienione (nawet przez przypadek) podczas drukowanie, nie rozjedzie się przy zmianie drukarki, marginesów. Pracodawca nie zauważy w jaki sposób sformatowałeś tekst - być może gdzieś zdarzyła się podwójna spacja, niepotrzebny enter itp. Pokażesz swój profesjonalizm i zaangażowanie a także umożliwisz otwarcie pliku niezależnie od posiadanej wersji oprogramowania.
  • Przesyłając więcej dokumentów (list motywacyjny itp.) zadbaj o to, żeby wszystkie przesłane były w tym samym formacie (a nie w różnych wersjach Worda na przykład).
  • Nie zapomnij o zgodzie na przetwarzanie Twoich danych na potrzeby rekrutacji.


Stosując się do tych zasad znacząco zwiększysz swoje szanse na rynku pracy i wyróżnisz się na tle innych. Ażeby zwiększyć swoje szanse jeszcze bardziej - zapoznaj się z publikacją "Metody Poszukiwania Pracy". Dowiesz się z niej jak szukać pracy, jak zmotywować się do zmiany pracy, jak stworzyć profesjonalne CV oraz list motywacyjny, jak się przygotować do rozmowy kwalifikacyjnej oraz jakich dokumentów urzędowych będziesz potrzebować.

Powodzenia!


piątek, 9 listopada 2012

Podatek od wygranej

Podatek od wygranej w lotto

Autorem artykułu jest Anna Bobak

Czy trafiając szóstkę w losowaniu Lotto możemy rzeczywiście liczyć na zgarnięcie całej puli dla siebie? Otóż nie. Skarbowi Państwa też należy się trochę radości z naszej wygranej.
Zgodnie z prawem podatkowym każda nagroda zdobyta w grach liczbowych takich jak Lotto, w loteriach pieniężnych, fantowych, audiotekstowych  czy w zakładach wzajemnych jest opodatkowana. Wygrana w tego typu grach podlega opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym w wysokości 10%, gdy jej wartość jest większa niż 2.280 zł.

Bez podatku od wygranej
W przypadku niektórych wygranych nie trzeba jednak wcale odprowadzać podatku. Dotyczy to wygranych w kasynie, gier w bingo oraz zysków z gier na automatach. A zatem z podatku zwolnione są nagrody uzyskane w grach prowadzonych przez podmiot uprawniony na podstawie przepisów o grach i zakładach wzajemnych. Wysokość wygranej nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia.

Odprowadzenie podatku
Podatek od wygranej w lotto czy w innej grze lub loterii nie jest odprowadzany po wypłaceniu nagrody, lecz pobiera się go wcześniej. W prawie podatkowym obowiązuje bowiem zasada „najpierw podatek potem nagroda”. W przypadku nagród pieniężnych wydanie nagrody następuje więc w wartości netto, czyli po potrąceniu podatku.
Są jednak konkursy z nagrodami niepieniężnymi. Co z podatkiem w sytuacji, gdy laureat zdobył nagrodę rzeczową? Podatnik (zwycięzca)  zobowiązany jest wpłacić płatnikowi, czyli organizatorowi konkursu, kwotę zaliczki lub należnego zryczałtowanego podatku przed udostępnieniem nagrody. Tak więc wygrany samochód czy sprzęt AGD wcale nie będzie darmowy. Jeżeli podatek nie zostanie zapłacony, organizator nie wyda zwycięzcy należnej mu nagrody.
---

Podatki 2012 - bezpłatne porady prawne w serwisie e-prawnik.pl.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 8 listopada 2012

Oszczędzanie na lokacie


Pisałem niedawno o oszczędzaniu na koncie oszczędnościowym. Jest to z całą pewnościa najbezpieczniejszy (jeśli mamy zaufanie do banku) sposób ulokowania swoich pieniędzy, by mieć je pod ręką i kontrolować ich przyrastanie. Nieco mniej wygodnym, ale za to przeważnie bardziej opłacalnym sposobem jest lokata bankowa. Z uwagi jednak na mnogość lokat w ofercie, warto wiedzieć na co zwrócić uwagę podczas wybierania lokaty. Oczywiście najwygodniej wybrać lokatę w banku, w którym już mamy konto - unikniemy skomplikowanych umów, dodatkowych opłat związanych z prowadzeniem dodatkowego rachunku (o ile nie jest wymagany przy zakładaniu lokaty), znamy już procedury bankowe, umiejscowienie placówek no i oczywiście mamy zaufanie do danego banku. Zwróćmy więc uwagę na:

  • Wysokość oprocentowania - to oczywiste. Pierwszą rzeczą, na jaką zwrócimy uwagę będzie wysokość oprocentowania lokaty, czyli jak duży będzie przyrost z każdej włożonej na lokatę złotówki.
  • Sposób naliczania (kapitalizacja) odsetek - istotne jest czy przyrost naliczany jest codziennie, czy co miesiąc, czy raz na cała lokatę. To trochę jak z naliczaniem sekundowym - tam znaczenie ma, czy płacimy za każdą rozpoczętą sekundę, czy sześćdziesięciokrotność tego za każdą rozpoczętą minutę. Tutaj znaczenie ma, czy od tego co zarobimy pierwszego dnia zostaną naliczone odsetki drugiego i następnego dnia. Różnica między naliczaniem dziennym a miesięcznym jest niebagatelna. Przypuśćmy, że mamy lokatę na 6% w stosunku rocznym (całkiem realna obecnie wartość). Miesięcznie będzie to 0,5%, czyli dziennie około 0,0167%. Przy naliczaniu miesięcznym, po miesiącu mamy proste 5PLN z każdego zainwestowanego tysiąca. Przy naliczaniu dziennym zaś, po miesiącu mamy 5,012PLN. Niby różnica nie duża, ale jest to poprawa aż o 0,24%, co przy dłuższym okresie inwestowania może mieć duże znaczenie (jest to więcej niż prowizja w Walutomacie)
  • Minimalna i maksymalna kwota lokaty - może się przecież zdarzyć, że nie dysponujemy wystarczającą kwotą, by wpłacić na lokatę, co z miejsca ją dyskwalifikuje. W przypadku, gdy dysponujemy zbyt dużą kwotą, może się okazać, że skorzystamy jedynie częściowo, a reszta kwoty nie wystarczy, by wpłacić na inną, nieco mniej korzystną lokatę. W takim przypadku część kapitału leżałaby bezproduktywnie, zmniejszając naszą szansę na zysk - od większej kwoty zysk przy tym samym oprocentowaniu będzie wyższy. Warto więc inwestować cały kapitał inwestycyjny (choć nie zawsze w jednym miejscu).
  • Długość (czas trwania) lokaty - od tego zależy, czy zdecydujemy sie na tak długi okres zamrozić nasze aktywa. Ma to szczególne połączenie z uwagi na punkt następny.
  • Mozliwość zerwania lokaty przed czasem - przeważnie wtedy tracimy całe odsetki. Jeśli tak nie jest - lokata jest bardziej wartościowa.
  • Powiązane produkty (warunki) - czy lokata ma jakieś dodatkowe ograniczenia, na przykład w postaci przymusowego otwarcia konta w celu założenia lokaty - jeśli tak, może się zdarzyć, że zysk z lokaty nie przewyższy dodatkowych kosztów. Na ten warunek warto zwrócić uwagę, szczególnie zmieniając bank, dla założenia lokaty.
  • Waluta lokaty - w tym przypadku należy pamiętać, że ponosimy ryzyko kursowe, które w obecnych czasach bywa wielkorotnie większe niż sam nominalny zysk z lokaty. Na ryzyku kursowym można jednak dodatkowo zarobić. Warto też wziąć uwagę na spread - czyli to po ile bank sprzeda nam walutę, a po ile ją odkupi.

wtorek, 6 listopada 2012

Wymiana walut


Podczas dużych ruchów na rynku wymiany walut, warto zainteresować się tym tematem - to dobry sposób na wzbogacenie się. Jednak bieganie do kantoru za każdym razem wydało mi się zbyt uciążliwe, szczególnie że trzeba się wtedy liczyć ze spreadem, który w dużym stopniu przejada to, co udało się na walutach zarobić. Szukałem więc w internecie jakiejś platformy wymiany walut (poza Forexem), która umożliwiłaby mi kupowanie i sprzedawanie waluty bezpośrednio - pomiędzy ludźmi. Oczywiście prowizję nadal trzeba zapłacić, ale dużo niższą niż kantorowy spread. I znalazłem Walutomat.pl - nowy sposób wymiany walut. Po darmowej rejestracji wpłacamy na swoje konto w programie dowolną kwotę pieniędzy, a kiedy wpłyną zaczynamy zarabianie. Na czym to polega? Otóż - dysponując gotówką (początkowo przeważnie PLN), możemy zgłosić chęć wymiany na inną walutę: USD, GBP, CHF oraz oczywiście EUR. Program kumuluje wszystkie propozycje i pokazuje je w dziale oferty, szeregując od najniższej (w przypadku kilku ofert o tej samej wartości pokazuje łączną kwotę waluty, jaka po tej cenie jest do kupienia, a w przypadku oferty najpierw dokonywana jest transakcja najwcześniej po danej cenie zgłoszona). Widzimy więc jakie kwoty po jakiej cenie możemy kupić - w każdej chwili, z podziałem na pary walutowe (dysponując PLN będzie to PLN - USD, PLN - GBP, PLN - CHF lub PLN - EUR).
wymiana walut w internecie
kliknij żeby powiększyć

Kiedy w jednej zakładce (na przykład tej dotyczącej pary PLN - USD) spotkają się dwie równoważne oferty - jedna na kupno, druga na sprzedaż w tej samej cenie jednostkowej, system natychmiast automatycznie dokonuje transakcji, o której jesteśmy powiadamiani - właśnie udało nam się sprzedać PLN i kupić trochę USD. Teraz możemy wejść w jedną z zakładek (pary USD - PLN, USD - GBP, USD - CHF lub USD - EUR) i pozbyć się naszych dolarów, kupując inną walutę. Piękno polega na tym, że możemy zarabiać na każdej transakcji, nie ruszając się z domu i niezależnie od rzeczywistego kursu walut (przeważnie oczywiście ma on przeniesienie na ceny, ale nie uwzględnia spread i pozwala dokonywać transakcji "ręka w rękę" - cena dyktowana jest więc popytem i podażą. Prowizja wynosi tylko 0,2% transakcji (spread w kantorze to kilka procent), więc przy różnicy ceny kupna i sprzedaży o 0,5% już zarabiamy (w kantorze nadal mielibyśmy sporą stratę), a takie różnice powstają co chwilę. Polecam więc Walutomat.pl - wymiana walut w Internecie nigdy nie była łatwiejsza. 

poniedziałek, 5 listopada 2012

Oszczędzaj na koncie oszczędnościowym

Spośród produktów służących do oszczędzania najbardziej oczywistym jest z pewnoscią Konto Oszczędnościowe. Ten sposób oszczędzania jest bardzo rozpowszechniony, gdyż budzi zaufanie z powodu bezpieczeństwa oraz intuicyjności - w ten sposób oszczędzali nasi rodzice, więc i my mamy przekonanie i pewną łatwość do takiej formy oszczędzania. Dużym atutem jest także to, że pieniądze zgromadzone na koncie możemy w każdej chwili wypłacić - mamy do nich dostęp i czujemy, że je kontrolujemy. A przy okazji - zarabiamy. W czasie, gdy wszelkie parabanki źle nam się kojarzą, banki przejmuja inicjatywę i mają do zaproponowania całkiem ciekawe kontrpropozycje.


 
Jedna z ciekawszych, która rzuciła mi się w oczy (przyznaję, że zwróciłem na nią uwagę dzieki krzykliwemu banerowi) jest oferta BGŻ Optima - 6,3% w skali roku w okresie do lutego 2013 dla kwoty do 40 000 PLN oraz 5,8% dla kwoty powyżej! Oczywiście - lokata daje więcej (może dać więcej), ale dla kont oszczędnościowych to bardzo dobry wynik i jeśli ktoś zastanawia się nad wyborem konta - wystarczy kliknąć w baner, który zaciekawił i mnie.
Z całą pewnością po zakończeniu tej akcji pojawi się inna ciekawa oferta, o której z pewnoscią poinformuję - skoro już ma się jakieś odłożone pieniądze (dowolną sumę) to warto ją pomnażać przy dobrym oprocentowaniu.

wtorek, 30 października 2012

10 sposobów na oszczędzanie na zakupach

  1. Rób listę zakupów nawet, gdy idziesz tylko po kilka drobiazgów. Jeśli masz listę, nie zapuścisz się w rejony sklepu, do których nie masz potrzeby się udać. Nie kupisz też rzeczy, które nie są Ci potrzebne – z założenia lista ich nie zawiera.
  2. Zakupy zawsze rób wtedy, kiedy masz na to czas. Pośpiech zawsze jest złym doradcą – na zakupach także. Musisz mieć czas na to by się skupić i pomyśleć nad tym co kupić a czego nie.
  3. Nie sugeruj się ceną za opakowanie – przeliczaj zawsze cenę za jednostkę ilości (litr, kilogram). W większych sklepach ta cena jest podana, ale sklepy potrafią się mylić – jeśli coś budzi Twoją wątpliwość – sprawdzaj.
  4. Zawsze bierz pod uwagę, że najwięcej oszczędzasz nie na produktach najdroższych, ale na tych, które kupujesz najczęściej. Zwróć więc uwagę na to, co kupujesz codziennie. Ograniczenie takiego wydatku o kilka groszy przyniesie rozsądną oszczędność w trakcie miesiąca czy roku.
  5. Jeśli kupujesz opakowanie zbiorcze, zawsze przelicz na jak długo Ci wystarczy, uwzględniając to, jaką ilość danego produktu zużywasz aktualnie. Kontroluj także datę przydatności do spożycia – pozwoli Ci to ograniczyć ilość jaką wyrzucisz z powodu przeterminowania. Jeśli wiesz, że zużyjesz jedynie połowę kupowanej ilości, cena musi być o więcej niż połowę niższa od opakowania pojedynczego. Wtedy nawet połowa ilości byłaby w opłacalnej cenie.
  6. Robiąc duże zakupy (drogie produkty), zawsze postępuj według algorytmu zakupów, czyli:
    • Rozpoznanie, czyli dowiadujemy się co jest na rynku i co konkretnie chcemy kupić (na jakich cechach urządzenia nam zależy). Sprawdzamy też, czy rodzina lub bliscy znajomi nie planują podobnego zakupu, by połączyć siły, wymienić się opiniami i być może zaplanować wspólny zakup, by osiągnąć dodatkowy rabat.
    • Orientacja w rynku, Sprawdzamy co z rzeczy, które sobie upatrzyliśmy jest dostępne, porównujemy ceny i oglądamy rzeczywisty towar. Wycieczka do sklepu jest nieodzowna.
    • Targowanie, a w zasadzie jego pierwsza runda. Sprawdzamy w jakiej najlepszej cenie uda nam się zakupić towar w sklepie. Faza ponadobowiązkowa – daje nam informację, ale nie zawsze skutkuje uzyskaniem najniższej możliwej ceny w ogóle. Warto dodać, że zaproponowanie zapłaty gotówką za towar, który objęty jest systemem ratalnym (szczególnie 0%) często wiąże się z uzyskaniem dodatkowego rabatu – przy ratach 0% sklep ponosi dodatkowe koszty, więc skłonny będzie z nami negocjować. Realnie utargować można około 5%.
    • Sklepy internetowe, przeważnie tańsze niż stacjonarne odpowiedniki. Warto więc odwiedzić kilka witryn i sprawdzić ile możemy oszczędzić kupując w Internecie (nie zapomnijmy doliczyć kosztów transportu). Dodatkowe 10% do osiągnięcia.
    • Targowanie (druga runda). Analogicznie do poprzedniej rundy, tylko tym razem na celowniku stawiamy witrynę internetową. Możliwości około 5% rabatu.
    • Serwisy aukcyjne – tutaj szansa na znalezienie produktu jest mała, ale kwota jaką można oszczędzić niebagatelna – często bowiem sklepy internetowe umieszczają aukcje swoich produktów w cenach jeszcze niższych niż na swoich witrynach (ale czasem wyższych, więc warto każdorazowo sprawdzić). Czasami na tym etapie udaje się znaleźć jakiś jeszcze tańszy sklep. Dla fanatyków – można się potargować. Rabat możliwy do osiągnięcia to około 2% od ceny aukcyjnej. Argumentacja to: zakup większej ilości przedmiotów, zakup na innych aukcjach a w ostateczności także zakup poza allegro przedmiotu nie wystawionego na aukcji (w przeciwnym razie jest to łamanie regulaminu allegro).
  7. W supermarkecie, tuż przed udaniem się do kasy warto przejrzeć wózek – często można odłożyć jeden czy dwa niepotrzebne, wzięte pod wpływem chwili produkty.
  8. Warto nosić ze sobą gotówkę a nie kartę – bardziej będziemy się pilnować, gdy kwota przeznaczona na wydatki będzie ograniczona. Trudniej też będzie rozstać się z banknotami niż z elektroniczną gotówką.
  9. Nie warto chodzić po zakupy żywnościowe na głodniaka – w tym stanie mamy większą ochotę na wszystko co widzimy.
  10. Pamiętaj, że przy każdych zakupach wolno Ci się targować – w tym celu musisz tylko poprosić kierownika sklepu. Jeśli Twoje zakupy w znaczący sposób przekraczają wartość zakupów robionych przez klientów danego sklepu, jest duża szansa, że otrzymasz rabat lub bon na kolejne zakupy.

poniedziałek, 29 października 2012

Wykorzystywanie niepotrzebnych drobiazgów


Wiadomo, że pomysłowość sprzyja oszczędzaniu. W szczególności pomysłowość w wykorzystaniu niepotrzebnych drobiazgów, w które możemy tchnąć nowe życie. O tym jak ozdabiać wspominałem przy okazji pisania o Decoupage'u. Tym razem coś innego - proste porady na wykorzystanie niepotrzebnych przedmiotów:

  • Pudełko zbiorcze po płytach CD (cake) może z powodzeniem służyć jako pojemnik na kanapkę (w pojemnik po 25szt z powodzeniem mieści się kanapka z bułki).
  • Dziecięce łóżeczko może w łatwy sposób stać się dziecięcym biureczkiem - wystarczy dostawić krzesełko z boku.
  • Latarka czołowa skierowana bezpośrednio na baniak z wodą może oświetlić namiot, a łatwo ja do baniaka umocować.
  • Nić dentystyczna (akurat nieużywana) idealnie kroi biszkopt czy miękkie sery.
  • Pasta do zębów świetnie czyści reflektory samochodowe.
  • Kostka do gitary pozwala łatwo otworzyć telefon komórkowy czy inne tego typu urządzenia.
  • Słoiki po nutelli to szklanki i do tego z ewentualnym zamknięciem (więc doskonałe w plener, żeby owady nie topiły się w napoju)
  • Klamerki do bielizny = uchwyty do gwoździ podczas wbijania.
  • Jeśli posiadasz wiele jednakowych kluczy - możesz pomalować ich główki różnokolorowymi lakierami do paznokci, by je od siebie odróżniać.

Oraz kilka porad zakupowych:

  • Przed wyjściem do sklepu zrób zdjęcie otwartej lodówki - zawsze możesz sprawdzić, czy masz już dany produkt, czy się kończy.
  • Robienie zakupów w słuchawkach sprawi, że hostessy nie będą Cię zagadywać promocjami.
Zobacz też pokrewne wpisy:
- Twórczy Recycling
- Surowce Wtórne

niedziela, 28 października 2012

Święta za pasem - już?

Jak dawać prezenty
Wiem, wiem, wiem - do świąt pozostały jeszcze dwa miesiące i może to wyglądać niedorzecznie, ale to jest właśnie moment, kiedy powinno się kupować prezenty. Powodów jest kilka, jednak najważniejszy jest taki, że teraz na prezenty jeszcze wszystkich stać, a odkładając na później tylko tracimy. Listopad jest bowiem ostatnim miesiącem, kiedy opłaca się kupować prezenty, o ile nie są to przedmioty z krótkim terminem przydatności. Żeby jednak kupować najpierw należy mieć za co, zakładając więc, że nie dysponujemy funduszem świątecznym (a takowy najlepiej założyć zaraz po wakacjach), to właśnie listopadowe obniżenie wydatków musi pokryć ten fundusz. Najlepiej zrewidować swoje zakupy za każdym razem, gdy jesteśmy w sklepie i odłożyć z koszyka kilka produktów, bez których możemy się obejść. Listopad jest też miesiącem, w którym więcej wydamy na innych niż na siebie, nie nastawiajmy się więc na zakup drogiego sprzętu do domu, czy ekskluzywnych ciuchów. 
Dlaczego jeszcze lepiej zdecydować się na zakupy prezentowe w listopadzie? Po pierwsze - będą to zakupy bardziej przemyślane - czas nas jeszcze nie goni. Po drugie unikamy kolejek, jakie od grudnia pojawia się w sklepach. Po trzecie zdążymy jeszcze zakupić wszystko w sprzedaży wysyłkowej - firmy nie będą miały takiego obciążenia, poczta też jeszcze będzie luźniejsza. Po czwarte w końcu - unikniemy przedświątecznych podwyżek! I po piąte - przemyślane zakupy to tanie zakupy (a przynajmniej tańsze niż zakupy na szybko, w tłumie klientów.
Tym samym polecam miejsce, od którego zaczynam robienie zakupów prezentowych - księgarnię internetową Selkar. Dobry kontakt, rabaty a także darmowa wysyłka przy zakupie powyżej 200 zł (a zakupy gwiazdkowe tą kwotę przekroczą) to podstawowe zalety tej księgarni.

piątek, 26 października 2012

Konkurs

Dzisiaj kolejny konkurs, w którym można wygrac ciekawe nagrody w postaci nowoczesnego tabletu. Żeby mieć szansę na otrzymanie tabletu należy wziąć udział w ogólnopolskim badaniu rynku tabletów i wybrać który tablet jest lepszy:

  • Apple iPad 4s
  • Samsung Galaxy Tab

Wystarczy wejść na stronę przez poniższy baner, zagłosować na wybrany tablet, podać swoje dane i czekać na pytanie konkursowe wysyłane mailem. Całość jest bezpłatna. Decyduje szybkość odpowiedzi na pytanie konkursowe wysłane mailem! Warto więc się sprężyć i wziąć udział, bo oto konkurs, w którym nagroda nie jest losowana, ale zależy od wiedzy i refleksu.



Uwaga - na stronie konkursowej w zakładce "dotychczasowi zwycięzcy" więcej konkursów.

środa, 24 października 2012

Podatek z zagranicy

W obecnych czasach wiele osób decyduje się za pracę za granicą (także dorywczą) - Anglia, Irlandia czy Norwegia (ale nie tylko te kraje) oferują pracownikom z Polski (także sezonowym) dużo lepsze warunki pracy niż oferty w kraju. Płaca także jest wielokrotnie wyższa. Wszystko to sprawia, że pracowników sezonowych regularnie wyjeżdżających do pracy jest coraz więcej. Wiele z tych osób, pracujących legalnie zdaje sobie sprawę z tego, że nadpłaciło podatek za granicą. Zdarza się to bardzo często. Mało kto wie jednak, jak taki nadpłacony podatek odzyskać, a okazuje się, że są to sumy niebagatelne.

Wystarczy zebrać dokumenty, skontaktować się z odpowiednim urzędem, spisać podanie...

Na szczęście nie trzeba samemu dochodzić do tego w jaki sposób odzyskac zarobione przez siebie pieniądze, pojawiły się bowiem firmy, które potrafią odzyskać podatek nadpłacony za granicą za nas! Jedną z takich firm jest euro-tax - firma, która posiada szeroki wachlarz usług dla ludzi, którzy pracowali za granicą i chcieliby się z tej pracy rozliczyć (uzyskując dodatkowe pieniądze, które i tak im się należą). Odzyskują nadpłacone podatki, pomagają w realizacji przeterminowanych czeków zagranicznych, chętnie odpowiadają na pytania swoich użytkowników i pomagają wypełnić dokumenty. Nawet jeśli nie posiadasz niezbędnych dokumentów, firma pomoże Ci je odzyskać prosto z urzędu podatkowego kraju w którym pracowałeś. 

Na stronie dostępny jest także bezpłatny kalkulator podatkowy, dzięki któremu szybko obliczysz ile podatku Ci się należy. Niczym więc nie ryzykujesz a może się okazać, że wystarczy wypełnić formularz i czekać na niespodziewany zastrzyk gotówki. Pamiętaj, że możesz wywalczyć zwrot nadpłaconego podatku nawet na pięć lat wstecz!

Firma euro-tax odzyskała już ponad sto milionów złotych podatku dla ponad czterdziestu tysięcy osób, czyli każda z tych osób odzyskała średnio 2 500,00 PLN. Czy to mało dostać taką kwotę? Wydaje mi się, że to całkiem rozsądne pieniądze. Oczywiście jest to kwota srednia - rekordowy zwrot podatku o jakim słyszałem wyniósł ponad 65 tysięcy złotych.

Polacy pracujący za granicą - odzyskajcie swoje pieniądze, wydajcie je w Polsce i dzięki temu wspomóżcie Polską gospodarkę.

wtorek, 23 października 2012

Konkurs

Chciałbym zaprosić wszystkich chętnych do udziału w konkursie. Chodzi o wypełnienie ankiety (kwestionariusza - trzeba podać swoje dane) i wzięcie udziału w losowaniu nagród. Wypełnienie całego kwestionariusza trwa mniej niż 10 minut, a nagrody są bardzo interesujące:


  • PS3
  • Nawigacja TomTom Go750 IQ45 Traffic
  • Voucher zakupowy na 1000PLN (Vistula & Wólczanka)
  • Voucher zakupowy na 1000PLN (Apart)
  • Voucher zakupowy na 1000PLN (H&M)
  • Voucher na paliwo 1000PLN (BP)
  • Telewizor LCD LG 32 LD450
  • 1000PLN w gotówce


Nikogo nie namawiam - zaistniała taka akcja, więc o niej informuję. Chętnych zapraszam do sprawdzenia na własne oczy i życzę wspaniałych wygranych! Przetestuj swoje szczęście.


Zabieranie jedzenia do pracy i szkoły

Prosty i skuteczny (przy czym oczywisty) sposób na oszczędzanie, to zabieranie do pracy/szkoły jedzenia w postaci kanapek czy przygotowanego obiadu. Wszelkie kupowanie w pracy jedzenia, czy to kanapki czy sałatki na śniadanie, wyjście na lunch (nawet przy niskich cenach w ofercie dla biur), napoje i batoniki w automatach czy nawet robienie zakupów w drodze do pracy (przeważnie na szybko kupimy więcej i w droższym sklepie) negatywnie wpływają na nasz portfel. Oczywiście - codzienne przygotowanie prowiantu, który weźmiemy ze sobą jest pracochłonne, ale pozbawia nas pokusy i pozwala oszczędzić przeciętnie 10 - 20 PLN dziennie. Jeśli w miesiącu są 22 dni pracujące, to daje nam oszczędność 220 - 440 PLN miesięcznie. Mało?

poniedziałek, 22 października 2012

Produkty własne czy sklepowe

Zastanawialiście się, czy taniej przygotować coś samemu, czy kupić w sklepie? Ja zastanawiam się często i próbuję przeanalizować każdy zakup (no - nie każdy, ale pewną grupę zakupów) pod kątem budżetu domowego. Postanowiłem więc zaprezentować co biorę pod uwagę przy takiej analizie, jakie założenia przyjmuję oraz jaki rezultat uzyskuję dzięki temu. Oczywiście najłatwiej (i najbardziej uczciwie) będzie zaprezentować to na rzeczywistym przykładzie.
Przykład może nieco abstrakcyjny, ale myślę, że reprezentatywny - suszone jabłka w postaci chipsów jabłkowych. Możemy kupić w sklepie opakowanie 100g chipsów jabłkowych za około 8PLN lub zrobić je w domu. Czy taniej? 
Przede wszystkim do zrobienia chipsów jabłkowych potrzebna nam suszarka do owoców, a to koszt rzędu 120PLN. Do tego dochodzi cena jabłek - w sezonie za około złotówkę kupimy tyle jabłek, by wyprodukować 100g suszonych chipsów. Urządzenie będzie suszyć jabłka przez 5 godzin, z mocą 0,3kW, czyli zużyje 1,5kWh. Koszt kWh przyjmuje na poziomie 60 groszy, a więc proces kosztować będzie 1zł za jabłka plus 0,9zł za prąd. Czasu pracy (krojenie i układanie na sitach) nie wliczam. Jeśli przyjmiemy, że spożywamy 100g jabłek, cztery razy w miesiącu to po uwzględnieniu zysku z lokaty 4,4% w skali roku otrzymamy poniższy wykres.
Jasno z niego wynika, że co prawda nasza inwestycja w własnoręczne suszenie jabłek zwróci się, ale dopiero po pięciu miesiącach. Czy to nadal jest dobra inwestycja pozostawiam do rozważenia. Przypominam, że własnoręcznie zrobione jabłka wymagają dodatkowego nakładu pracy, natomiast sklepowe jedynie wyjścia z domu (czego własnoręczne wymagają także). Niestety jest jeszcze jeden aspekt, którego się trzymam - domowe zawsze jest smaczniejsze, zrobione tak jak lubię. Sklepowe takie nie jest. A poza tym suszarke możemy wykorzystywać nie tylko do suszenia jabłek, ale w ogóle do suszenia żywności. I to przeważa szalę.

niedziela, 21 października 2012

Dywidenda

Inwestorzy o Dywidendach wiedzą pewnie prawie wszystko, lecz sądzę, że jest spora liczba osób, która nigdy nie inwestowała na giełdzie, a chciałaby. Być może im przyda się informacja czym właściwie jest dywidenda. Być może przekona ich nawet do rozpoczęcia przygody z giełdą papierów wartościowych. Przygody, która może okazać się zyskowna, także dzięki zjawisku dywidendy.

Jak grać na giełdzieDywidenda jest to część zysku spółki, którą dana spółka decyduje się przeznaczyć dla akcjonariuszy. Zgadza się - nie tylko na zmianie kursu akcji można zarobić - dywidendy także dają taką możliwość. Dlaczego to takie ważne? Ano dlatego, że dywidendę otrzymuje każdy, kto posiada choć jedną akcję danej spółki w dniu ogłoszenia nabycia prawa do dywidendy! Oczywiście posiadając więcej akcji otrzymujemy prawo do odpowiednio większej dywidendy, ta bowiem przyznawana jest w konkretnej wysokości za każdą posiadaną akcję! Oczywiście dywidenda jest wypłacana jedynie przez spółki, które w danym roku wypracowały zysk O wysokości i terminach ogłaszania prawa do dywidendy i jej wypłaty decyduje statut spółki - w sieci dostępne są liczne zestawienia i kalendarze oraz strony z informacjami na temat konkretnych spółek. Jednym (choć nie jedynym) z przykładów takiej wygodnej strony jest http://dywidendyinfo.blogspot.com/, pełne, aktualne kalendarium informacji na temat spółek znajduje się za to na portalu http://www.bankier.pl/. Więc może czas zacząć szukać spółek, które chętnie dzielą się swoim zyskiem? Teraz już wiadomo w co inwestować.


czwartek, 18 października 2012

Karta czy gotówka?

Prawda jest taka, że chcąc oszczędzić musimy wyrobić w sobie różne nawyki, które po pewnym czasie wejdą nam w krew i przestaniemy na nie zwracać uwagi. Szereg tych nawyków nasuwa się sam - wyłączanie światła w pomieszczeniach, w których nie przebywamy, zakręcanie wody gdy szczotkujemy zęby czy odłączanie od prądu ładowarek do telefonu, gdy akurat aparat nie jest ładowany. Warto jednak poszerzać dobre nawyki i właśnie dzisiaj chciałbym podzielić się innym nawykiem, który znakomicie przyczynia się do zwiększenia naszych oszczędności.

Większość ludzi pieniądze trzyma na koncie bankowym. To bardzo dobrze - pieniądze trzymane w skarpecie czy pod materacem nie zyskują na wartości (a kto stoi w miejscu ten się cofa). Większość jednak popełnia inny błąd i idąc na zakupy płaci kartą, przez co nie musi kontrolować jak dużo na te zakupy wydaje i wrzuca do koszyka więcej produktów niż ktoś, kto liczy ceny wrzucanych do koszyka produktów. Jak się ustrzec szału zakupowego w prosty sposób? Idąc na zakupy zostawmy kartę w domu, a ze sobą weźmy jedynie gotówkę wypłaconą uprzednio z bankomatu. Oczywiście - jeśli całej nie wydamy to zostaniemy z gotówką, która mogłaby w tym czasie leżeć na koncie i zarabiać. Problem w tym, że przeważnie płacąc kartą na gorąco wydalibyśmy więcej, niż na zimno wypłacimy z bankomatu. Nie bójmy się też, że przy kasie zabraknie nam gotówki - z doświadczenia wiem, że kiedy pilnujemy się w sklepie, przy kasie zaskoczeni jesteśmy jak bardzo udało nam się ograniczyć zakupy.

wtorek, 16 października 2012

Mniej produktów a droższych

Ostatnimi czasy zmuszony byłem przejść na dietę. Dotychczas żyłem w przekonaniu, że dietetyczne posiłki są droższe od normalnych. Z błędu wyprowadziła mnie lekarka, która dietę ustawiła mi z tych samych produktów, które i tak jadłem. Ograniczyła ilości części produktów, zwiększyła ilości innych, zmieniła sposób przygotowania i pogrupowała produkty, które można wykorzystać do jednego posiłku. Po tygodniu takiej diety uczucie głodu zniknęło - organizm dostaje to samo do czego jest przyzwyczajony, więc nie ma sensacji. Podejście finansowe do problemu poskutkowało czymś zadziwiajacym, czym postanowiłem się podzielić, a mianowicie:
- Wydatki na warzywa (bazar a nie supermarkety) zwiększyły się - warzyw kupuję więcej i lepszej jakości. Surówkami można się najeść.
- Wydatki "supermarketowe" znacząco się zmniejszyły pomimo kupowania lepszych jakościowo i droższych produktów - ograniczenie ilości działa cuda.
- Wydatki na napoje zmniejszyły się niemal do zera - żadnych słodzonych napoi, mniej piwa, a zarazem dużo lepsze gatunki (kupno jednej butelki dobrego, drogiego piwa jest i tak tańsze niż kupno czteropaka sikacza).
Gordon Ramsay- Wydatki na pieczywo - do pracy nadal najwygodniej jest wziąć kanapki, ale w domu pieczywa schodzi może jedna kromka dziennie. Kupowane wyłącznie w pobliskiej piekarni - smak lepszy i dodatków prawdopodobnie mniej. Wychodzi mniej więcej w tej samej cenie.
- Mniej produktów przetworzonych a więcej składników do samodzielnego gotowania - podejrzewałem, że będzie drożej (w końcu mrożonki najtańsze i najwygodniejsze). Okazuje się jednak, że samemu w tej samej cenie przyrządza się daleko smaczniejsze dania - nawet jeśli się je zamrozi a później rozmraża, nadal są smaczniejsze. Produkty, które wybieramy sami, nawet jeśli są to te same rzeczy, które są w przepisie, zawsze są lepsze niż te, które wybierane są w fabryce mrożonek. Cena więc ta sama, czas przygotowania dłuższy, ale i smak lepszy (zapewne także zdrowiej).

Reasumując - dietowanie pomimo zmiany prawie wszystkich produktów na te lepsze nadal przynosi oszczędności. Słyszałem co innego, ale fakty mówią same za siebie.

poniedziałek, 15 października 2012

Właśny Biznes w Internecie


Z całą pewnością biznes internetowy to przyszłość. Coraz więcej transakcji dokonywanych jest za pośrednictwem internetu, coraz więcej ludzi ma do internetu dostęp i coraz łatwiej jest tworzyć internetowe strony i aplikacje. Tak na prawdę to nie jest wiedza tajemna - stworzenie skutecznego sklepu internetowego jest możliwe dla kazdego, a dzięki temu każdy, kto poświeci czas na zapoznanie się z tematem może zacząć zarabiać w ten sposób.

Czy potrzeba na to dużych pieniędzy? Nie, jeśli umie się racjonalnie zarządzać finansami i wybierze się odpowiednią niszę.

Czy potrzeba dużego nakładu czasu do prowadzenia sklepu? Nie, raz zainicjowany sklep sam przyciąga klientów. Obsługa dobrze zaprojektowanego sklepu sprowadza się do minimum.

Czym sklep przyciąga klientów? Skuteczny sklep przyciąga produktami, a konkretnie atrakcyjnymi opisami produktów. Nauczenie się pisania takich opisów to klucz do sukcesu w tego rodzaju przedsięwzięciu.

Na te wszystkie pytania odpowiada publikacja "Jak samodzielnie założyć sklep internetowy", z którą bliżej możesz zapoznać się tutaj.

Poza odpowiedziami na powyższe pytania publikacja zawiera także szereg porad technicznych, które przerażają wszystkich, którzy zaczynają swoją przygodę z zakładaniem sklepu internetowego:

- Skąd wziąć oprogramowanie sklepu internetowego?
- Jak wybrać najlepszą “siedzibę” sklepu, czyli hosting i adres internetowy?
- Jak uruchomić płatności?
- Poznasz nowoczesne zasady promocji sklepu w internecie.
- Jak założyć działalność gospodarczą?
- Co to jest GIODO i czego będzie od Ciebie wymagać?
- Jak poradzić sobie z urzędem skarbowym?
- Jak zorganizować wysyłkę towarów?
- W jaki sposób pozycjonować swoj sklep w wyszukiwarkach internetowych?
- Jak zintegrować sklep z porównywarkami?


Bardzo istotnym plusem własnego sklepu internetowego jest to, że aby założyć sklep internetowy nie musisz rzucać pracy. Wystarczy Ci czasu na założenie i prowadzenie sklepu po godzinach. Tym większa satysfakcja, gdy sklep zacznie przynosić zyski i będzie można iśc do pracodawcy, żeby oznajmić, że "teraz to mi to lotto" ;-)

czwartek, 4 października 2012

Unikanie niepotrzebnych opłat

W związku z częstymi zmianami regulaminów banków, a co za tym idzie także tabeli opłat i prowizji warto sprawdzić swoje konta pod tym kątem. Zrewidujmy opłaty, które ponosimy, bo może się okazać, że nie jesteśmy swiadomi tego, że pieniądze wypływają niekontrolowane. Często zdarza się, że kupując jakąś usługę w banku dostajemy dodatkowo jakieś darmowe konto, które po pewnym czasie przeistacza się w konto płatne - dostajemy pocztą jakiś regulamin, którego nie czytamy i od tego momentu płacimy co miesiąc parę złotych za niepotrzebny nam produkt finansowy. Polecam przynajmniej raz na kwartał sprawdzić swoje konta i weryfikować na bierząco rozwiązując niepotrzebne rachunki.

czwartek, 27 września 2012

Na czym nie oszczędzać

O tym, że oszczędzanie to ważna sprawa wie już chyba każdy, kto posługuje się na co dzień pieniędzmi, zarabia, płaci rachunki i robi zakupy. Ważne jednak, by nie przesadzić - same oszczędzone pieniądze szczęścia jeszcze nie dają (chyba że mówimy o oszczędzaniu w postaci hobby) - radość daje dopiero ich wydawanie, a raczej to co możemy za nie nabyć. Na niektórych bowiem zakupach oszczędzać nie warto. A raczej warto, ale sam sposób oszczędzania nieco się różni.

Wśród tego na czym nie oszczędzamy w tradycyjnym rozumieniu tego słowa wyróżniłbym trzy grupy:

- Produkty które chcemy mieć (dokładnie te) - czyli na przykład posiłek w tej właśnie restauracji, rozrywki oraz przedmioty które dają nam przyjemność i na które właśnie oszczędzaliśmy - tu cena pozostanie dokładnie taka jak zaproponowana i niewiele na to poradzimy (poza zapytaniem o rabat).

- Produkty trwałe, które mamy upatrzone (na przykład duży telewizor) - zbieramy właśnie na duży telewizor i nie oszczędzamy kupując mniejszy lub pozbawiony funkcji na których nam zależy. W tym przypadku polecam najpierw znaleźć produkty, które zaspokoją nasze potrzeby (przykładowo telewizory o takiej wielkości ekranu jak chcemy, z tymi funkcjami, ale różnych marek, jeśli to nie marka jest wyznacznikiem) a następnie przeglądać sklepy / internet / inne media w poszukiwaniu któregoś z wybranych modeli w jak najlepszej cenie. Polecam też zapoznać się z tym tekstem.

- Produkty trwałe o określonych właściwościach (na przykład mrozoodporne płytki ceramiczne o określonej minimalnej ścieralności) - w tym wypadku nie wybieramy trzech modeli płytek i nie szukamy tych konkretnych płytek, bo rodzajów płytek spełniających nasze wymagania bedzie przeważnie nieograniczona ilość. Rozglądamy się więc za płytkami w upatrzonym kolorze zwracając uwagę na cenę - wybieramy najtańsze płytki w sklepie i sprawdzamy, czy spełniaja wymagania - jeśli nie, sprawdzamy drugie z kolei i tak dalej. Gdy trafimy na płytki spełniające nasze wymagania, wiemy że jest to minimalna cena za takie płytki w tym sklepie. Po sprawdzeniu kilku sklepów wiemy w którym sklepie był odpowiadający nam produkt w najlepszej cenie.

Pamiętajmy, że zaoszczędzone pieniądze także trzeba wydać i warto robić to rozsądnie, ciesząc się z zakupów.

środa, 26 września 2012

Ekonomiczna Jazda samochodem cz. 2

W nawiazaniu do promowanego przeze mnie poradnika chciałem podzielić się także linkiem do ciekawego artykułu dotyczącego tej tematyki. Dla wszystkich, którzy nie chcą płacić 5PLN, by zakupić poradnik, a chcieliby dowiedzieć się czegokolwiek na temat oszczędzania podczas prowadzenia auta polecam artykuł
"Ekonomiczna jazda samochodem | 10 sposobów na oszczędną jazdę".

środa, 29 sierpnia 2012

Sól i Pieprz

Wszyscy znamy małe saszetki z przyprawami, które dostajemy w kawiarniach czy barach. Przeważnie zawierają sól czy cukier. Nawet jeśli nie używamy, polegam wziąć ze sobą niezużyte saszetki - nie ze względu na wartość zawartych przypraw, ale ze względu na wygodę. Te niepozorne saszetki są idealne przy wyjazdach, piknikach, grillach. Nie musimy brać ze sobą całego kilograma soli, nie musimy przesypywać - wystarczy kilka saszetek zaoszczędzonych po wizycie w kawiarni.
Nie polecam natomiast zbierania ketchupu - zarówno ze względu na ograniczony termin przydatności do spożycia jak i na duże szkody, jeśli saszetka otworzy się przypadkowo w kieszeni czy torebce.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Kuchenka Indukcyjna


Powszechnie wiadomo, że Kuchenka Indukcyjna jest bardziej oszczędna niż zwykła kuchenka elektryczna. Jednak warto się przyjrzeć dlaczego. Nie zużywa znacząco mniej prądu w tej samej jednostce czasu (w wielu przypadkach zużywa wręcz więcej), a jednak używanie jej jest podobno bardziej opłacalne. Spróbuje więc popkazać plusy i minusy takiej kuchenki, do własnej analizy:

Plusy:
- Lepsze wykorzystanie energii. Kuchenka indukcyjna nie ma strat ciepła, gdyz ogrzewanie następuje w dnie garnka, a nie na palniku. Mniejsza część ciepła jest więc rozpraszana. Dzięki temu gotowanie trwa krócej, w ogólnym rozrachunku marnujemy więc mniej energii, czyli gotujemy taniej (oszczędność około 30%). Marnujemy także mniej czasu.
- Bezpieczeństwo. Kuchenką tą nie oparzymy się po dotknięciu palnika (ale mi nie zdarzyło się nigdy dotknąc rozgrzanego palnika, więc nie oparzyłem się także tradycyjną kuchenką). Ponadto - kuchenka ma wyłącznik, który uniemożliwia na przykład przegrzanie oleju powyżej temperatury zapłonu. Nie martwimy się więc o to, że zapomnimy o garnku na gazie i spalimy dom.
- Łatwiej się czyści. Jako że kuchenka nie jest gorąca, jeśli coś wykipi na płytę, nie przypala się, a stygnie. Czyszczenie ogranicza się do przetarcia ściereczką.

Minusy:
- Cena kuchenki. Koszt kuchenki indukcyjnej jest wyższy niż tradycyjnej. Niestety oszczędność na prądzie nie równoważy tej kwoty.
- Konieczność zakupienia nowych garnków. Tradycyjne garnki nie działają - trzeba kupić specjalne, które przeznaczone są dla tej kuchenki. Nie należy lekceważyć kosztu takich naczyń - tradycyjne sa bezużyteczne, więc czeka nas spory, dodatkowy wydatek. Zapomnienie o tym, to bardzo niemiła niespodzianka.

Kupując Kuchenkę Indukcyjną weźmy to pod uwagę. W innym przypadku możemy się rozczarować. Jeśli zaś faktycznie chcemy oszczędzic na zakupie AGD, to wieksza oszczędność czeka na nas przy samym zakupie.

czwartek, 23 sierpnia 2012

Tanie Podróżowanie

Kilka lat temu mój serdeczny przyjaciel za ostatnie wakacyjne pieniądze kupił sobie bilet kolejowy do Włoch (nie pamiętam czy do Rzymu, czy do innego miasta). Kiedy tam dotarł... rozpoczął powrót - bez pieniędzy na transport a nawet na jedzenie. Sypiał gdzie popadło (środek lata, więc ciepło), jadał to, co dostał, znalazł lub ukradł (do ostatniej kategorii należały owoce z sadów), podróżował autostopem i to bynajmniej nie najkrótszą drogą powrotną - zwiedził kawał Europy. Wiele zwiedził i to głównie w miejscach, do których konwencjonalny turysta nie trafia. Poznał ciekawych ludzi. Przywiózł masę wspomnień. 
Wojciech Cejrowski od lat podróżuje za niewielkie pieniądze, realizując wyprawy, o których możemy czytać w jego książkach i oglądać w reportażach. W swojej pierwszej książce "Podróżnik WC" opowiada o swoich początkach, kiedy wyjeżdżał zupełnie bezkosztowo i trafiał do najdalszych zakątków naszego globu.
Dzisiaj, w czasie kiedy biura podróży padają jak muchy, wiele osób zastanawia się nad tanim podróżowaniem. Bezpieczeństwo spada na dalszy plan - jak okazuje się zorganizowany wypoczynek też go nie gwarantuje. Coraz więcej osób korzysta z autostopu, o czym świadczy strona autostopem.net, na której można zorientować się w jaki sposób rozpocząć taka przygodę, gdzie najlepiej ustawić się z kartonową tabliczką (innym dobrym pomysłem jest wymyślny kapelusz czy kolorowa peruka), w jaki sposób zwiększyć swoje szanse na podwózkę a także zdjęcia i opisy autostopowych podróży. Ważne, by ustawiać się zawsze w miejscu bezpiecznym, zarówno dla nas jak i dla kierowcy, który musi mieć przestrzeń konieczną do zatrzymania pojazdu - dobrze jest znaleźć fragment szerokiego pobocza lub zatoczki autobusowej. Najlepiej jeździ się w pojedynkę, w parze mieszanej lub kobiecej. Dwóch mężczyzn budzi podejrzenia, co zmniejsza szanse na złapanie okazji. Warto mieć ze sobą atlas (z zaznaczonymi stacjami benzynowymi) i wiedzieć co-nie-co o zwyczajach panujących w kraju, w którym przebywamy - na przykład w Rumunii warto zawsze przed ruszeniem upewnić się, że jedziemy GRATIS (właśnie tym słowem) - zaoszczędzi nam to niespodzianki w postaci kierowcy żądającego opłaty za przejazd. 
Innym sposobem na niedrogi przejazd jest propozycja strony carpooling.pl na której można umówić się na wspólny przejazd, dzieląc się kosztami paliwa. Wygodna wyszukiwarka tras, dat i cen przejazdu umożliwi z pewnością znalezienie transportu za rozsądną cenę. Wyszukiwarka umożliwia też znalezienie transportu w okolice miejsca docelowego, co pozwala przebyć przynajmniej połowę trasy nawet jeśli nie znajdziemy przejazdu bezpośredniego.
Najbardziej oczywistym sposobem na tanie podróżowanie jest rower. Nawet niewprawny rowerzysta jest w stanie przy minimalnym treningu przejechać spore odległości, a po pierwszych dwóch dniach na siodełku niejeden podróżny będzie zdziwiony jakimi możliwościami dysponuje. Dodatkowo ta forma spędzania wolnego czasu z pewnością dobrze wpływa na zdrowie. Najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo - rower nie musi być drogi, ale koniecznie sprawny i wyposażony w oświetlenie, także odblaskowe oraz lusterka. Sam rowerzysta powinien mieć wygodny strój oraz kask i okulary. Także bagaż musi być odpowiednio zapakowany i przymocowany do roweru, by nie dociążać dodatkowo cyklisty. 
Korzystając z tych rad można zorganizować sobie wymarzone wakacje tanim kosztem. 

niedziela, 19 sierpnia 2012

Czerstwe pieczywo

Wyrzucanie jedzenia to marnotrawstwo. Jednym z najczęściej wyrzucanych produktów spożywczych jest pieczywo. Czerstwieje, nie chcemy już go jeść, więc wyrzucamy. A wyrzucając tracimy pieniądze. Co jednak można zrobić z podsuszonymi bułkami czy chlebem, poza dokarmianiem łabędzi? Jest kilka możliwości - suche bułki można zetrzeć na tarce (albo w maszynce) otrzymując tartą bułkę, używaną przy panierce czy zasmażce. Możemy też przygotować kilka prostych dań (takich jak grzanki) lub nawet bardziej skomplikowanych (takich jak ciepłe kanapki według tego przepisu). 

piątek, 17 sierpnia 2012

Decoupage - sztuka ozdabiania

Urządzenie mieszkania kosztuje. W gustowne wnętrze trzeba zainwestować zarówno pieniądze jak i czas, a przecież dysponując czasem nadal trudno będzie dopasować do siebie interesujące nas drobiazgi w jednym, konkretnym, pożądanym przez nas stylu. A skoro dysponujemy czasem, dlaczego nie spróbować samemu stworzyć przedmiotów, które nadadzą naszemu gniazdku uroku i charakteru i to w stylu, jaki nam odpowiada. Wystarczy odrobina wyobraźni i trochę wolnego czasu by stworzyć wspaniałe dekoracje, które staną się oryginalną ozdobą naszego pokoju, wzbudzą podziw znajomych i dadzą nam satysfakcję, pozwalając jednocześnie zaoszczędzić pieniądze oraz zachować własny, niepowtarzalny styl.

Decoupage to sztuka ozdabiania przedmiotów codziennego użytku. Techniką tą można zdobić prawie wszystko: przedmioty z drewna (w tym także meble), z metalu czy szkła. Każdy w swoim domu posiada przedmioty, które po udekorowaniu będą małymi dziełami sztuki. Można też wykorzystać puste butelki po winie, oliwie czy naczynia o ciekawych kształtach. Ze zwykłego słoika można zrobić lampion, osłonkę na doniczkę, pojemnik na kawę lub pojemnik na przybory kuchenne. Pomysł na udekorowanie zależy od was samych – ograniczeniem jest tylko wyobraźnia. 

Co jest potrzebne do takiego zabiegu? Przede wszystkim oczywiście przedmiot, który chcemy ozdobić. Kolejnymi potrzebnymi rzeczami są: farba akrylowa, klej do decoupage, lakier i podkład oraz serwetki z wybranym wzorem. Przyda się także miękki pędzelek. Dekorowany przedmiot należy najpierw odtłuścić (szkło wystarczy umyć wodą z mydłem lub płynem do naczyń). Kiedy będzie już dokładnie wysuszony nakładamy podkład i zostawiamy do wyschnięcia. Teraz zaczynamy malowanie farbą – nanosimy dwie warstwy, pozwalając poprzedniej warstwie wyschnąć do sucha nim naniesiemy kolejną. Najprzyjemniejszym etapem jest przyklejanie motywu. Wycinamy z serwetki interesujący nas wzór lub przyklejamy ją w całości, ale uwaga - przyklejamy tylko wierzchnią warstwę serwetki (rozwarstwiamy serwetkę, co wymaga trochę wprawy, ale nie powinno nastręczyć trudności. Motyw przyklejamy klejem do decoupage, starając się by serwetka się nie pozaginała i nie porwała. Po wyschnięciu kleju przychodzi czas na lakierowanie. Lakier nakładamy jak najcieńszą warstwą i czekamy aż wyschnie. Czynność powtarzamy kilka razy aż serwetka przestanie być wyczuwalna pod palcami. Po tym zabiegu możemy zacząć cieszyć się ozdobionymi przez siebie przedmiotami.

Zapraszam także na stronę - galerię prac osoby, która pomogła mi napisać ten artykuł i dostarczyła wiedzy na temat decoupage. Z pewnością także chętnie podzieli się swoim doświadczeniem i z Wami.

środa, 15 sierpnia 2012

gotowanie wody

Niby nic odkrywczego, ale warto pamiętać, że jeśli gotuje się wodę w garnku (na przykład na makaron do spaghetti), to warto garnek przykryć, zanim nie zagotuje się woda. W garnku bez pokrywki woda, która po podgrzaniu zamieniła się w parę wodną ulatuje z wnętrza garnka a następnie jest rozpraszana po otoczeniu, równomiernie je ogrzewając, podczas gdy po przykryciu garnka ta sama para dodatkowo ogrzewa wodę, przyspieszając tym samym jej zagotowanie poprzez zmniejszenie strat ciepła. Woda gotuje się szybciej, a co za tym idzie gotowanie wymaga mniej energii (czy to gazu czy prądu). Oszczędzamy więc i czas i pieniądze.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Podręczniki szkolne


Nie masz czasu kompletować podręczników szkolnych dla swojego dziecka? Nie wiesz jakie podręczniki będą mu potrzebne w nadchodzącym roku? Zostaw to specjalistom. Okazuje się, że istnieje strona, na której już to zrobiono - skompletowano zestawy dla odpowiedniej klasy - możesz tam kupić gotowy zestaw podręczników szkolnych dla swojego dziecka, co stanowi znaczną oszczędność czasu i pieniędzy. Wystarczy w formularzu podać szkołę, klasę, województwo i zamówić listę książek. Przyjdzie ona na mail bezpłatnie! Będzie można ją sprawdzić i ewentualnie zweryfikować. Po weryfikacji wystarczy taką listę odesłać i książki przyjdą na podany adres. Wygodnie?


Założenie konta na tej stronie skutkuje otrzymywaniem ciekawych ofert promocyjnych (z otrzymywania których w dowolnym momencie można zrezygnować).

sobota, 11 sierpnia 2012

Oszczędna Jazda Samochodem

Jeśli chodzi o oszczędną jazdę samochodem, to z pewnością nie jestem autorytetem. Natomiast wiem kto jest i dlatego chciałbym zaproponować Wam kupno książki na ten temat (książka jest publikacją elektroniczną). Nie kupujcie kota w worku - zapoznajcie się z tą publikacją przed kupnem! Będziecie zaskoczeni ile uda się Wam oszczędzić dzięki tej wiedzy. Jeśli dużo jeździsz, to chyba warto się dowiedzieć w jaki sposób robić to dużo taniej? Z tej publikacji dowiesz się jak doprowadzić samochód do stanu pozwalającego na zmniejszenie zużycia paliwa, jak dostosować technikę jazdy do warunków na drodze oraz jakie modyfikacje samochodu mogą pomóc w uzyskaniu oszczędności na jeździe. Nawet jeśli nie chcesz wydawać 5PLN na tą pozycję - przeczytaj darmowy fragment dostępny online.



czwartek, 9 sierpnia 2012

Amber Gold - blaski i cienie

Odpowiedź na pytanie "Dlaczego tak wiele osób zaufało Amber Gold?" jest wbrew pozorom całkiem prosta - ze względu na atrakcyjną ofertę. Inwestorzy prywatni podatni są na atrakcyjne oferty i nie spodziewają się, że ktoś może ich oszukać wydawałoby się w majestacie prawa. Sprytniejsi wpłacą na początek małą kwotę, wyciągną zysk i skoro firma wypłaca, to ładują tam swoje zaskórniaki, nie zważając na dywersyfikację, ilość, zabezpieczenie - inwestują oszczędnościami całego życia, bo przecież sprawdzili - firma wypłaca. A prawda jest taka, że to najstarszy numer świata - zwabić ofiarę by postawiła większą kwotę, dając jej wygrać w początkowej fazie rozgrywki. Prawdziwe "rekiny" nie dały się nabrać, bo kierują się innymi zasadami i dla nich liczy się przede wszystkim wiarygodność. Ponadto znają wady i luki naszego systemu prawnego, więc wiedzą co robić. Ale zwykły, szary obywatel też mógłby się ustrzec, gdyby zwrócił uwagę na kilka drobiazgów.

Przede wszystkim warto sprawdzić skąd wzięła się firma - kto za nią stoi, skąd ma zyski, co robił w przeszłości. Nie jest to łatwe, bo osoba Marcina Plichty jest owiana tajemnicą - na stronach Amber Gold (ani OLT Express) nie ma jego zdjęcia, danych... Ale już to powinno budzić wątpliwości. Teraz natomiast już ujawniono, że Pan Marcin, jeszcze pod nazwiskiem Stefański, w 2008 roku został skazany za sprzeniewierzenie pieniędzy w związku z aferą "Multikasy". Raz już oszukał swoich klientów, więc skąd zaufanie, że nie zrobi tego znowu? A wystarczy sprawdzić Listę Ostrzeżeń Publicznych Komisji Nadzoru Finansowego.

Druga sprawa, to obietnica. Czy komukolwiek realne wydaje się 16,5% zysku w skali roku, podczas gdy banki na lokatach proponują maksymalnie 6,5 - 7%? Już 10% brzmi podejrzanie, ale 16,5% sprawiło, że nawet przez chwilę nie zainteresowałem się Amber Gold. Jeśli ktoś takie zyski obiecuje klientom, to znaczy że sam ma zyski wielokrotnie wyższe - przecież nikt na swojej firmie nie daje komuś zarobić lepiej niż zarabia on sam. Trudno się na taki chwyt nabrać, ale jak widać perspektywa łatwego zysku skusiła wielu. Jeśli coś jest zbyt piękne, by było prawdziwe, to prawdopodobnie prawdziwe nie jest. Zanim zainwestujemy więc w tego typu lokatę, sprawdźmy jaka jest rentowność podobnych inwestycji w ostatnim czasie.

Inna sprawą jest coraz częściej pojawiający się problem nie czytania podpisywanych umów. Nawet jeśli nie rozumiemy umowy, przeczytajmy ją - mamy do tego prawo przed podpisaniem każdej umowy i nikt nie może nas poganiać. Jeśli firma skonstruowała długą i zawiłą umowę, to sama jest sobie winna. A im umowa dłuższa tym więcej można tam ukryć. Ponadto - jeśli cokolwiek w umowie wydaje się nam nie jasne, mętne - zadawajmy pytania. Sprzedawca powinien umieć odpowiedzieć na wszystkie pytania - nawet jeśli odpowiedź nie jest dla nas jasna, po reakcji sprzedawcy możemy zorientować się kiedy zadaliśmy właściwe pytanie, kiedy coś jest nie tak. To nasz podpis, nasza odpowiedzialność i nasze pieniądze. Nie dajmy się wyrolować! Tłumaczenie, że coś jest formalnością, że coś jest wpisane, bo tego wymaga prawo zawsze powinno nas zastanowić. Czytając umowy szybko zorientujemy się co jest formalnością a co nie. Jeśli coś jest w zgodzie z prawem polskim (Umowa nie może stać w sprzeczności z prawem!), to można to z umowy śmiało wykreślić - w końcu w sprawach nie ujętych umową decydują przepisy prawa. Dowiedz się też ile zapłacisz i żądaj pełnej listy wszystkich opłat, z zapisem, że są to absolutnie wszystkie opłaty! Często w tekście znajduje się niejasne zapisy o kaucjach za odstąpienie od Umowy, które nierzadko przekraczają wartość zysków.

Co najważniejsze - odpuść entuzjazm, pozwól ostygnąć emocjom, nie bój się, że to jedyna szansa. Jeśli to wiarygodna firma, to zorientujesz się po reakcjach rynku. Jeśli zysk jest duży, ale realny, to inne firmy podniosą stawki, by utrzymać klientów. Nie licz na to, że ktoś wypłaci Ci nierealnie wysokie zyski, których nie da się inaczej uzyskać. Jeśli nie da się ich uzyskać inaczej, to sprzedawca też ich nie uzyska inaczej jak tylko... z Twoich pieniędzy.