piątek, 5 czerwca 2020

Jak brać prysznic

Wiem co sobie myślicie - zwariował. Nie dość, że chce nas uczyć "jak brać prysznic", to jeszcze pisze o tym kolejny raz! Cóż... może i macie rację. Sprawa jest jednak poważniejsza niż mi się wydawało, bo zdałem sobie sprawy o ile mniej wydaję, kiedy stosuję się do tych (własnych) porad. A raczej ile marnowałem nie stosując się do nich. Są to podstawy, rzeczy, które można bez trudu wcielić w życie, a zmieniają tak wiele. Przedstawię więc te rady raz jeszcze, być może ktoś się do nich przekona.

Marnowanie Wody


To pierwsze, co przychodzi do głowy, kiedy mówię o kąpielach. Prysznic jest o wiele bardziej ekonomiczny od kąpieli w wannie, ale oszczędność wody jest o wiele większa, jeśli zakręcimy ją na czas namydlania. I mam tu na myśli O WIELE WIĘKSZĄ OSZCZĘDNOŚĆ - nawet czterokrotną. Wystarczy wejść pod prysznic, włączyć go na kilka sekund, by spłukać całe ciało a następnie zakręcić wodę. Teraz namydlenie oraz pierwsze mycie włosów i włączamy wodę, by się spłukać. Drugie namydlenie i drugie mycie włosów i znów włączamy wodę tylko na czas spłukiwania. Zużycie wody jest wtedy minimalne, a woda jest droga!

 Mydło pod Prysznic


Czas na drugi element oszczędzania pod prysznicem - wybór mydła. Okazuje się, że dobre mydło w kostce (cena do 3 PLN) myje o wiele lepiej i jest bardziej wydajne niż dowolne mydło w płynie (cena zdecydowanie powyżej 3 PLN). Dlatego właśnie polecam mydlenie się mydłem w kostce i to nie takim toaletowym, do rąk, najtańszym, ale dobrym i sprawdzonym. Tutaj pomoże także to, że zakręcamy wodę na czas namydlania - mydła zużywa się w ten sposób mniej, pozostaje ono dłużej na skórze, więc myje dokładniej.

Natomiast z mydła w płynie także nie trzeba rezygnować. Warto jednak zamiast polewać nim ciało, użyć gąbki. Zauważyliście pewnie, że punkt wyżej pisałem o dwukrotnym namydlaniu - drugie jest zarezerwowane właśnie dla mydła w płynie. Ono ma może mniej substancji myjących, ale posiada za to więcej substancji zapachowych. Skórę umyta zwykłym mydłem można teraz umyć mydłem w płynie, za pomocą gąbki. To pomoże także (poza aspektem perfumującym) ukrwieniu skóry.

Szampon


Zauważyliście na pewno, że tak jak pisałem o podwójnym namydleniu, napisałem także o podwójnym myciu włosów. Gdzie tu oszczędność na szamponie? No właśnie tu... Otóż kiedy myjemy włosy pierwszy raz powinniśmy wziąć minimalną ilość szamponu (na krótkie włosy niech to będzie ilość, wielkości ziarnka grochu. Tę ilość rozprowadźcie po włosach i nie przejmujcie się, że się nie pieni. To "mycie wstępne", którego zadaniem jest usunięcie kurzu z powierzchni włosów. I spełnia to zadanie doskonale. Podczas drugiej tury ponownie weźcie minimalną ilość szamponu. Tym razem będzie się ładnie pienił na czystych już włosach. Teraz myjecie skórę głowy, a także pozwalacie substancjom odżywczym z szamponu na wniknięcie wewnątrz włosa, odżywienie go, nadanie połysku. Te dwa "groszki" szamponu to często mniej, niż ilość szamponu, jakiej używasz, by doprowadzić do jego spienienia za pierwszym razem. I z pewnością o wiele mniej niż sugerują reklamy.

Reklamy


A teraz dochodzimy do sedna - reklamy kłamią. Reklama to element marketingowy, a zawsze uważałem, że marketing i polityka to tylko ładne słowa, które uzasadniają i usprawiedliwiają kłamstwo. Oczywiście, że w reklamach pasty do zębów nakładają jej tyle, że niemal spada ze szczoteczki - nie trzeba tego robić, ale jeśli się zasugerujesz, szybciej zużyjesz tubkę i pójdziesz kupić następną. To samo w przypadku szamponu, odżywki, mydła w płynie itp. Taka ilość do jednorazowego użycia uzasadniania jest tylko względami finansowymi - w tym jednak przypadku chodzi o finanse producenta. Nie daj się nabrać i nie używaj wszystkiego tyle, ile aktorzy w reklamach, a oszczędzisz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz