Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przykłady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przykłady. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 listopada 2025

Pomysł na prezent

Bieganie po sklepach przed świętami, oglądanie i szukanie prezentów to z pewnością świetna zabawa. Ja jednak nigdy jej nie doceniałem. W zatłoczonej galerii handlowej czuję się zagubiony i przytłoczony. O wiele bardziej cenię sobie spokój, ciszę i możliwość zastanowienia się. Prezenty kupuje zatem najczęściej na spokojnie z fotela przed komputerem. Sklep internetowy pozwala mi zastanowić się nad zakupem, rozważyć wiele opcji i nie zmusza mnie do fizycznego powrotu w poprzednie miejsce - mam je otwarte w innej zakładce. Dlatego właśnie lubię kupować prezenty świąteczne przez internet - z elektroniczną listą, odhaczając kolejne osoby i dobierając trafione (przeważnie) prezenty dla każdego z moich bliskich.

Przy okazji, prezentowana poniżej lista miejsc, gdzie warto zajrzeć szukając pomysłu na prezent zawiera linki partnerskie, dzięki którym robiąc zakupy za pośrednictwem linków do sklepu, możecie sprawić także prezent autorowi niniejszego bloga, a nie zapłacicie z tego tytułu ani grosza więcej. Docenię każdy zakup, w którym Wam dzisiaj pomogę.

A oto moje propozycje sklepów internetowych, podzielone na kategorie:

Moda i Biżuteria



Kosmetyki



Książki



Gadżety



Podarunki personalizowane



Inne



Jeśli coś się Wam spodobało, to bardzo się cieszę i dziękuję za zakupy poprzez mój link partnerski.

piątek, 11 sierpnia 2023

Oszczędzam czas na zakupach

Zauważyłem, że zakupy zbiorcze na cały tydzień robione w hipermarkecie w piątek, zajmują mi coraz więcej czasu. Wyprawa między regały stała się dłuższa, ponieważ przed weekendem coraz więcej ludzi jest w sklepie (dziękujemy za wolne niedziele, które nieco rozładowywały ruch piątkowo-sobotni). W dodatku chodząc po sklepie, nawet z listą zakupów, zawsze o czymś zapominam i muszę się cofać, czasem przez cały sklep. Na koniec mam wątpliwą przyjemność stania w kolejce przy kasie. Napisałem "na koniec", ale tak naprawdę, to wiem, że czeka mnie jeszcze wniesienie tych zakupów do mieszkania, co (nawet jeśli zaparkuję blisko) stanowi dodatkowe utrudnienie i kilka wycieczek do auta (ktoś, kto kupował skrzynkę piwa, zgrzewkę wody czy worek ziemniaków wie o czym teraz piszę). Takie zakupy to nic miłego, a dodatkowo czuję, że marnuję swój weekend!

Pamiętam jednak jakim ułatwieniem były e-zakupy w Tesco, które niestety zlikwidowano. Postanowiłem znaleźć alternatywę i znalazłem ją (proponowałem Wam ją nawet jakiś czas temu, ale teraz piszę o tym ponownie, bo korzystam regularnie!). Mam tu na myśli zakupy w Barbora - internetowym supermarkecie.

Tym razem polecam ten sposób robienia zakupów, jako osobiście przetestowany.
  • Zakupy można zrobić o dowolnej porze dnia i nocy - kiedy komu wygodnie
  • Zakupy szybsze niż wizyta w markecie
  • Wygoda własnego fotela w czasie robienia zakupów
  • Brak tłoku i kolejek
  • Nie trzeba się cofać, kiedy się czegoś zapomni - wystarczy wpisać w wyszukiwarce, a zakupy można uzupełnić nawet po skompletowaniu zamówienia
  • Płatność przez internet (można blikiem)
  • Darmowa dostawa (od 150 PLN)
  • Krótkie terminy dostaw
  • Wniesienie do mieszkania!
  • Bez marnowania paliwa
  • Atrakcyjne promocje i kupony (na przykład rabat 40 PLN do pierwszego zamówienia)
  • Produkty faktycznie są świeże i wysokiej jakości
  • Dobry kontakt z obsługą klienta - czytają i odpisują na e-maile
  • Działa wtyczka alerabat, która zapewnia zwrot części kwoty wydanej na zakupy (tu do pobrania) - pisałem o niej tutaj

piątek, 30 lipca 2021

Allegro - studium przypadku (i darmowa wysyłka)

Dziś postanowiłem napisać coś osobistego o najbardziej popularnym portalu aukcyjnym w Polsce (kiedyś) i multisklepie (dzisiaj). Platforma zmieniła kurs i chociaż nadal jest użyteczna, to na rynku pojawiła się wyraźna luka, nie wypełniona w tej skali. A "Allegro lokalnie" to już zupełnie nie to. Ale są i plusy. Ale od początku:

Dawno, dawno temu...


"Odkryłem" Allegro lata temu. Był to bardzo użyteczny i szybko rozwijający się portal aukcyjny, na którym zwykły użytkownik mógł kupować i sprzedawać swoje rzeczy. Był to doskonały pomysł na pozbycie się czegoś niepotrzebnego i nabycie, za niewielkie pieniądze, wszystkiego co okazało się niepotrzebne komuś innemu. W międzyczasie pojawiali się sprzedawcy "profesjonalni", którzy sprzedawali na Allegro, jak w sklepie - duże ilości tych samych przedmiotów. Skala byłą jednak niewielka i Allegro wciąż było użyteczne, na przykład dla kolekcjonerów (tak używałem go ja).

Do tego Allegro posiadało program partnerski, który jednak szybko okazał się... oszustwem. Otóż dopóki baner widniał na czyjejś stronie, wszystko było cacy, jednak kiedy ilość przekierowań wygenerowała w końcu kwotę, pozwalającą na wypłatę, Allegro natychmiast stwierdzało nieprawidłowości (bo za duży ruch, na pewno tyle osób nie kliknęło w baner z własnej woli). Słowem - po paru miesiącach regularnego kierowania ruchu na Allegro, serwis ten odmówił wypłaty i zablokował moje konto - póki ruch płynął było ok, ale kiedy szło o wypłatę, stwierdzono, że ruch ten jest za duży.

Okres przejściowy


Zniechęciłem się do Allegro i za oszustwa w "programie partnerskim" (podobna sytuacja z niegdyś polecaną przeze mnie księgarnią Selkar, czy serwisem Walutomat, z których przestałem korzystać i napisałem publicznie o tej sprawie). Czarę goryczy przechylił fakt, że "ochrona klienta" bardzo kulała, a serwis miał coś przeciwko blokowaniu kont użytkowników, którzy nie wysyłali towaru, tylko wystawiali go na kolejnych aukcjach. Ale i na to znalazł się sposób. Zwykły użytkownik stał się jednak dla Allegro złem koniecznym i był powoli marginalizowany.

Teraz...


Obecnie Allegro nie jest już właściwie serwisem aukcyjnym, a platformą sprzedażową. Filtry działają tak sobie i kupujący musi obejrzeć kilkadziesiąt takich samych ofert (z tym samym zdjęciem, w podobnej cenie), więc przekopuje się przez dziesiątki stron, aby obejrzeć wszystkie modele poszukiwanego przedmiotu (szukasz plastikowego pudełka - pierwsza strona to 3 różne pojemniki w dziesiątkach ofert, druga strona to te same pudełka i jeszcze jedno inne itd.). Widać, że portal to śmietnik, którego obsłudze nie chce się sprzątać, bo i tak przynosi złote jaja. Nie jest wygodny, ale co z tego? Przecież jest tanio...

I tak - ten argument sprawia, że korzystam. Marnuję czas, czując się jakbym grzebał w czymś, co powinno być o wiele lepiej zarządzane i zadbane, ale robię to, bo jest tanio. Taniej niż gdzie indziej. Ale to ciekawe, że portal, który zarabia na sprzedających, zdaje się słabo rozumieć to, że bez kupujących nie byłoby sprzedających.

A zwykły użytkownik jest marginalizowany w jeszcze większym stopniu - Allegro lokalnie wygląda jak biedny kuzyn z trzeciego świata, jak socjalistyczny sklep spożywczo-monopolowy przy wypasionym supermarkecie. Przynajmniej można tam nadal znaleźć odrobinę tych rzeczy, które kiedyś widziało się na Allegro, kolekcjonerskich drobiazgów i specjalistycznych, niszowych spraw. 

Smart


Kilka miesięcy temu zainwestowałem w pakiet Smart (darmowa wysyłka do paczkomatu przy zakupach powyżej 40 złotych i darmowy kurier przy zakupach powyżej 80 PLN). I przyznaję - to się opłaca. Obu stronom. Zanim wykupiłem ten pakiet nie robiłem wielu zakupów na Allegro, ponieważ wysyłka ze sklepu internetowego była w tej samej cenie. Obecnie, lepiej zapłacić drożej o prowizję (często ten sam produkt co w sklepie internetowym jest wystawiony na allegro o 5-10% drożej), ale bez przesyłki. Bo taniej. Tę funkcjonalność polecam zatem nie tylko tym, którzy często kupują na Allegro (oni z resztą pewnie już ją mają), ale wszystkim, którzy kupują w internecie. Zwróci się. I to dość szybko, bo mając Smart, będziecie częściej kupować właśnie za pośrednictwem tej platformy. Bo, choć nie zawsze wygodnie i niezbyt przyjemnie, to tanio.

piątek, 18 grudnia 2020

Własnoręcznie wykonane prezenty

Prezenty warto czasem wykonać własnoręcznie. Jest to opcja nie tylko tańsza, ale także niezwykle osobista. A jeśli wcześniej umówimy się z domownikami, że wręczamy sobie nawzajem tylko własnoręcznie wykonane prezenty, to budżet domowy odczuje to bardzo solidnie.

Oczywiście, tego typu podarków nie robimy tylko w celu zaoszczędzenia. Przede wszystkim liczy się nasza praca, a przecież czas to też pieniądz. Często wydanie tych kilkudziesięciu złotych opłaciłoby się bardziej niż praca nad prezentem przez kilka godzin. Ale, jak pisałem, nie tylko o to chodzi.

A co takiego można własnoręcznie przygotować i podarować w prezencie rodzinie i znajomym? Cóż, ogranicza Was tylko wyobraźnia. Podsunę Wam jednak kilka pomysłów.

Smakołyki


  • Wszelkiego rodzaju ciasteczka i pierniczki to idealny prezent pod choinkę. szczególnie zapakowane w gustowną puszkę, albo pudełeczko.
  • Nalewki własnej roboty, w gustownych karafkach, a nawet pozbawionych naklejek ładnych butelkach po kupnym alkoholu z pewnością ucieszą obdarowanego.
  • Przetwory to kolejny świetny pomysł na prezent. Zarówno te słodkie (dżemy, konfitury, soki i przeciery) jak i te wytrawne (pikle, marynowane cytryny, ostre papryczki w oliwie).

Rękodzieło


  • Jeśli masz zdolności manualne, możesz wykonać dla najbliższych ramkę na zdjęcia i umieścić w niej fotografie, które ucieszą obdarowanego.
  • Maskotki uszyte dla najmłodszych, to piękna pamiątka, która często przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.
  • Jeśli przy szyciu jesteśmy, to poduszki ucieszą tych, którzy wyrośli już z maskotek.
  • A jeśli czujesz się na siłach, to możesz pokusić się o przedmioty zdobione metodą decoupage.
  • Malowane szkło (misy, patery) to piękny, oryginalny prezent.
  • Własnoręcznie wykonana biżuteria lub breloki to dobry pomysł, który zrealizować mogą nawet najmłodsi (pod czujnym okiem opiekunów).


Kupony


Pomysłem na prezent dla partnera są kupony. Zarówno te "niegrzeczne" (w tym masaż), jak i takie na wykonywanie prac domowych, których nikt nie lubi (odkurzanie, pranie, zmywanie, prasowanie czy wyrzucanie śmieci).


Pamiętajcie o opcji własnoręcznie wykonywanych prezentów, jeśli krucho z gotówką, chcecie sobie wręczyć prezenty w gronie domowników (a cały koszt obciążyłby budżet domowy), lub macie chwilowo więcej czasu, który możecie przeznaczyć na zrobienie czegoś pożytecznego. Przy okazji weźcie pod uwagę, że pożytkując czas w ten sposób, nie wydajecie pieniędzy tylko dlatego, ze "wypada pokazać, że się pamięta". Jeśli chodzi tylko o to, to własnoręcznie wykonany prezent ucieszy podwójnie.

piątek, 11 grudnia 2020

Prezenty dla Babci i Dziadka

Wybieranie prezentów dla najbliższych to zajęcie przyjemne, ale czasochłonne. Nie zawsze oczywistym jest, co komu kupić, a w takiej sytuacji często kończy się na tym, że kupujemy cokolwiek, wydając spore kwoty na przedmioty, które nie są tego warte. Kiedy bowiem na prezent wybieramy "cokolwiek", staramy się chociaż, by cena była odpowiednia.

Tej pułapki możemy uniknąć, kupując prezent przemyślany, a co za tym idzie niekoniecznie bijący po oczach jedynie ceną. Dzisiaj więc, dla przedświątecznego odprężenia zajmijmy się prezentami dla babci i dziadka. Proponuję Wam kilka pomysłów na prezenty, które są takimi właśnie przemyślanymi podarunkami.

  • Ramka na zdjęcia to świetny prezent dla dziadków. Oczywiście należy umieścić w niej jakieś ładne zdjęcie całej rodziny, najlepiej takie, którego jeszcze nie widzieli. W dobie smartfonów, mamy na nich tysiące zdjęć i często można spośród nich wybrać coś ciekawego (czasem warto zrobić parę fotek na jakiejś rodzinnej uroczystości). Wydrukować zdjęcie z pliku cyfrowego można nawet nie wychodząc z domu - przez internet (na przykład w fotolab). A jeśli chcesz wydać trochę więcej, kup dziadkom ramkę elektroniczną, które pomieści setki zdjęć i będzie je wyświetlać rotacyjnie.
  • Karafka ze szklaneczkami lub kieliszkami to piękny i bardzo gustowny prezent, a u dziadków zawsze znajdzie się jakaś zdrowotna nalewka, którą można wlać do tego typu naczynia. Poniżej moja propozycja oryginalnej karafki, która z pewnością się spodoba.

  • Jeśli dziadkowie są aktywni i lubią spacerować, możecie podarować im modne kijki do nordic walking. To prezent, który nie tylko zachęci ich do ruchu, ale też zwiększy bezpieczeństwo. 
  • Gdyby jednak woleli prace w ogródku, na działce, a nawet przy balkonowych roślinach doniczkowych, świetnie sprawdzi się prezent w postaci narzędzi ogrodniczych w modnych kolorach. Szczególnie te malutkie, idealne do pracy przy doniczkach są świetnym, przemyślanym prezentem.
  • Dziadkowie, którzy wiodą ciche, spokojne, domatorskie życie z pewnością ucieszą się z puzzli, które są relaksującą rozrywką na długie godziny. Puzzle można układać w pojedynkę lub wspólnie, a kiedy przyjadą wnuki, nawet dużą gromadą. Alternatywą będą puzzle zrobione z rodzinnych zdjęć - w internecie można znaleźć firmy specjalizujące się w takich usługach.
  • Galanteria skórzana (portfel lub etui na klucze) to także świetny prezent, z którego dziadek i babcia z pewnością się ucieszą.
  • A jeżeli zupełnie nie macie pomysłu na prezent, stwórzcie dziadkom kosz prezentowy, zawierający słodycze, kawę, wino i inne frykasy. To względnie niedrogi a bardzo efektowny prezent.

Mam nadzieję, że jeśli szukaliście prezentu dla babci i dziadka, pomogłem Wam go znaleźć. Sam wielokrotnie miałem problem z tym, co kupić najbliższym, a nie chciałem, by było to coś bezosobowego. Dlatego na prezenty (i pomysły na nie) poluję przez cały rok. Wam też polecam nie zostawianie tego na ostatni moment. Pamiętajcie - święta są tuż tuż, ale niecały miesiąc później będzie dzień babci...

piątek, 13 marca 2020

Jak wycenić swoją pracę

Wiele osób, które oferuje swoje usługi jedynie od czasu do czasu lub zajęło się rękodziełem i chciałoby sprzedać produkty swoich rąk, ma problem z ich wycenieniem. Ile właściwie powinni zażądać? Jeśli należysz do tej grupy osób, warto będzie przyjrzeć się wycenie swojego czasu, umiejętności (kreatywności) i nakładów. Uwzględnić trzeba także podatek - ten jednak pominiemy, dochodząc jedynie do ceny netto produktu.

Jaka jest Twoja stawka godzinowa?


Najpierw warto zorientować się ile zarabiasz w swojej podstawowej, dziennej pracy. W tym celu musisz wiedzieć jaka kwota co miesiąc zasila Twoje konto, oraz poznać ilość przepracowanych godzin. O ile to pierwsze nie budzi wątpliwości - każdy zna tę kwotę doskonale, o tyle ilość godzin wyliczymy sprawdzając ilość dni pracujących w danym miesiącu (średnio 21-22) i mnożąc to razy ilość godzin spędzanych w pracy (przeważnie 8). Jeśli ktoś chce uwzględnić czas przejazdów, jako stracony, może go dodać do ośmiogodzinnego dnia pracy. Jeśli dojeżdża własnym autem, powinien także od dochodu odjąć koszt paliwa, by uzyskać jeszcze bardziej miarodajny wynik. To będzie wyjściowa stawka godzinowa, która posłuży do wyceny swojego czasu.

Trochę teoretycznych obliczeń


Skoro wyceniłeś swój czas, to wiesz ile zapłaciłbyś za tę pracę pracownikowi, który wykonywałby tylko Twoje polecenia (czyli nie myślałby nad tym w jaki sposób coś zrobić, nie obchodziłoby go, czy produkt się sprzeda, nie ponosiłby żadnego ryzyka). Czasy wycenić swój pomysł. To jest najtrudniejsze, bo nie ma na to szczególnego przepisu. Jeśli więc nie masz na to planu, podnieś swoją stawkę godzinową o 50-100%. 

Czas na nakłady, czyli koszt materiałów, ewentualnej obsługi księgowej i prawnej i innych kosztów (jak na przykład koszt transportu). Te znacie, chociażby sprawdzając rachunki.

Na (prawie) koniec marża. Tutaj kryje się sam zysk (poprzednio to koszt czasu pracownika, pomysłu, materiałów). Myślę, że może ona wynosić 20-50%.

Otrzymaliśmy cenę netto, a zatem w celu rozliczenia się z fiskusem, musimy jeszcze uwzględnić podatki - przecież chcemy przerzucić je na kupującego (jak robi każdy sprzedawca i usługodawca). 

A jak to wygląda w praktyce?


Przypuśćmy, że w pracy zarabiasz 3600 do ręki, pracując przez 8 godzin dziennie. Do tego godzinę dziennie zajmują Ci dojazdy, co wydłuża czas do 9 godzin dziennie. Przyjmiemy, że w miesiącu jest 20 dni (by uprościć te obliczenia), a zatem "tracisz" na pracę 9 x 20 = 180 godzin w miesiącu. 3600 PLN / 180 = 20 PLN i to jest Twoja wyjściowa stawka godzinowa.

Przypuśćmy, że lepisz nietypowe garnki z gliny i sprzedajesz je na bazarze. Ulepienie jednego garnka to godzina, ale kolejną godzinę trwa jego wypalenie i udekorowanie (oczywiście wypalasz kilka garnków na raz, ale czas zajmuje głównie dekoracja). Przyjmujesz więc, że średni czas poświęcony na jeden garnek to 2 godziny, co daje koszt czasu w wysokości 2 x 20 PLN = 40 PLN.

Pomysł z garnkami nie jest może bardzo nowatorski, ale garnki są ładne i nietypowe. Dodajemy 50% za pomysł i otrzymujemy 40 PLN x 150% = 60 PLN

Koszt gliny i farb to 7 PLN. Koszt wypalenia w piecu całej partii podzielony na koszt jednego garnka to dalsze 3 PLN. Obsługi prawnej nie potrzebujemy, ale sprzedając garnki na bazarku, musimy kupić sobie miejsce za 20 PLN. Okazuje się, że dziennie sprzedają się dwa takie naczynia, zatem koszt sprzedaży jednego garnka to dodatkowe 10 PLN. Mamy więc 60 PLN + 7 PLN + 3 PLN + 10 PLN = 80 PLN. Dajemy 25% marży, która uwzględnia jednocześnie czas spędzony na bazarku podczas sprzedaży i mamy 80 x 125% = 100 PLN. 

Cena jednego garnka powinna więc wynosić 100 PLN netto. To jest cena, przy której zarabiamy. Mamy 2 x 100 PLN = 200 PLN, a nasze koszty wynoszą w takim przypadku 2 x (7 + 3 + 10), czyli 40 PLN. 160 PLN zostaje w kieszeni.

Jeśli chcemy zmniejszyć tę cenę, powinniśmy usprawnić pracę, by zajmowała mniej czasu (na przykład 1,5h na garnek). Wtedy obniżymy cenę czasu pracy do 20 x 1,5 = 30 PLN. Dodając do tego 50% za pomysł dostaniemy 30 x 150% = 45 PLN. Teraz 10 PLN na materiały i prąd dadzą 55 PLN. Optymistycznie załóżmy, ze teraz sprzedawać będziemy 3 garnki dziennie, a zatem koszt stanowiska na bazarze zmniejszy się to ok 7 PLN na garnek. 55 PLN + 7 PLN to 62 PLN. Marżę pozostawimy bez zmian na poziomie 25%, co da 62 PLN x 125% = 77,50 PLN netto za garnek. Jak widać usprawnienie przynosi spore zmniejszenie ceny. Osiągane wpływy to 3 x 77,50 PLN = 232,50 PLN, przy 3 x (7+3) + 20 PLN = 50 PLN wydatków. W kieszeni zostaje 183,50 PLN, czyli zwiększając produkcję zwiększamy zysk, mimo, że cena produktu dla klienta także się zmniejsza.

Oczywiście to sprawdzi się jedynie w przypadku prostych prac dodatkowych, rękodzieła na małą skalę, drobnych usług świadczonych niewielkiemu gronu. Wyliczenia te mają znikomą wartość w przypadku prób oparcia na nich działania firmy. Mam jednak nadzieję, że okażą się przydatne dla osób, które zaczynają sprzedawać produkty swoich rąk.

niedziela, 28 maja 2017

Test Dużych Zakupów


Zastanawiasz się ile wydajesz na niepotrzebne rzeczy? Najlepiej byłoby spisywać wszystkie wydatki, by uzyskać pełny obraz sytuacji. Stworzenie w komputerze pliku "budżetu domowego" jest może nieco czasochłonne (choć bez przesady) i wymaga pewnej systematyczności. Jeśli wiemy, gdzie "wyrzucamy" pieniądze w błoto, możemy spróbować kontrolować się za pomocą budżetu uproszczonego. Jak jednak zidentyfikować problem? Jak dowiedzieć się na co wydajemy niewspółmiernie duże kwoty? Jak w końcu jeszcze bardziej uprościć kontrolowanie wydatków?

Sprawdź ile wydajesz


Potrzebny będzie jeden duży rachunek, na przykład taki z całotygodniowych zakupów w supermarkecie. Większość właśnie w ten sposób uzupełnia zapasy w domu, więc wyciągnięcie rachunku nie powinno stanowić problemu. Ważne jednak, by był to rachunek przypadkowy, a nie z zakupów, co do których założyliśmy, że właśnie je przeanalizujemy. Powinny to być zakupy, jakich dokonujemy systematycznie - przeciętne.

Teraz uzbrójmy się w jakiś kolorowy mazak (najlepiej podkreślacz, a jeszcze lepiej kilka) i kalkulator. Zaczynamy analizę, podkreślając wszystko to, czego mogłoby na rachunku nie być.
  • Zaznaczamy napoje gazowane i wodę - jeśli nie robimy imprezy, to z powodzeniem możemy się ich pozbyć,
  • Zaznaczamy słodycze (możemy zostawić jedną pozycję, pod warunkiem, że nie tę najdroższą),
  • Na inny kolor zaznaczamy wszystko to, co kupiliśmy na prezent dla kogoś,
  • Na jeszcze inny to, co kupiliśmy w promocji, a czego nie planowaliśmy kupić,
  • Na jeszcze inny zaznaczamy używki - papierosy, alkohol
  • Na koniec warto zaznaczyć te rzeczy, które ostatnio się zepsuły i je wyrzuciliśmy, a mimo to kupiliśmy je znowu, w tej samej ilości (ideałem byłoby zaznaczenie co z tych konkretnie zakupów wyrzuciliśmy, ale to niemal niemożliwe.

Niezbędne zakupy


Na liście zostały zakupy na cały tydzień, które są niezbędne (oczywiście jeśli ktoś uważa, że nie jest mu potrzebne coś jeszcze z pozostałych produktów, to je też może wykreślić) oraz jakieś pojedyncze zakupy, które zrobiliśmy akurat tym razem (bo potrzebowaliśmy nowej patelni czy sitka). teraz warto posumować konkretne grupy, by dowiedzieć się jaki procent zakupów one stanowią i przemyśleć, czy faktycznie są tego warte.

Zbędne zakupy


Napoje, słodycze i używki - być może potrafimy się bez nich obejść i zastąpić wodą, herbatą, zmniejszeniem ilości używek? Do zastanowienia.
Prezenty - często wydajemy bez umiaru i nie ma w tym nic złego, jeśli nas na to stać. Często jednak grupa ta to 30-50% całych wydawanych pieniędzy, a wtedy jest to przesada. Rodzinie i znajomym można kupić coś tańszego, wyszukanego i z sercem. Nie będą mieli za złe, jeśli nie wydamy na nich połowy wypłaty.
Promocje - czy wszystko to naprawdę się przyda? A może wystarczyłoby kupić mniej? Czy to się nie zmarnuje? Część promocji to rzeczy, które i tak byśmy kupili, ale większość to coś, bez czego moglibyśmy się obejść. Coś, co zastąpilibyśmy tańszym zamiennikiem.
Wyrzucane - to przeważnie sygnał, że kupiliśmy za dużo wędliny, że zaplanowaliśmy zbyt wiele obiadów. Lepiej byśmy musieli w tygodniu wyskoczyć do sklepu po kawałek kurczaka niż żebyśmy wyrzucili go do śmieci, bo stracił świeżość i zamówili pizzę.

Warto co jakiś czas analizować swoje zakupy, żeby przekonać się gdzie wpadliśmy w rutynę, co gromadzimy w domu, co wyrzucamy, bo nie zdążamy zjeść. Warto uczyć się na własnych błędach i przykładach.

wtorek, 21 lutego 2017

Uproszczony Budżet Domowy

Wiele osób chce oszczędzać, ale uważają, że nie mają czasu na tworzenie budżetu domowego, kontrolowanie wydatków itp. Skoro nie chcą tracić czasu na tworzenie pełnego budżetu, mam dla nich wersję uproszczoną. Nie dostarcza może tylu informacji co pełna wersja, ale z pewnością może się przyczynić do sporych oszczędności. Nie wymaga także komputera, jeśli ktoś nie ma ochoty z niego korzystać. Można kontrolować swoje wydatki w telefonie (nawet bez specjalnej aplikacji) albo nawet w notesie czy kalendarzu.

Uproszczenie polega na tym, by najpierw zlokalizować grupę zbędnych wydatków, a następnie notować tylko te właśnie wydatki, by sprawdzić, jaka jest skala problemu. Trzeba przyznać się przed sobą, które wydatki są zbędne, a następnie sukcesywnie je eliminować.

Uważacie pewnie, że jak już ktoś zdiagnozuje problem, to nie ma problemu śledzić tych wydatków - wystarczy je eliminować? Otóż, to nie do końca tak. Okazuje się, że sam problem to dla wielu osób za mało, by ograniczyć wydatki. Dopiero gdy poznają jego skalę okazuje się, że warto tę kwotę oszczędzić, bo jest kilkukrotnie większa niż podejrzewali.

A najczęstsze przyczyny to:
  • Kawa na mieście
  • Jedzenie na mieście
  • Słodycze
  • Napoje gazowane
  • Papierosy
  • Kompulsywne zakupy w internecie
  • Ubrania i Buty (kobiece poprawiacze nastroju)
Jeśli nie podejrzewasz co może przyczyniać się do wypływu gotówki z Twojego portfela - sprawdź właśnie te grupy produktów.

sobota, 4 czerwca 2016

Nauka nie pójdzie w las

Oszczędzając, człowiek nagle zdaje sobie sprawę z tego, że wiele rzeczy jest dużo droższe niż mogło by się wydawać. Koszt konkretnego przedmiotu można jeszcze jakoś przeżyć, ale koszt związanej z tym przedmiotem usługi (klocki hamulcowe + ich wymiana, kran kuchenny + jego montaż, koszt produktów + koszt przygotowania posiłku) często przewyższa cenę samego towaru kilkakrotnie.

Aby uniknąć kosztów związanych z takimi drobnymi (lub nie) usługami, wystarczy jednak umieć wykonać je samodzielnie. Niektóre są proste, ale czasochłonne, inne wymagają konkretnej wiedzy, jednak większość z nich jest do opanowania. Można oczywiście odnaleźć osobę posiadającą daną umiejętność wśród znajomych i poprosić o pomoc, a później odwdzięczyć się z pomocą własnej wiedzy. Poniżej kilka przykładów na to, co można zrobić samemu.

Naucz się gotować. Posiłki w dobrych knajpach nie należą do najtańszych. Koszt samego przygotowania potrawy jest często większy od kosztu użytych produktów, które też przecież nie należą do najtańszych. Oznacza to jednak, że dobry kucharz będzie miał tu pole do popisu także na polu oszczędzania. W domu możesz ugotować równie smaczny posiłek co w najlepszej knajpie, płacąc za to ułamek ceny.

Naucz się sprzątać. Wydawać by się mogło, że to żadna umiejętność i że czynność ta wymaga raczej czasu niż specjalistycznej wiedzy. A jednak nie do końca jest to prawdą. Są sposoby jak robić to dobrze, ale można też nie robić tego właściwie, tracąc czas i zmniejszając własną efektywność. Przykładem niech będzie mycie okien. Jeśli masz system, uwiniesz się szybko a okna pozostaną czyste. Jeśli nie wiesz jak się do tego zabrać, nigdy nie uda ci się osiągnąć zadowalających rezultatów. Jeśli płacisz za sprzątanie swojego mieszkania, to wiesz ile możesz zaoszczędzić. Pozostaje jedynie kwestia czasochłonności - jak bardzo musiałbyś przyspieszyć proces, by mieć na to czas?

Naucz się dbać o zdrowie. Polska to kraj, gdzie każdy jest lekarzem. Mało kto jednak dba o siebie, bo mało kto ma o tym jakiekolwiek pojęcie. Potrzeba wiedzy, by wiedzieć która zdrowa żywność faktycznie jest zdrowa. Warto umieć dbać o siebie za pomocą diety i ćwiczeń. Powiesz, że to żadna oszczędność? A lekarze? Powiesz, że w tym kraju wszyscy są ubezpieczeni, więc lekarze są gratis? A leki?! Leki to grupa wydatków, na które marnotrawimy pokaźną część domowego budżetu i to głównie na suplementy diety, których możemy uniknąć odżywiając się racjonalnie. A zdrowe, bogate w mikroelementy jedzenie często jest tańsze niż przetworzone i nafaszerowane konserwantami. Wystarczy wiedzieć.

Naucz się majsterkować. Drobne naprawy w domu i fachowiec, który za wymianę uszczelki czy przykręcenie drzwiczek kuchennych weźmie "co łaska" (a więc 20 - 50 PLN, jeśli masz szczęście). Przecież to są naprawy, których możesz dokonać samodzielnie. Oczywiście, trzeba w tym celu posiadać jakąś, choćby szczątkową wiedzę, ale prostych napraw możesz nauczyć się w trakcie ich wykonywania (a w razie czego wezwać fachowca), natomiast trudniejsze opanujesz pomagając jakiemuś znajomemu, gdy będzie trzeba coś potrzymać lub docisnąć podczas, gdy on będzie reperował. Bardziej zaawansowane umiejętności w tej dziedzinie pomogą ci naprawić samochód, a to już są konkretne pieniądze.

Miej hobby! Hobby nie tylko pozwoli ci na posiadanie odskoczni od życia, odstresowanie się i na znalezienie tańszych sposobów spędzania wolnego czasu (pod warunkiem, że hobby nie będzie bardzo kosztowne), ale też pomoże ci opanować nowe umiejętności. Może to być czytanie książek (sporo wiedzy na różne tematy tkwi właśnie w nich), może rękodzieło (wytwarzanie przydatnych przedmiotów z pewnością pozwoli zaoszczędzić) lub cokolwiek innego. Przede wszystkim jednak nigdy nie marnuj okazji do nauczenia się czegoś nowego, bo nie wiesz co może ci się przydać. Zamiast więc spędzać czas przed ekranem telefonu, czytając co to któryś ze znajomych zjadł i z kim strzelił sobie fotkę, ucz się i korzystaj z wiedzy. To proste i dające oszczędności rozwiązanie dla wszystkich, którzy dysponują choć odrobiną czasu. Sprawdź, w czasie wykonywania usługi jesteś w stanie zarobić na nią.

środa, 17 sierpnia 2011

Przykład 2

Przykład 2
Powyżej przykład do poprzedniego posta. Oczywiście każdy może mieć inne kategorie - zależy pod jakim kątem i jak dokładnie chcemy się kontrolować.
Jak obiecywałem - słów kilka o prognozowaniu. Mam tu na myśli tendencję i prognozę. Tak jak opisałem to w arkuszu - "Tendencja" to suma wydatków dla całego miesiąca policzona z proporcji wydatków dotychczasowych w danym miesiącu. Nie ma tu żadnej tajemnicy. Podobnie rzecz ma się z "Tendencją dzienną" - jest to średnia kwota wydawana każdego dnia. Można oczywiście wyznaczyć te wskaźniki dla każdej kategorii, jeśli to konieczne. Inaczej rzecz ma się z "Prognozą". Do wyliczenia jej konieczne jest określenie grup zakupowych, które uaktywniają się co jakiś czas. W moim przykładzie żółta linijka pod tabelą pokazuje które z grup produktów są wydatkowane nie co miesiąc. Liczba oznacza co ile miesięcy dany wydatek pojawi się. I tak - leki, bilety oraz karta do telefonu nie są wydatkami comiesięcznymi, ale wydatkowanymi raz na odpowiednio dwa, trzy i dwa miesiące. Wiersz "realnie" (na górze tabeli), pokazuje ile faktycznie wydajemy w danej grupie zakupów, dzieląc dany wydatek na odpowiednią ilość miesięcy (jeśli na początku miesiąca zrobiliśmy zakupy ze wszystkich tych grup, to faktyczne dane pojawią się dopiero pod koniec miesiąca). "Prognoza" to nic innego jak "Tendencja", ale dla sumy wydatków już podzielonych na ilość miesięcy, na które starcza nam grupa zakupowa (na dwa, trzy czy jeden miesiąc). "Prognoza dzienna" ma się zatem do "Prognozy" tak, jak "Tendencja dzienna" do "Tendencji". Dane realne i prognozy zgadzać się będą dopiero dla miesiąca zakończonego - niedługo przedstawię sposób obliczania tych danych w środku miesiąca i dodatkowego prognozowania wydatków na bieżąco.

niedziela, 14 sierpnia 2011

Obiecany przykład


Przykład 1

Powyżej przykład do poprzedniego posta. Mam nadzieję, że dla każdego jasny (jeśli nie - proszę o informację). Ta prosta tabela pomoże nam kontrolować swoje podstawowe, obowiązkowe wydatki oraz nie zapominać o żadnych opłatach (dzięki czemu oszczędzamy na ewentualnych karnych odsetkach).
Przy następnej okazji zajmiemy się kontrolą bieżących wydatków.