Większość ludzi nie rozumie procentów. Nie umie ich policzyć, nie wie jak działają, ich wiedza szkolna kuleje w tym temacie. Dlatego właśnie sklepy mają tutaj pole do popisu i kłamią. Tak - nazywam oszustwem to, co w świecie biznesu zwie się "marketingiem", ponieważ tym własnie zajmuje się ten dział - wymyślaniem nowych sposobów, w jaki może oszukać konsumenta i sprawić, by zapłacił za coś na podstawie fałszywych przesłanek, fałszywego przekonania. Przy czym perfidia marketingu polega na tym, że jest to oszustwo sankcjonowane przez prawo - wszystko było niby jasno opisane, po prostu twórca wiedział, że konsument nie zrozumie tego na czas (albo w ogóle).
I tu wkraczam ja, cały na biało i oznajmiam - nie rozumiesz procentów, więc nie posiłkuj się nimi podczas zakupu! Jasne - 40% obniżki działa na wyobraźnię, ale czy umiesz tak na szybko policzyć 57% obniżki z 812 złotych? Zapewne nie.
Na czym polega oszustwo?
Widzisz w sklepie nową cenę: 999 PLN. Obok widnieje stara cena, przekreślona. Wielki znak informuje, że to 40% obniżki. A malutkimi literkami napisane jest: najniższa cena z ostatnich 30 dni: 1150 PLN. I to już wszystko. Co tu nie gra? Dlaczego to oszustwo? Przecież cena 999 PLN jest konkurencyjna, najlepsza!
Cóż, obniżka faktycznie jest, ale jedynie o 13% w stosunku do najniższej ceny z ostatnich 30 dni. W międzyczasie podniesiono cenę, by następnie skreślić ją i dać działający na wyobraźnię baner z hasłem: 35% obniżki. Wiele osób, które kupiło produkt z powodu takiej przeceny nie zwróciło by na niego uwagi, gdyby zobaczyło, że obniżka to jedynie 13%. Zatem zakupu dokonało na podstawie niewłaściwych, fałszywych przesłanek - zatem oszustwo!
Jak się chronić?
I myślicie pewnie, że to wydumany przykład. Ale weźcie kalkulator i idźcie do sklepu. Porównajcie aktualną cenę po podwyżce z "najniższą ceną z ostatnich 30 dni" i sprawdźcie jak procentowo wygląda ta promocja. Przekonacie się jak wiele przypadków nie odpowiada rzeczywistości.
A najlepiej w ogóle nie patrzeć na procenty (jeśli ich nie rozumiesz). Zrezygnuj z przesłanek, które odbierasz jedynie emocjonalnie, a nie na logikę. Kieruj się jedynie ceną i potrzebą zakupu. Porównuj tylko cenę za określoną ilość (niekoniecznie za opakowanie, ale za kilogram, litr czy metr).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz