niedziela, 24 lutego 2013

Ponowna prośba o głosy

Ponownie proszę o głosowanie na "Grosik do Grosza"  klikając w ten link lub w baner poniżej. Zostało już tylko kilka dni do końca głosowania.


czwartek, 21 lutego 2013

Regularne oszczędzanie na emeryturę

Wiele osób zapewne zastanawiało się, jaką kwotę należałoby odkładać co miesiąc, by na emeryturze żyć jedynie z procentów bankowych, nie martwiąc się o pieniądze, które rzekomo wypłaci nam ZUS. Zapytany o to przez kilku znajomych, postanowiłem przeliczyć to i podzielić się wynikiem z moimi czytelnikami. Założenia jakie przyjąłem to: okres wpłat równy 30 lub 40 lat, średnie roczne oprocentowanie rachunku bankowego - konta oszczędnościowego (realne - po odliczeniu podatków) to 3%, 4% lub 5%. A teraz to co najciekawsze, czyli wyniki:
  • Przy rachunku oprocentowanym na 3%, każde 100 PLN, które będziemy regularnie (co miesiąc) wpłacać, da nam po 30 latach prawie 60 000 PLN na koncie, co zaprocentuje miesięcznymi odsetkami (tyle będziemy mogli miesięcznie wypłacać bez naruszenia kapitału) w wysokości około 150 PLN miesięcznie. Nie dużo, ale należy pamiętać, że to najgorsza opcja z wymienionych tutaj, zakładamy nienaruszanie kapitału początkowego i jest to kwota, którą możemy powielić, zwielokrotniając wpłatę (na przykład 3x - 300  PLN miesięcznej wpłaty).
  • Ta sama opcja - rachunek 3%, ale okres 40 lat (przecież odpowiednio wcześnie zaczynając dysponujemy takim okresem aktywności zawodowej), otrzymujemy już bardziej interesujące ponad 90 000 PLN na koncie i miesięczne odsetki w wysokości około 230 PLN za każde 100 PLN miesięcznej wpłaty.
  • Rachunek 4%, okres 30 lat to już 70 000 PLN i około 230 PLN miesięcznie za każde wpłacane miesięcznie 100 PLN.
  • Ten sam 4% rachunek, ale przy okresie 40 lat to prawie 120 000 PLN na koncie i prawie 400 PLN miesięcznie, czyli już nieźle, ale najciekawsze dopiero przed nami.
  • Rachunek lub lokata, która da nam średnie oprocentowanie w wysokości 5%, przez 30 lat wpłacania po 100 PLN da nam kwotę ponad 80 000 PLN i miesięczne odsetki w wysokości około 350 PLN.
  • Najlepszą, wciąż realną opcją jest wpłacanie 100 PLN przez 40 lat, na rachunek (lub lokatę) oprocentowaną na 5% w stosunku rocznym (z miesięczną kapitalizacją odsetek), co da nam po tym okresie zgromadzoną kwotę ponad 150 000 PLN i miesięczną wypłatę około 630 PLN.
Jeśli więc myślimy o emeryturze w wysokości 2 5000 PLN miesięcznie, wystarczy przez 40 lat wpłacać po 400 PLN na rachunek lub lokatę oprocentowaną 5% w stosunku rocznym. A teraz proszę przeliczyć sobie co oferuje nam ZUS i ile zabiera każdego miesiąca, by nam tą emeryturę zapewnić.

Zdaję sobie sprawę, że odkładanie na emeryturę może wydawać się wczesne, że wiele osób nie dysponuje obecnie kapitałem pozwalającym na odkładanie czegokolwiek, ale warto, szczególnie w młodym wieku, pomyśleć o zapewnieniu sobie względnej stabilności, bo na ZUS bym w tej kwestii nie liczył. Istnieje także obawa o inflację i inne czynniki - tego niestety uniknąć się nie da, chyba że zainwestujemy w złoto, ziemię lub własne hobby, co także może nie być złym pomysłem.

piątek, 15 lutego 2013

Sprzedawaj swoje teksty


Dzisiaj chciałbym przedstawić wszystkim tym, którzy jeszcze go nie znają, serwis, w którym można sprzedawać własnoręcznie napisane artykuły. Jeśli piszesz bloga (albo cokolwiek innego) i chcesz zarobić na sprzedaży własnych treści, to warto zapoznać się z tym portalem. Ja obecnie jestem na etapie weryfikacji i z pewnością dodam coś od siebie, gdy już dokładnie sprawdzę jak to działa. Obecnie chciałem natomiast zapoznać moich czytelników z zasadami, które podaje sam serwis.

Jak to działa?

  1. Zgłaszasz swoje uczestnictwo, zakładając konto w serwisie textmarket,
  2. Zakładasz kategorię, do której chcesz dodać swój pierwszy tekst (ja założyłem kategorię Nauka, bo w takim dziale chciałem napisać pierwszy ze swoich artykułów),
  3. Piszesz tekst (polecam pisanie w jakimś edytorze tekstów i umieszczenie w serwisie dopiero gotowego, sprawdzonego tekstu). Pamiętaj, że tekst musi mieścić się w przedziale od 1000 do 6000 znaków (z liczoną spacją), warto więc skorzystać ze Statystyki Wyrazów w Wordzie,
  4. Dodajesz tekst do serwisu, wpisując jego tytuł (mój pierwszy tekst to "Czarne Dziury"), słowa kluczowe dla swojego artykułu i wybierając kategorię, w jakiej ma się znaleźć w serwisie, oraz jakość zgłoszonego tekstu (będzie ona weryfikowana). Warto pamiętać, ze teksty wyższej jakości są lepiej płatne, ale też mogą dłużej czekać na sprzedaż, gdyż będą też droższe dla kupującego,
  5. W ciągu 5-ciu dni roboczych pracownik serwisu sprawdzi Twój tekst i zaklasyfikuje go ostatecznie do jednej z kategorii,
  6. Twój tekst oczekuje na sprzedaż na Giełdzie Tekstów. Potencjalni kupujący widzą tytuł, pierwsze zdanie / zdania oraz ocenę tekstu,
  7. Gdy któryś ze sprzedających kupi Twój tekst i zapłaci za niego (kupujący ma konto w serwisie i pieniądze na opłacenie transakcji, więc wpłata jest natychmiastowa, zaraz po wybraniu tekstu), otrzymujesz pieniądze na konto w serwisie,
  8. Tekst znika z bazy tekstów - swój tekst możesz sprzedać tylko raz, by kupujący miał pewność co do jego unikalności,
  9. Gdy na Twoim koncie uzbiera się minimum 100 PLN możesz dokonać wypłaty.
Twój zysk, to odpowiednio 2 gr / słowo - w kategorii najniższej, 4 gr /słowo - w kategorii średniej i 8 gr / słowo w kategorii najwyższej. Wszystkie teksty muszą być poprawne gramatycznie i stylistyczne oraz zrozumiałe. Dodatkowo teksty w średniej kategorii powstały na podstawie jednego lub kilku ogólnodostępnych źródeł w internecie, a teksty kategorii najwyższej są jeszcze bardziej wyspecjalizowane i powstał na podstawie wielu, różnorodnych źródeł.

Textmarket oferuje także program partnerski, który zasila konto polecającego 5% wartości transakcji dokonanych przez polecone osoby (sam polecony nic na tym nie traci i dlatego linki prowadzące z tego artykułu są takimi właśnie linkami polecającymi). 

Dla osób zakładających serwis internetowy i poszukujących unikalnych tekstów na swoje strony (by podnieść ich ranking i zainteresować czytelników), jest to także doskonały sposób, by bez wysiłku utworzyć bazę tematyczną lub wypełnić lukę w pisaniu bloga.

EDIT 24.05.2017: Obecnie, gdy textmarket już nie działa, przeniosłem się tutaj - jest jeszcze lepiej.

wtorek, 12 lutego 2013

Kapitalizacja odsetek

Czym jest oprocentowanie konta wie każdy, jednak czym jest okres kapitalizacji odsetek, tego już niektórzy nie wiedzą. Niektórzy nie wiedzą nawet iż podawane przy opisie kont i lokat oprocentowanie, podawane jest w stosunku rocznym. Przekonałem się ostatnio o tym iż wiele osób nie zdaje sobie w ogóle sprawy czym różnią się między sobą konta bankowe, co mnie bardzo zdziwiło. Postanowiłem więc nieco przybliżyć temat kapitalizacji odsetek w - mam nadzieję - przystępny sposób.

Okres kapitalizacji odsetek, jest to czas, po którym uzbierane odsetki dopisywane są do naszego rachunku i od tego momentu otrzymujemy procent także od tych uzbieranych odsetek. Oznacza to, że im częściej odsetki trafiają na nasze konto, tym więcej faktycznie zarabiamy. W ten sposób oprocentowanie 3,60% (dla ułatwienia obliczeń) w stosunku rocznym, przy miesięcznej kapitalizacji odsetek zmienia się w 3,66% w stosunku rocznym (0,3% co miesiąc, ale w drugim miesiącu liczymy to od kwoty powiększonej o te 0,3% doliczone w pierwszym miesiącu i tak dalej). Ta ułamkowa część procenta to nie jest może dużo - ledwie prawie 1,17% podstawowego oprocentowania, ale przy dużych kwotach jest to zysk. 
Jeszcze ciekawszy efekt dałaby dzienna kapitalizacja odsetek. Okazuje się, że w takim wypadku nasze 3,60% w stosunku rocznym zmieniłoby się w 3,717%, co stanowi poprawę oprocentowania aż o całe 3,25%. 

Jak widać im częstsza kapitalizacja odsetek, tym więcej zarabiają nasze pieniążki odłożone na lokacie czy na koncie oszczędnościowym. Przy rzeczywistym pieniądzu najbardziej opłacalna byłaby kapitalizacja na zasadzie "kiedy tylko z odsetek uzbiera się 0,01 PLN, dodaj to do rachunku". Przy pieniądzu elektronicznym nie ma nawet takiego ograniczenia - dowolnie mały ułamek możemy stale przerzucać na nasze konto. Jednak żaden bank się na to nie zgodzi, gdyż z matematycznego punktu widzenia tego typu operacja na nieskończenie małym ułamku przyniosłyby nieskończenie duże oprocentowanie.


poniedziałek, 11 lutego 2013

Oszczędność dzięki codziennym zakupom

Ostatnio przekonuję się ile można zaoszczędzić tylko dzięki temu, że codziennie (zamiast na przykład raz w tygodniu) robię zakupy. Powodów takiego stanu jest kilka, a rezultaty są zadziwiające. Wydawałoby się, że planowe zakupy dają najlepszy efekt, a jednak warto zwiększyć ich częstotliwość, by uzyskać jeszcze lepszy wynik. Oczywiście nadal istnieje część produktów, które należy mieć spisane na kartce, jednak przekonałem się, że warto na kartce umieszczać produkty wraz z informacją na kiedy ostatecznie ich potrzebujemy, by nosić tą samą kartkę przez kilka dni i trafić najlepszą cenę. Chodząc bowiem po zakupy codziennie widzimy zmiany cen, często z powodu obniżek, które trwają jedynie jeden dzień. 

Wiele sieci supermarketów (lub hipermarketów) wyprzedaje także towar z krótkim terminem do spożycia. W zaufanym sklepie można trafić obniżki nawet do 70% na mięso i wędliny, z terminem jednodniowym. Robiąc zakupy codziennie, zawsze znajdziemy taki produkt i możemy kupić porcję, którą zjemy właśnie w ciągu jednego dnia, a więc w terminie przydatności. Na promocji tego typu jeszcze nie trafiłem na nic nieświeżego, mimo iż po normalnej cenie zdarzyło mi się nie raz (szczególnie drób jest obciążony tą "klątwą"). Ponadto takie produkty umieszczone są w jednym miejscu, co znacznie skraca czas potrzebny na zrobienie zakupów. Kupując raz na tydzień trudno trafić na wędliny, które w promocji miałyby aż tak długi termin przydatności. 

Inną, niebagatelną zaletą częstych zakupów jest to, że lepiej orientujemy się w tym, co mamy w lodówce, a więc mniej wyrzucamy. Kupując codziennie jesteśmy w stanie lepiej oszacować ilość produktów, które zużyjemy. Do tego codzienne zakupy pomagają na uodpornienie się na promocje i opatrzenie z towarem co pozytywnie wpływa na rozsądek zakupowy. Kupując mniejsze ilości możemy też popróbować rzeczy, których dotychczas nie próbowaliśmy, nie będąc zmuszanym do zakupu większej ilości przed spróbowaniem, pamiętając, ze jak zasmakuje, to jutro będzie można dokupić.

Oczywiście codzienne zakupy wymagają więcej wolnego czasu (choćby z uwagi na samo dojście / dojazd do sklepu), jednak wiele osób dysponuje tym czasem, często marnując go przed telewizorem (nie mówię, że telewizja jest zła - pozwala się zrelaksować, nie myśleć o niczym - to jest często najpotrzebniejsze po pracy). Warto więc wyrobić w sobie nawyk codziennych zakupów i samemu sprawdzić jak to wpłynie na stan portfela.

środa, 6 lutego 2013

Oszczędzanie prądu C.D.

Wysokie napięcieO oszczędzaniu prądu pisałem już wcześniej, więc tym razem jedynie uzupełnienie. Tym razem chciałem poruszyć temat sprzętu grzewczego, służącego do dogrzewania się (a nie jako podstawowe źródło ciepła) w okresie zimowym. Warto wiedzieć, że tego typu sprzęt ma bardzo wysoki pobór mocy, a więc znacząco wpływa na nasze rachunki za prąd. Powinno się go więc używać z pełną tego świadomością. Włączenie takiego grzejniczka powinno mieć miejsce jedynie w celu chwilowego dogrzania pomieszczenia (na przykład przed nocą), a urządzenie powinno być wyłączane gdy tylko uzyskamy temperaturę o jaką nam chodziło. Urządzenia grzewcze szybko podniosą temperaturę w pomieszczeniu, ale te prostsze, które nie są wyposażone w termostat kontrolujący temperaturę otoczenia, będą zużywać tyle samo energii, próbując utrzymać tą temperaturę. Warto więc podgrzewać, a następnie pozwalać pomieszczeniu wychłodzić się częściowo przed ponownym włączeniem grzejniczka. Oczywiście bezwzględnie wyłączamy naszą grzałkę w momencie, gdy otwieramy okna, by wywietrzyć pomieszczenie.

Warto także wiedzieć w jaki sposób samemu kontrolować zużycie energii elektrycznej, by uzyskać wiedzę co do tego, czy możemy jakoś ograniczyć wydatek mocy. W tym celu z pomocą przyjdzie nam arkusz Excel (choć równie dobre mogą być notatki na kartce). Taka kontrola, to nic odkrywczego, jednak chciałbym zauważyć, że w większości przypadków zapiski podzielone są na równe okresy (przeważnie miesięczne), co przy tego typu kontroli nie ma znaczenia. Dużo bardziej wydajnym systemem jest ten, w którym okres jest wydzielony przez wydarzenia, powodujące (lub mogące powodować) zmianę w zużyciu energii. Może to być zakup nowego, często włączanego urządzenia, zmiana pory roku (grzanie), zmiana ilości użytkowników czy zmiana jakiegoś sprzętu na nowszy - powód także należy zapisać. Ważne jest, by zawsze zapisać też datę początkową i końcową takiego okresu - w ten sposób możemy wyznaczyć liczbę dni trwania, a co za tym idzie, dzieląc zużycie przez czas, otrzymamy średnie dzienne zużycie prądu dla danego okresu. W ten sposób bez względu na podwyżkę cen energii będziemy wiedzieli które zmiany spowodowały wzrost, a które spadek w zużyciu prądu. W analogiczny sposób możemy kontrolować średnie dzienne zużycie wody. Posiadając wiedzę na temat czynników wpływających na zużycie, jesteśmy w stanie skutecznie je ograniczać, co przekłada się wprost na wydatki i pozwala na zadowalające oszczędności.


Przeczytaj też:

niedziela, 3 lutego 2013

Ceny biletów ZTM Warszawa


To, że nowe ceny biletów ZTM są wysokie, to wszyscy wiedzą i nie ma się nad czym rozwodzić. Warto jednak wiedzieć w jakich przypadkach bardziej opłacalny jest przejazd "na bilecie" jednorazowym, a kiedy na okresowych biletach na okaziciela lub imiennych.

  • Ceny biletów jednorazowych to odpowiednio 4,40 PLN dla biletów na pierwszą strefę oraz 7,00 PLN dla biletów obejmujących poruszanie się w obu strefach. 
  • Bilety krótkookresowe dobowe kosztują odpowiednio: 15,00 PLN za bilet dobowy na 1 strefę i 24,00 PLN za bilet na strefy 1 i 2. Oznacza to, że jeśli w czasie doby jeździć będziemy maksymalnie 3 razy - bardziej opłaca się kupno biletu jednorazowego. Jeśli natomiast zamierzamy jechać 4 i więcej razy - bilet dobowy jest dobrym rozwiązaniem. Warto pamiętać, że jest to bilet na okaziciela, a więc poruszać się za jego pomocą może dowolna osoba, która go posiada. Jeśli więc rano jedziemy w jakieś miejsce i wracamy (2 przejazdy), to po południu możemy przekazać go żonie, żeby wykorzystała kolejne dwa (lub więcej) przejazdy - wtedy także bardziej opłaca się korzystać z biletu okresowego.
  • Bilety krótkookresowe trzydniowe, także na okaziciela, kosztują 30,00 PLN (strefa 1) oraz 48,00 PLN (strefa 1 i 2). Są dokładnie dwa razy droższe od dobowych, a więc jeśli w ciągu trzech, następujących po sobie dni kalendarzowych potrzebowalibyśmy co najmniej dwóch biletów dobowych, lepiej zakupić bilet trzydniowy. Także w przypadku, gdybyśmy odbywali w ciągu tych trzech dni co najmniej siedem przejazdów (ale rozłożonych tak, że każdego dnia były by to co najmniej dwa przejazdy) oszczędzimy na bilecie.
Tu niewielka dygresja. W przypadku, gdybyśmy w ciągu trzech dni podróżowali w sposób: jednego dnia dowolnie duża liczba przejazdów a w dwa pozostałe, w sumie jedynie trzy przejazdy - bardziej opłaci się jeden bilet dobowy oraz trzy jednorazowe. Także warto zwrócić uwagę, że bilet dobowy jest ważny 24 godziny, a więc jeśli skasujemy go o 16, to ważny jest do godziny 16 następnego dnia, podczas gdy bilet trzydniowy ważny jest zawsze do godziny 23.59 trzeciego dnia od dnia skasowania (czyli do "pojutrza"). Tak więc możliwe jest korzystanie z biletu dobowego przez dwa dni, jeśli pierwszego dnia wykorzystamy bilet wieczorem, a następnego od rana. 

  • Bilety długookresowe imienne 30-dniowe kosztują odpowiednio 100,00 PLN dla strefy 1 i 196,00 PLN dla stref 1 i 2. Oznacza to, że jeśli w czasie 30 dni jeździmy przynajmniej 23 razy (w przypadku biletu na strefę 1) i więcej niż 28 razy (w przypadku biletu na obie strefy), bardziej opłaca się nam kupno tego właśnie biletu niż biletów jednorazowych. Każdy miesiąc (30 dni) ma przynajmniej 4 weekendy, a więc jeśli podróżujemy tylko w weekendy, dla strefy 1 jest to lepsza opcja niż bilety trzydniowe, a dla strefy 1 i 2 będzie to opcją równoznaczną (ale na bilecie 30-dniowym mamy możliwość jeździć także w inne dni). Jeśli zaś podróżujemy jedynie jeden dzień w tygodniu wystarczy nam tańszy bilet dobowy. Także dla przejazdów minimum 6 (dla strefy 1) i 7 (dla strefy 1-2) w tygodniu bilet 30-dniowy jest bardziej opłacalny niż bilety jednorazowe.
  • Bilety długookresowe, imiennie 90-dniowe to koszt 250,00 PLN (bilet dla strefy 1) i 474,00 PLN (dla strefy 1 i 2), co stanowi dwu i pół krotny (2,42 razy dla strefy 1 i 2) koszt biletu 30-dniowego. Opłacalne są, gdy w okresie 90-ciu dni podróżujemy minimum 57 razy (strefa 1) lub 68 razy (strefa 1 i 2), czyli odpowiednio dla 5 i 6 przejazdów tygodniowo. Odnosząc tą cenę do biletów krótkookresowych - dla strefy 1 w tej cenie kupimy mniej niż 17 biletów dobowych i mniej niż 9 biletów trzydniowych przy prawie 13 tygodniach mieszczących się w okresie ważności. W przypadku strefy 1-2 biletów dobowych możemy kupić mniej niż 20 a trzydniowych mniej niż 10.
  • Istnieją także bilety długookresowe na okaziciela (jedynie dla stref 1 i 2), które kosztują 230,00 PLN (30 dni) i 600,00 PLN (90 dni). Opłacalne są wyłącznie w przypadku, gdy więcej niż jedna osoba może z nich bezkonfliktowo korzystać (członkowie rodziny pracujący w systemie zmianowym, na niezazębiających się zmianach). Analiza tego rozwiązania jest tak zawiła, że uzasadnienie ma tylko przeprowadzenie jej dla konkretnego przypadku.
Mam nadzieję, że ten wywód pozwolił Wam, drodzy czytelnicy, na szersze spojrzenie na możliwości jakie daje stosowanie różnych biletów ZTM i pokazał które bilety z powodzeniem mogą być używane w jakiej sytuacji. Dla tych, którzy lubią mieć święty spokój i podróżować czym chcą, polecam stosowanie biletu 90-cio dniowego i ładowanie go cyklicznie.

piątek, 1 lutego 2013

Konkurs na Blog o Oszczędzaniu

Z przyjemnością powiadamiam, że niniejszy blog został (z powodzeniem) zgłoszony do Konkursu na Blog o Oszczędzaniu. Zapraszam do głosowania na niego bezpośrednio ze strony konkursowej klikając w ten link lub w baner poniżej.