środa, 26 lipca 2017

Ile prądu marnujesz?


Postawmy sprawę jasno - każdy użytkownik energii elektrycznej, marnuje ją. Na cokolwiek - telewizję, komputer, niepotrzebnie zapalone światła, wiecznie włączone urządzenia, także te na standby oraz te urządzenia, które wydają się "nic nie zużywać". Warto się przed tym obronić, ale by się do tego zmotywować, warto sprawdzić ile tak na prawdę zużywa każde urządzenie, którego używamy (także te pozornie wyłączone).

W tym celu warto zaopatrzyć się w miernik zużycia energii elektrycznej. Włączamy go do gniazda sieciowego, a do niego testowane urządzenie. Ustawiamy parametry i sprawdzamy co i jak. Szybko zorientujemy się, co kradnie prąd w naszym gospodarstwie domowym i ile tak na prawdę możemy zaoszczędzić - będzie to kwota niebagatelna - zakup gadżetu z pewnością szybko się zwróci.
Urządzenie to jest nieskomplikowane i każdy z łatwością poradzi sobie z jego obsługą. Wyniki są na tyle zaskakujące, że warto przetestować je u siebie. Poza oczywistym sprawdzeniem poszczególnych urządzeń polecam także zrobić kilka bardziej wymyślnych testów.

Co możemy sprawdzić miernikiem zużycia energii elektrycznej:

  • sprawdzenie jaką oszczędność daje podniesienie temperatury w lodówce o jeden stopień,
  • sprawdzenie, czy odsuniecie lodówki od ściany (jeśli oddaje ona ciepło tylną ścianką) daje wymierne oszczędności,
  • ile prądu zużywają poszczególne programy w pralce / zmywarce (oczywiście w tych urządzeniach ważne jest także zużycie wody),
  • sprawdzenie jak na zużycie prądu wpłynie przyciszenie radia,
  • sprawdzenie jaki jest pobór mocy zostawionych samopas przewodów, przedłużaczy, ładowarek,
  • ile prądu zużywają urządzenia pozostawione na standby, a ile te, które tylko są podłączone do sieci,
  • jakie jest zużycie prądu urządzeń zaraz po włączeniu, a jakie już po rozgrzaniu się,
  • ile prądu zużywają urządzenia w zimny dzień a ile w upale,
Oraz co tylko jeszcze przyjdzie wam do głowy. Warto pamiętać, że pierwszym krokiem do ograniczania wydatków jest dokładna wiedza na ich temat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz