czwartek, 29 listopada 2012

Zmywarka - jak oszczędzać na myciu naczyń

Posiadanie zmywarki już od dawna nie kojarzy się z luksusem - ot zwykłe urządzenie AGD. Obecność tego sprzętu niemal w każdym mieszkaniu nie wiąże się jednak z wiedzą w jaki sposób może ona być używana z korzyścią dla domowego budżetu. Przeważnie wkładamy tyle talerzy, szklanek, misek i sztućców ile tylko się zmieści, wrzucamy tabletkę a po cyklu zmywania ze zdziwieniem stwierdzamy, że tabletka nie rozpuściła się do końca, a naczynia mają zacieki i nie są do końca domyte. 

Jak naprawić tą sytuację? 

  • Przede wszystkim miejmy na uwadze, że do zmywarki wkładamy naczynia, z których usuwamy okruchy oraz większe zabrudzenia (można lekko opłukać, można przetrzeć ręcznikiem papierowym). Ma to na celu nie tylko ułatwienie zmywarce zadania, ale także ochronę odpływu przed zapchaniem, a więc przedłużenie trwałości pompy zmywarki, czyli samej zmywarki.
  • Zmywanie w zmywarce jest tańsze niż zmywanie w zlewie. Oszczędzamy na zużyciu wody, w szczególności ciepłej - większość zmywarek pobiera wodę zimną i same ją podgrzewają - płacimy za prąd, ale ciepła woda nie leje się z kranu w niekontrolowany sposób. Nie ma więc sensu przeładowywać zmywarki - woda musi mieć możliwość dotarcia do zakamarków każdego naczynia po ciśnieniem, a więc w sposób niezakłócony.
  • Zamieńmy tabletki do zmywarek na zwykły proszek. Wbrew pozorom tabletki do zmywarek wcale nie są dobre ani dla naczyń ani dla zmywarki, a używanie środków konwencjonalnych (sól, nabłyszczacz, proszek) w specjalnie do tego przystosowanych komorach nie tylko sprawdza się lepiej, ale jest tańsze. Tabletka do zmywarek zawiera w sobie co prawda wszystkie te składniki (tabletka 3w1 czy 4w1), jednak na opakowaniach większości tabletek napisano także, że tabletka nie zastępuje soli i nabłyszczacza, a jedynie je uzupełnia. Nie ma jednak potrzeby takiego uzupełniania, gdyż zmywarka skonstruowana jest tak, że specjalne dozowniki odmierzają odpowiednie ilości składników w odpowiednich momentach cyklu. Tabletka zastępuje więc jedynie proszek, a ten jest kilkakrotnie tańszy niż 3w1. Faktem jest także, że tabletka nie jest obdarzona intelektem i nie wie kiedy ma dodać każdego ze składników - nie jest więc tak skuteczna, jak to zachwalają producenci w reklamach. Co więcej, używanie proszku wpływa także pozytywnie na żywotność samej zmywarki, a więc jest on rozwiązaniem tańszym, skuteczniejszym i lepszym dla sprzętu. A proszek czy tabletka - wymagają umieszczenia w dozowniku, więc żadna to oszczędność czasu.
Używając zmywarki mając na uwadze te trzy punkty możemy cieszyć się tańszym i skuteczniejszym zmywaniem, które na dodatek nie zniszczy naszej zmywarki, a nas nie kosztuje nawet więcej wysiłku.


poniedziałek, 26 listopada 2012

Systemy rozliczania w programach partnerskich

Jak wiadomo w programach partnerskich (polecanie produktów i usług za pomocą linków - w tym banerów, animacji, mailingu) chodzi o to, by promować strony produktów poprzez swoją witrynę. W zamian za promowanie, otrzymujemy wynagrodzenie. Gdy uzbieramy kwotę niezbędną do wypłaty - wypłacamy (warto wiedzieć o istnieniu minimum do wypłaty, gdyż istnieją programy, które tak zawyżają minimum, że niemożliwe jest uzbieranie wymaganej kwoty, a zatem zarobione pieniądze istnieją jedynie wirtualnie - nigdy nie będzie nam dane z nich skorzystać). Tylko... za jakie promowanie właściwie? A właśnie za różne - za wyświetlenia, kliknięcia, ankiety czy sprzedaż - sposobów jest wiele. Warto więc dowiedzieć się jakie one są, by wybrać taki sposób, który najlepiej nam odpowiada.

  • CPM - Cost Per Mile - system, który wypłaca nam dane wynagrodzenie za każdy tysiąc wyświetleń na naszej stronie. Doskonały sposób na zarabianie, jeśli na naszej stronie mamy bardzo duży ruch. Licznik nabija się sam podczas odwiedzin, niezależnie od tego czy czytelnicy witryny skorzystają z polecenia. Przykładem takiego programu może być CPMleader, o którym już wcześniej pisałem.
  • CPC - Cost Per Click - w tym systemie wynagrodzenie dostajemy za każde unikalne kliknięcie w baner (link). Jak każdy system najlepiej działa przy dużej liczbie odwiedzin, ale tu ważniejsze jest dobre ukierunkowanie polecanego linku. Nawet mniejsza ilość odwiedzających, jednak zainteresowana tematyką promowaną przez partnera skusi się na kliknięcie w link.
  • CPA - Cost Per Action (PPA - Pay Per Action) - w tym modelu zlecający reklamę zapłaci nam za konkretną akcję, którą musi wykonać polecona osoba (wypełnienie ankiety, zakup, rejestracja). Ilość takich akcji przeważnie jest wielokrotnie mniejsza niż kliknięć, ale i wynagrodzenie za jednostkę przeważnie jest wyższe.
  • CPL - Cost Per Lead (PPL - Pay Per Lead) - Jest to w zasadzie to samo, co CPA, jednak ukierunkowane na pozostawienie przez klienta swoich danych osobowych w polecanym serwisie.
  • CPS - Cost Per Sale - Bardzo przyjemny sposób rozliczania, w którym otrzymujemy prowizję od sprzedaży poleconego produktu. Przy dobrze dobranych do tematyki witryny produktach możemy liczyć na znaczne zyski. Przykładem takiego rozliczania może być Złoty Program Partnerski lub Program Partnerski Księgarni Selkar.
  • Istnieją także agregatory (na przykład system Afiliant) - programy, które łączą wiele typów i reklamodawców, do których dostęp ma zarejestrowany partner, który umieszcza wybrane banery na swoich stronach. Plusem takiego rozwiązania jest niewątpliwie to, że aby uzyskać kwotę niezbędną do wypłaty wystarczy uzbierać ją ze składowych pochodzących od wszystkich reklamodawców serwisu, a więc można to zrobić szybciej niż w przypadku pojedynczych reklamodawców.

Warto pamiętać, że sporo programów partnerskich płaci także za polecanie samego systemu partnerskiego - możemy otrzymać pewien odsetek pieniędzy, zarobionych przez poleconych przez nas uczestników programu partnerskiego.

sobota, 24 listopada 2012

Co po zamknięciu CpmProfit?

Dłuższy już czas, bo od zamknięcia portalu CpmProfit pod koniec czerwca 2012 roku, szukałem programu partnerskiego, który mógłby zastąpić tamten, czyli takiego, który płacił będzie za wyświetlenia banera (a nie za klikanie w niego) - w systemie CPM. Znalazłem system CPMLeader, który płaci właśnie za wyświetlenia, a honoruje ruch z Polski (co jest najważniejszym kryterium). Nie ukrywam, że kokosów nie ma, ale są wypłaty i coś się zbiera za każde wyświetlenie naszego banera. Warto pamiętać, że aby wyświetlenie zostało zaliczone, baner musi być wyświetlony przez minimum trzydzieści sekund. Wystarczy wygenerować kod, wstawić na stronę i... nie robić nic więcej - czekać, aż odwiedzający sami nabiją nam pieniążki. Próg wypłaty już od 5$, odbiór pieniążków możliwy z systemem paypal - wszystko proste, by maksymalnie ułatwić użytkownikowi. Regulamin także jest nieskomplikowany, co uważam za dużą zaletę.
Ponadto w systemie tym możemy zarabiać na poleconych - każda osoba, która zapiszę się z naszego linka polecającego przyniesie nam zysk w wysokości 15% tego, co sama zarobi (oczywiście sama na tym nic nie straci). Warto więc polecać ten program znajomym, którzy poszukują łatwego sposobu na zarabianie na swojej stronie, czy blogu.

Mój link polecający to:
Zapraszam do rejestracji w serwisie za pośrednictwem tego linka.

Banery reklamowe dostępne są w czterech wymiarach: 728x90, 468x60, 300x250 oraz 160x600 - łatwo więc dopasować coś na swoją stronę. Przykładowy baner wygląda tak:






Zachęcam do wypróbowania tego systemu już teraz.

sobota, 17 listopada 2012

Poszukiwanie pracy - CV


jak znaleźć praceZawsze warto szukać dobrej pracy. Obecnie nastały takie czasy, że trzeba szukać jakiejkolwiek pracy, ale samo poszukiwanie nie wystarcza. Kandydatów na dowolne stanowisko jest tak wielu, że znalezienie pracy "z ogłoszenia" (bez znajomości) graniczy z cudem, a na Urząd Pracy z pewnością nie ma co liczyć. Z tego też powodu warto zwiększyć swoje szanse w każdy możliwy sposób. Jak ze wszystkim - najlepiej zacząć od początku. Pierwszą rzeczą, po której pracodawca nas poznaje, dzięki której dokona wstępnej selekcji jest oczywiście CV (Curriculum Vitae). Wszyscy, którzy szukali kiedykolwiek pracy z całą pewnością je pisali i przesyłali do pracodawcy, jednak znakomita większość robi to źle. Na szczęście niewiele pracy potrzeba, żeby dodać sobie kilka punktów dokonując drobnych zmian w swoim źle przygotowanym CV.

  • Zacznijmy od tego, co w CV powinno się znaleźć. Podstawowe punkty, to: Dane personalne i kontaktowe, Wykształcenie, Doświadczenie, Dodatkowe kursy, Znajomość języków, Zainteresowania. Najlepiej w tej kolejności, czyli zaczynając od najważniejszego - tego czego oczekuje pracodawca. 
  • Starajmy się, aby każdy punkt brzmiał rzeczowo i był jak najkrótszy - pracodawca będzie przeglądał CV po łebkach, dopiero kiedy coś go przyciągnie zagłębi się dokładniej. 
  • Imię nazwisko, data urodzenia, miejsce zamieszkania, telefon, e-mail - to wszystkie dane personalne i kontaktowe. Nie potrzeba nic więcej (kobiety często wpisują także stan cywilny oraz posiadane potomstwo - czasami to za dużo w tym miejscu).
  • Wykształcenie opisujemy od ostatnio ukończonych szkół. Wiele osób zaczyna od początku swojej edukacji, a pracodawcę będzie interesował głównie ostatnio ukończony kierunek. Jeśli ostatnio ukończonym kierunkiem jest coś nie do końca związanego z charakterem pracy - przenieśmy to do pozycji "Dodatkowe kursy". Część z Wykształceniem zostanie przez pracodawcę sprawdzona pod kątem spełniania wymogów.
  • Doświadczenie zawodowe - tu także zaczynajmy od najświeższych danych. Jeśli jakaś praca nie pasuje, by ja tutaj umieścić (zbyt krótki staż, coś całkowicie nie istotnego), nie umieszczajmy tego tutaj. Należy za to przedstawić w skrócie od kiedy do kiedy i w jakiej firmie się pracowało a także obejmowane stanowisko lub w skrócie zakres obowiązków. Im bardziej skondensowana informacja tym lepiej.
  • Dodatkowe kursy - wymień w punktach przebyte kursy, uzupełnij usunięte z "Wykształcenia" pozycje. Zacznij od najbardziej istotnych kursów - tu chronologia nie jest aż tak istotna. Nie zapomnij o posiadanych uprawnieniach (jak na przykład prawo jazdy)
  • Języki uszereguj stopniem zaawansowania.
  • Wybierz takie ze swoich zainteresowań, które są zbliżone do charakteru poszukiwanej pracy, ale pamiętaj, że musisz wykazać się wiedzą na temat swoich zainteresowań. Podczas rozmowy o pracę często pada pytanie o zainteresowania, by sprawdzić w jakim stopniu znasz się na tym, o czym informujesz pracodawcę.
  • Kiedy wszystko napisane jest już w dobrej kolejności zadbaj o formatowanie tekstu. Wyjustuj go, dobrze zaznacz poszczególne działy, wytłuść to co najistotniejsze (przeważnie daty). Pamiętaj, że strona wizualna Twojego CV jest dla pracodawcy Twoją wizytówką staranności i schludności.
  • Kiedy tekst jest już podzielony zadbaj, by dobrze rozkładał się na stronie - idealnie jest gdy CV zajmuje jedną stronę A4. Jeśli zajmuje więcej niż dwie, nie jest najlepiej - pracodawca może nie mieć ochoty tyle czytać (wyjątkiem jest doświadczenie zawodowe - jeśli posiadasz go tak dużo, musisz je umieścić).
  • Gdy przesyłasz CV w formie elektronicznej, poświęć chwilkę czasu i przekonwertuj je na format PDF. Niesie to za sobą szereg pozytywów - Twoje CV nie zostanie zmienione (nawet przez przypadek) podczas drukowanie, nie rozjedzie się przy zmianie drukarki, marginesów. Pracodawca nie zauważy w jaki sposób sformatowałeś tekst - być może gdzieś zdarzyła się podwójna spacja, niepotrzebny enter itp. Pokażesz swój profesjonalizm i zaangażowanie a także umożliwisz otwarcie pliku niezależnie od posiadanej wersji oprogramowania.
  • Przesyłając więcej dokumentów (list motywacyjny itp.) zadbaj o to, żeby wszystkie przesłane były w tym samym formacie (a nie w różnych wersjach Worda na przykład).
  • Nie zapomnij o zgodzie na przetwarzanie Twoich danych na potrzeby rekrutacji.


Stosując się do tych zasad znacząco zwiększysz swoje szanse na rynku pracy i wyróżnisz się na tle innych. Ażeby zwiększyć swoje szanse jeszcze bardziej - zapoznaj się z publikacją "Metody Poszukiwania Pracy". Dowiesz się z niej jak szukać pracy, jak zmotywować się do zmiany pracy, jak stworzyć profesjonalne CV oraz list motywacyjny, jak się przygotować do rozmowy kwalifikacyjnej oraz jakich dokumentów urzędowych będziesz potrzebować.

Powodzenia!


piątek, 9 listopada 2012

Podatek od wygranej

Podatek od wygranej w lotto

Autorem artykułu jest Anna Bobak

Czy trafiając szóstkę w losowaniu Lotto możemy rzeczywiście liczyć na zgarnięcie całej puli dla siebie? Otóż nie. Skarbowi Państwa też należy się trochę radości z naszej wygranej.
Zgodnie z prawem podatkowym każda nagroda zdobyta w grach liczbowych takich jak Lotto, w loteriach pieniężnych, fantowych, audiotekstowych  czy w zakładach wzajemnych jest opodatkowana. Wygrana w tego typu grach podlega opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym w wysokości 10%, gdy jej wartość jest większa niż 2.280 zł.

Bez podatku od wygranej
W przypadku niektórych wygranych nie trzeba jednak wcale odprowadzać podatku. Dotyczy to wygranych w kasynie, gier w bingo oraz zysków z gier na automatach. A zatem z podatku zwolnione są nagrody uzyskane w grach prowadzonych przez podmiot uprawniony na podstawie przepisów o grach i zakładach wzajemnych. Wysokość wygranej nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia.

Odprowadzenie podatku
Podatek od wygranej w lotto czy w innej grze lub loterii nie jest odprowadzany po wypłaceniu nagrody, lecz pobiera się go wcześniej. W prawie podatkowym obowiązuje bowiem zasada „najpierw podatek potem nagroda”. W przypadku nagród pieniężnych wydanie nagrody następuje więc w wartości netto, czyli po potrąceniu podatku.
Są jednak konkursy z nagrodami niepieniężnymi. Co z podatkiem w sytuacji, gdy laureat zdobył nagrodę rzeczową? Podatnik (zwycięzca)  zobowiązany jest wpłacić płatnikowi, czyli organizatorowi konkursu, kwotę zaliczki lub należnego zryczałtowanego podatku przed udostępnieniem nagrody. Tak więc wygrany samochód czy sprzęt AGD wcale nie będzie darmowy. Jeżeli podatek nie zostanie zapłacony, organizator nie wyda zwycięzcy należnej mu nagrody.
---

Podatki 2012 - bezpłatne porady prawne w serwisie e-prawnik.pl.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 8 listopada 2012

Oszczędzanie na lokacie


Pisałem niedawno o oszczędzaniu na koncie oszczędnościowym. Jest to z całą pewnościa najbezpieczniejszy (jeśli mamy zaufanie do banku) sposób ulokowania swoich pieniędzy, by mieć je pod ręką i kontrolować ich przyrastanie. Nieco mniej wygodnym, ale za to przeważnie bardziej opłacalnym sposobem jest lokata bankowa. Z uwagi jednak na mnogość lokat w ofercie, warto wiedzieć na co zwrócić uwagę podczas wybierania lokaty. Oczywiście najwygodniej wybrać lokatę w banku, w którym już mamy konto - unikniemy skomplikowanych umów, dodatkowych opłat związanych z prowadzeniem dodatkowego rachunku (o ile nie jest wymagany przy zakładaniu lokaty), znamy już procedury bankowe, umiejscowienie placówek no i oczywiście mamy zaufanie do danego banku. Zwróćmy więc uwagę na:

  • Wysokość oprocentowania - to oczywiste. Pierwszą rzeczą, na jaką zwrócimy uwagę będzie wysokość oprocentowania lokaty, czyli jak duży będzie przyrost z każdej włożonej na lokatę złotówki.
  • Sposób naliczania (kapitalizacja) odsetek - istotne jest czy przyrost naliczany jest codziennie, czy co miesiąc, czy raz na cała lokatę. To trochę jak z naliczaniem sekundowym - tam znaczenie ma, czy płacimy za każdą rozpoczętą sekundę, czy sześćdziesięciokrotność tego za każdą rozpoczętą minutę. Tutaj znaczenie ma, czy od tego co zarobimy pierwszego dnia zostaną naliczone odsetki drugiego i następnego dnia. Różnica między naliczaniem dziennym a miesięcznym jest niebagatelna. Przypuśćmy, że mamy lokatę na 6% w stosunku rocznym (całkiem realna obecnie wartość). Miesięcznie będzie to 0,5%, czyli dziennie około 0,0167%. Przy naliczaniu miesięcznym, po miesiącu mamy proste 5PLN z każdego zainwestowanego tysiąca. Przy naliczaniu dziennym zaś, po miesiącu mamy 5,012PLN. Niby różnica nie duża, ale jest to poprawa aż o 0,24%, co przy dłuższym okresie inwestowania może mieć duże znaczenie (jest to więcej niż prowizja w Walutomacie)
  • Minimalna i maksymalna kwota lokaty - może się przecież zdarzyć, że nie dysponujemy wystarczającą kwotą, by wpłacić na lokatę, co z miejsca ją dyskwalifikuje. W przypadku, gdy dysponujemy zbyt dużą kwotą, może się okazać, że skorzystamy jedynie częściowo, a reszta kwoty nie wystarczy, by wpłacić na inną, nieco mniej korzystną lokatę. W takim przypadku część kapitału leżałaby bezproduktywnie, zmniejszając naszą szansę na zysk - od większej kwoty zysk przy tym samym oprocentowaniu będzie wyższy. Warto więc inwestować cały kapitał inwestycyjny (choć nie zawsze w jednym miejscu).
  • Długość (czas trwania) lokaty - od tego zależy, czy zdecydujemy sie na tak długi okres zamrozić nasze aktywa. Ma to szczególne połączenie z uwagi na punkt następny.
  • Mozliwość zerwania lokaty przed czasem - przeważnie wtedy tracimy całe odsetki. Jeśli tak nie jest - lokata jest bardziej wartościowa.
  • Powiązane produkty (warunki) - czy lokata ma jakieś dodatkowe ograniczenia, na przykład w postaci przymusowego otwarcia konta w celu założenia lokaty - jeśli tak, może się zdarzyć, że zysk z lokaty nie przewyższy dodatkowych kosztów. Na ten warunek warto zwrócić uwagę, szczególnie zmieniając bank, dla założenia lokaty.
  • Waluta lokaty - w tym przypadku należy pamiętać, że ponosimy ryzyko kursowe, które w obecnych czasach bywa wielkorotnie większe niż sam nominalny zysk z lokaty. Na ryzyku kursowym można jednak dodatkowo zarobić. Warto też wziąć uwagę na spread - czyli to po ile bank sprzeda nam walutę, a po ile ją odkupi.

wtorek, 6 listopada 2012

Wymiana walut


Podczas dużych ruchów na rynku wymiany walut, warto zainteresować się tym tematem - to dobry sposób na wzbogacenie się. Jednak bieganie do kantoru za każdym razem wydało mi się zbyt uciążliwe, szczególnie że trzeba się wtedy liczyć ze spreadem, który w dużym stopniu przejada to, co udało się na walutach zarobić. Szukałem więc w internecie jakiejś platformy wymiany walut (poza Forexem), która umożliwiłaby mi kupowanie i sprzedawanie waluty bezpośrednio - pomiędzy ludźmi. Oczywiście prowizję nadal trzeba zapłacić, ale dużo niższą niż kantorowy spread. I znalazłem Walutomat.pl - nowy sposób wymiany walut. Po darmowej rejestracji wpłacamy na swoje konto w programie dowolną kwotę pieniędzy, a kiedy wpłyną zaczynamy zarabianie. Na czym to polega? Otóż - dysponując gotówką (początkowo przeważnie PLN), możemy zgłosić chęć wymiany na inną walutę: USD, GBP, CHF oraz oczywiście EUR. Program kumuluje wszystkie propozycje i pokazuje je w dziale oferty, szeregując od najniższej (w przypadku kilku ofert o tej samej wartości pokazuje łączną kwotę waluty, jaka po tej cenie jest do kupienia, a w przypadku oferty najpierw dokonywana jest transakcja najwcześniej po danej cenie zgłoszona). Widzimy więc jakie kwoty po jakiej cenie możemy kupić - w każdej chwili, z podziałem na pary walutowe (dysponując PLN będzie to PLN - USD, PLN - GBP, PLN - CHF lub PLN - EUR).
wymiana walut w internecie
kliknij żeby powiększyć

Kiedy w jednej zakładce (na przykład tej dotyczącej pary PLN - USD) spotkają się dwie równoważne oferty - jedna na kupno, druga na sprzedaż w tej samej cenie jednostkowej, system natychmiast automatycznie dokonuje transakcji, o której jesteśmy powiadamiani - właśnie udało nam się sprzedać PLN i kupić trochę USD. Teraz możemy wejść w jedną z zakładek (pary USD - PLN, USD - GBP, USD - CHF lub USD - EUR) i pozbyć się naszych dolarów, kupując inną walutę. Piękno polega na tym, że możemy zarabiać na każdej transakcji, nie ruszając się z domu i niezależnie od rzeczywistego kursu walut (przeważnie oczywiście ma on przeniesienie na ceny, ale nie uwzględnia spread i pozwala dokonywać transakcji "ręka w rękę" - cena dyktowana jest więc popytem i podażą. Prowizja wynosi tylko 0,2% transakcji (spread w kantorze to kilka procent), więc przy różnicy ceny kupna i sprzedaży o 0,5% już zarabiamy (w kantorze nadal mielibyśmy sporą stratę), a takie różnice powstają co chwilę. Polecam więc Walutomat.pl - wymiana walut w Internecie nigdy nie była łatwiejsza. 

poniedziałek, 5 listopada 2012

Oszczędzaj na koncie oszczędnościowym

Spośród produktów służących do oszczędzania najbardziej oczywistym jest z pewnoscią Konto Oszczędnościowe. Ten sposób oszczędzania jest bardzo rozpowszechniony, gdyż budzi zaufanie z powodu bezpieczeństwa oraz intuicyjności - w ten sposób oszczędzali nasi rodzice, więc i my mamy przekonanie i pewną łatwość do takiej formy oszczędzania. Dużym atutem jest także to, że pieniądze zgromadzone na koncie możemy w każdej chwili wypłacić - mamy do nich dostęp i czujemy, że je kontrolujemy. A przy okazji - zarabiamy. W czasie, gdy wszelkie parabanki źle nam się kojarzą, banki przejmuja inicjatywę i mają do zaproponowania całkiem ciekawe kontrpropozycje.


 
Jedna z ciekawszych, która rzuciła mi się w oczy (przyznaję, że zwróciłem na nią uwagę dzieki krzykliwemu banerowi) jest oferta BGŻ Optima - 6,3% w skali roku w okresie do lutego 2013 dla kwoty do 40 000 PLN oraz 5,8% dla kwoty powyżej! Oczywiście - lokata daje więcej (może dać więcej), ale dla kont oszczędnościowych to bardzo dobry wynik i jeśli ktoś zastanawia się nad wyborem konta - wystarczy kliknąć w baner, który zaciekawił i mnie.
Z całą pewnością po zakończeniu tej akcji pojawi się inna ciekawa oferta, o której z pewnoscią poinformuję - skoro już ma się jakieś odłożone pieniądze (dowolną sumę) to warto ją pomnażać przy dobrym oprocentowaniu.