
Ceny w sklepach mają teraz taką funkcję, że w przypadku obniżki, sprzedawca zobowiązany jest umieścić informację o "najniższej cenie z ostatnich 30 dni". W związku z tym, obecnie jesteśmy w okresie, kiedy sklepy podnoszą ceny, żeby przed samymi świętami obniżyć je i zgodnie z prawdą napisać, że przez 30 dni przed obniżką, cena była o wiele wyższa.
Sklepy zarabiają przed świętami. Wtedy też organizowane są przedświąteczne przeceny, którymi kusi każda większa sieć. Rzecz w tym, że aby była obniżka, najpierw musi być drogo - aby różnica pomiędzy ceną obecną a najniższą ceną z ostatnich 30 dni była jak największa a promocja jak najbardziej kusząca. Ale żebyśmy czuli jak wiele sklep opuścił, byśmy widzieli jak wielka jest ta różnica, najpierw cena musi być odpowiednio wysoka - nie ryzykuję wiele stwierdzeniem, że zawyżona. I właśnie jesteśmy w tym "okresie zawyżania cen".
Tak, jak zwykle radziłem zakup prezentów świątecznych wcześniej, by uniknąć podwyżek, tak teraz uznaję, że jest już chyba za późno. Paradoksalnie, teraz najlepszym okresem na większe zakupy będzie czas po świętach, kiedy sklepy będą pozbywały się asortymentu po sezonie i nikomu nie będzie już zależało na tym, by windować cenę po to, by ją później obniżać. Jeżeli planujecie więc większy zakup spośród asortymentu, który dobrze sprzedaje się w święta, warto chyba zaczekać do stycznia.
Od tej zasady jest wyjątek - jeżeli śledzicie ceny od jakiegoś czasu, to posiadacie miarodajne dane co do ich kształtowania się i jesteście w stanie wykonać własne analizy, ocenić czy cena w czasie trwania świątecznej promocji faktycznie jest promocyjna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz