czwartek, 12 kwietnia 2018

Na czym mógłby oszczędzić statystyczny Polak

Jako naród utożsamiamy się z wieloma cechami, z wieloma także walczymy. Dużo nas łączy, trochę dzieli i niezależnie od tego, czy się z tym zgadzamy czy nie, mamy także typowe grupy produktów, na które wydajemy więcej niż obywatele innych krajów. A skoro tak, to zapewne moglibyśmy na tym zaoszczędzić, jeśli tylko uświadomilibyśmy sobie, jakie to produkty. Dzisiaj zajmiemy się właśnie nimi.

Wydatki medyczne i pseudomedyczne


W kraju, w którym teoretycznie służba zdrowia jest bezpłatna, wydajemy zadziwiająco dużo na lekarzy i leki. Oczywiście - chcąc dostać się do specjalisty z pominięciem wieloletniej kolejki jesteśmy do tego zmuszeni i uciec z takimi wydatkami byłoby niezwykle trudno, co innego jednak jeśli chodzi o wydatki na medykamenty. Środki lecznicze można jeszcze zrozumieć (chociaż nie trzeba wszystkiego od razu leczyć antybiotykiem), ale suplementy diety? Te możemy sobie śmiało odpuścić. Część z nich to zwyczajne oszustwo i nie działa (nie podlegają one właściwie żadnej kontroli, więc nie muszą działać), a część to zwykłe zioła, które takiej możemy nabyć w zielarni czy na zwykłym bazarze (a wtedy mamy pewność, że są tym, czym są). Nie daj się nabrać - odrzuć suplementy. Inną sprawą jest notoryczny brak dbania o zdrowie u ludzi młodych i (jeszcze) zdrowych. Stres, przemęczenie, brak czasu na ruch, niezdrowe jedzenie - to wszystko wpędzi Was w koszty dużo większe niż się Wam wydaje. Lepiej trochę odpuścić, nie walczyć o kolejną podwyżkę i zaoszczędzić na leczeniu - wyjdzie na plus. Jesteśmy w ścisłej czołówce światowej jeśli chodzi o ilość kupowanych medykamentów i suplementów - wystarczy spojrzeć na to, jakie reklamy pojawiają się najczęściej w telewizji.

Kredyty, pożyczki, ubezpieczenia


To kolejna, typowa dla Polaków bolączka. Bierzemy wiele kredytów, chociaż nie mamy pojęcia ile tak na prawdę nas kosztują. Do tego ubezpieczamy się na wszystkie ewentualności, w tym dokładamy do przyszłej emerytury. Jeśli odłożymy sobie na nią sami, wyjdziemy na duży plus. Najlepsza rada jest taka - spłać kredyty najszybciej jak możesz, bo Twoje pieniądze mają małe szanse zarobić więcej niż wyniosą Cię odsetki (jeśli nie jesteś specjalistą w inwestowaniu), nie bierz żadnych pożyczek, chyba że to konieczne i unikaj zobowiązań finansowych, które mają służyć "Twojemu dobru". Sam zadbasz o siebie lepiej niż ktoś obcy - wystarczy lokata lub konto oszczędnościowe.

Słodkie Zakupy


Jeśli zaś chodzi o codzienne zakupy, wystarczy omijać te działy, które nie są nam do życia potrzebne. Jeśli naprawdę chcesz oszczędzać, zrezygnuj ze słodzonych napojów, szczególnie gazowanych oraz słodyczy. To spora oszczędność dla przeciętnego Kowalskiego - na pewno odczujesz ją przy kasie. Mniejsza ilość cukru i barwników w diecie wpłynie także na oszczędność na lekarzach (na przykład dentyście), więc wygrywasz podwójnie. Możesz także ograniczyć zakupy papierosów i alkoholu - to także wyjdzie na zdrowie Tobie i Twojemu portfelowi. 

Co prawda coś takiego jak "Statystyczny Polak" nie istnieje, a idąc na spacer z psem, statystycznie mamy po 3 nogi, ale być może kogoś dotyczą te wydatki, jeśli nie wszystkie to chociaż niektóre i traktując je poważnie uda mu się odłożyć kwotę, która wcześniej byłą zupełnie nie do odłożenia. Myślę tak dlatego, że sam zrezygnowałem z napojów i słodyczy - odczułem niemałą różnicę, bo wcześniej w tej kategorii potrafiło się mieścić 20 - 25% wydatków na cotygodniowych zakupach. 

czwartek, 5 kwietnia 2018

Oszczędzanie jest trudne

Patrząc na to, ile osób myśli o oszczędzaniu i próbuje to robić, oraz porównując tę liczbę z ilością osób, które faktycznie oszczędzają, można dojść do wniosku, że oszczędzanie jest trudne. Dlaczego jednak tak jest? Jakie błędy popełniają ludzie, którzy nie są w stanie stworzyć oszczędności i wydają całą wypłatę jeszcze przed umownym "pierwszym"?

Zmień myślenie


Jeśli oszczędzanie zaczynasz od typowych obietnic, które "działają" także podczas zaczynania diety ("zacznę od jutra"), to musisz to zmienić. Oczywiście możesz zacząć w późniejszym terminie, ale niech to będzie termin uzasadniony (na przykład "od straty kredytu na meble") i, co ważniejsze, dotrzymany! Oszczędzanie wymaga siły woli i samozaparcia, a także wyrzeczeń. I dobrze być na to gotowym, kiedy podejmuje się decyzję o zmniejszeniu wydatków. Ważne także, by nie poddawać się przy pierwszym niepowodzeniu. Porażek może być kilka, ponieważ, zgodnie z tytułem tego posta, oszczędzanie na prawdę nie jest proste. Wbrew pozorom jednak, to nie tak, że nie jest dla każdego. Jeśli więc myślisz, że oszczędzanie nie jest dla Ciebie, to prawdopodobnie nie odniesiesz sukcesu w tej dziedzinie, ale nie dlatego, że to nie dla Ciebie. Uwierz, że się uda, przyłóż się, a na pewno dasz radę.

Nie gadaj, tylko działaj


Jeśli bierzesz się za oszczędzanie, odkładanie na koncie, bądź pod materacem, tworzenie poduszki finansowej, to nie mów o tym nikomu (poza innymi członkami gospodarstwa domowego, którzy mają wpływ na domowy budżet). Nie chwal się znajomym i nie słuchaj przypadkowych rad od osób, którym nie ufasz w sprawie finansów. Bierz pod rozwagę to, co usłyszysz (i przeczytasz) od osób, które nie wiedzą, że zaczynasz oszczędzać i szukaj metod, które zadziałają. Filtruj to co słyszysz i nie wierz we wszystko - pamiętaj, że o swoje finanse najlepiej zatroszczysz się samodzielnie.

Testowanie przynosi efekty


Jestem świadomy, że podaję tutaj sporo sposobów na to, jak osiągnąć efekty w dziedzinie oszczędzania, dorabiania i panowania nad domowym budżetem - zbyt wiele, by wszystkie działały dla jednej osoby. Nie wszystkie działają dla mnie, ale znam osoby, dla których sposoby, które nie sprawdziły się u mnie, przyniosły spore efekty i dlatego postanowiłem zestawić je z tymi, które zadziałały u mnie. Celowo nie piszę które z nich są sposobami moimi, a które znajomych, ponieważ to nie jest wyznacznik. Zostaw sobie możliwość wyboru i jeśli poniesiesz porażkę stosując jedno rozwiązanie, wypróbuj inne. Na przykład, dla mnie zadziałało pozbycie się karty płatniczej, ale znajomy to właśnie dzięki umiejętnemu jej wykorzystaniu odnosi całkiem niezłe sukcesy w dziedzinie oszczędzania.

Co daje oszczędzanie


Prosto mówiąc: oszczędzanie daje wszystko to, czego można po nim oczekiwać - niezależność finansową, ucieczkę od wyścigu szczurów, własne mieszkanie, pieniądze na czarną godzinę, mniejszy stres, wymarzone wakacje. Wszystko, w zależności od tego, czego oczekiwaliśmy. Ale uprzedzam po raz kolejny - to nie jest łatwa droga. Oszczędzanie, szczególnie na początku, to droga przez mękę i nie zrobi się samo. Jeśli myślisz, że po podwyżce bez trudu odłożysz całą kwotę, prawdopodobnie się mylisz, bo to ile oszczędzasz nie zawsze zależy od tego, ile zarabiasz. To wyzwanie dla siły woli i charakteru, ale nagroda jest tego warta.

sobota, 24 marca 2018

Znajomość tematu

Przykro to stwierdzić, ale obecnie nastały czasy laików. W większość przedsiębiorstw, czy to prywatnych, czy finansowanych z budżetu - firm, urzędów i spółek, nie zatrudnia się już wysoko wykwalifikowanych specjalistów, ale pracowników, którzy zgodzą się na jak najniższą zapłatę. Panuje pogląd, że specjalista w firmie potrzebny jest jeden i to na jego barkach spoczywa cały ciężar przedsięwzięcia. Reszta to tylko tło, niewykwalifikowani pomocnicy, których w miarę szybko da się zastąpić. Nawet nie warto starać się być takim specjalistą w pracy - pieniądze niewiele lepsze, natomiast odpowiedzialność zupełnie nieproporcjonalna. No i szansa awansu znikoma - w końcu ktoś kto zna się na rzeczy potrzebny jest przy robocie, a nie w zarządzie.

Zupełnie inaczej wygląda sprawa, gdy mamy do czynienia z zarządzaniem własnymi finansami, prowadzeniem gospodarstwa domowego, planowanie swojej przyszłości. Tutaj nie warto być laikiem. Niestety, duża część społeczeństwa, tak jak nie jest świadoma swojej realnej roli w firmie, tak nie zdaje sobie sprawy, że sukces w świecie finansów (nawet osobistych) to nie tylko kwestia szczęścia. Chodzi o tytułową znajomość tematu, czyli połączenie wiedzy i doświadczenia.

Niestety, wielu początkujących inwestorów lekceważy połączenie tych czynników (lub tylko jeden z nich) i ich plan inwestycyjny wygląda bardziej jak kupon hazardzisty niż jak przemyślane działanie. Podstawowa bowiem zasada, by w ogóle zająć się inwestowaniem jest taka, że należy poznać rynek, na który zamierzamy wejść.

Wiedza inwestycyjna


Kiedy zaczynamy inwestować, dobrze jest poznać rynek. Jeśli zamierzamy zainwestować w akcje, powinniśmy choć trochę dowiedzieć się o działaniu giełdy papierów wartościowych, poznać profile interesujących nas spółek (bądź przynajmniej raporty analityków) - słowem zainteresować się tematem. Na rynku jest wiele książek (także dla początkujących) i innych publikacji, które możemy chociaż przejrzeć, przekartkować, zapoznać się z nimi pobieżnie, by tylko sprawdzić, czy nas to zainteresuje. Jeśli nie, poszukajmy innej drogi do inwestowania - fundusze inwestycyjne, waluty, giełdy towarowe lub nawet konta oszczędnościowe i lokaty. Ważne jednak, by poznać sposób ich działania, ryzyka i możliwości i wiedzieć, czego można się spodziewać.

Doświadczenie Inwestycyjne


Drugim aspektem, świadczącym o znajomości tematu jest doświadczenie w inwestowaniu. Tego oczywiście nie zdobywa się szybko, a jednak zalecam, by dopóki nie osiągniemy pewnej, satysfakcjonującej nas stopy zwrotu zachować daleko posuniętą ostrożność. Zawsze radzę, by nie inwestować z wysokim ryzykiem kwot, które są nam niezbędne do życia, ale w przypadku niedoświadczonych inwestorów radzę lokować w poznanych pobieżnie produktach jedynie niewielką część oszczędności i uczyć się rynku właśnie na nich. Dopiero, gdy będziemy dobrzy w przewidywaniu ruchów wybranego sektora rynku, wtedy możemy rzucić się na głębszą wodę i zainwestować większe kwoty. Kiedy zaczniemy osiągać regularne, wymierne zyski z naszych inwestycji, wtedy będziemy mogli uznać, że znamy się na rzeczy, mamy niezbędną wiedzę i doświadczenie. 

Ale nawet wtedy nie polecam doradzania znajomym w kwestiach finansowych. Jeśli koniecznie będą chcieli dobrej rady, powiedzcie im, by postarali się zgłębić temat. Bo fundusze na inwestycje, to jeszcze nie wszystko.

piątek, 16 marca 2018

Jak wydawać mniej na zakupach? Poradnik w 5 krokach.

Odpowiedź na postawione w tytule pytanie, jest w zasadzie bardzo prosta. Aby mniej wydawać na zakupach, należy nie kupować niepotrzebnych rzeczy. To jednak nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Okazuje się, że mamy skłonność do przepłacania. Skłonność, która podsycana jest przez szereg czynników - marketingowych oraz takich, którym sami jesteśmy winni. Aby więc ustrzec się przed zbyt dużymi zakupami, możemy zastosować prosty zestaw sztuczek.

1. Nie idź do sklepu na głodniaka. Jeśli przed wyjściem na zakupy zjesz coś i pozbędziesz się burczenia w brzuchu, dużo trudniej będzie Cię skusić do zakupu niepotrzebnych słodkich bułeczek, chipsów, przekąsek i słodyczy.

2. Zrób listę zakupów i się jej trzymaj. W domu najlepiej orientujesz się, co się kończy, a czego masz zapas. Jeśli zrobisz listę zakupów, unikniesz kupowania pod wpływem chwili kolejnej paczki makaronu, czy słoiczka musztardy. Trzymając się listy zakupów nie kupisz niczego spoza niej, a często to właśnie nieplanowanych produktów nie potrzebujemy.

3. Omijaj alejki, których nie potrzebujesz. W sklepach towary poukładane są grupami. Możesz śmiało ominąć te działy, z których niczego nie potrzebujesz. A zatem na przykład: chipsy, słodycze, napoje gazowane, etc.

4. Bierz mały wózek zamiast dużego. A jeszcze lepiej koszyk w rękę. Tutaj nie zmieści Ci się za dużo, więc nie nakupujesz "na zapas", którego potem i tak nie wykorzystasz. Dodatkowo koszyk niesiony sprawi, że będziesz czuć ciężar zakupów (ale już tego mam), a to skutecznie skróci zakupy i skieruje Cię do kasy.

5. Nie bierz karty płatniczej. Płacąc gotówką lepiej koncentrujesz się na wydawanej kwocie. Bardziej żal wydawać prawdziwą gotówkę, a nie impulsy z karty. Być może to skłoni Cię do odłożenia kilku rzeczy na półkę przed kasą.

piątek, 9 marca 2018

Ile co kosztuje?

Czy znasz ceny produktów, które kupujesz? Czy wiesz ile kosztuje masło, ser, papier toaletowy szampon, którego używasz? Czy 4 złote za kostkę masła, to drogi, czy tanio?

Jeśli nie znasz odpowiedzi na te pytania, to znaczy, że nie bierzesz oszczędzania na poważnie. Nie wystarczy kierować się tym, co udostępnia sklep. Nie warto korzystać z promocji "10% taniej", jeśli nie wiesz ile ten produkt kosztuje w innym sklepie, bez takiej promocji. Ale nie martw się - wiele osób, które zaopatruje się w hipermarketach, robiąc jedne duże zakupy co jakiś czas nie ma pojęcia ile kosztują podstawowe, najtańsze produkty. Aby oszczędzać musisz poznać ceny produktów - tych kupowanych codziennie i tych, które kupujesz regularnie.

Wystarczy zapamiętywać (lub zapisywać) ceny kilku produktów na każdych zakupach i porównywać je każdorazowo. W pewnej chwili zobaczysz, że są dni, gdy masło jest dwa razy droższe niż zwykle i wtedy go nie weźmiesz. To duża oszczędność. Mając listę codziennych sprawunków z zapisanymi na niej spodziewanymi cenami od razu będziesz wiedzieć, czy przepłacasz, czy też właśnie oszczędzasz. 

Są takie produkty, których nie kupujemy codziennie, ale używamy i raz na miesiąc musimy kupić. Dokładnie ten sam produkt może mieć bardzo zróżnicowaną cenę, dlatego warto wiedzieć ile zwykle płacimy za swój szampon, proszek do prania czy pieluchy dla dziecka. W ten sposób uzupełnimy zapasy w momencie, gdy produkty te będą najtańsze.

Zdziwisz się ile możesz zaoszczędzić tylko dzięki temu, że masz pojęcie o cenach tego, co faktycznie kupujesz. Ja się zdziwiłem kilka lat temu, więc wiem jakie różnice w cenach i pozorne promocje zdarzają się w sklepach.