Po co ludzie zarabiają pieniądze? Większość ludzi odpowie, że "na życie", ale nie jest to wyczerpująca odpowiedź. Chodzi o to, że gdyby ludzie zarabiali jedynie "na życie", to mieściłby się w tej kategorii program minimum. Schronienie, czyli wynajęcie niewielkiego pokoju gdzieś poza dużym miastem. Jedzenie, czyli chleb, woda (z kranu), jakieś podstawowe warzywa dla witamin i jakieś białko oraz tłuszcze - nie kosztuje to dużo. Bilet, żeby dojechać do pracy (jeśli jest za daleko, by iść na piechotę). Od czasu do czasu jakieś ubranie, kiedy to, które nosimy sie zniszczy. To jest minimum życia. To nie na to zarabiają ludzie.
Mówiąc "na życie", większość ludzi ma na myśli wygody, relaks, przyjemności czy rzeczywistą poprawę swoich warunków życiowych, a w ostateczności utrzymanie ich na dotychczasowym poziomie. I to jest prawdziwy cel zarabiania pieniędzy - komfort i odpoczynek. Możliwość nic nie robienia (nie pracowania) choćby przez jakiś czas i zapewnienie sobie rozrywki na ten czas. Na to ludzie wydają większość zarobionych pieniędzy. Zdanie sobie sprawy z tego jednego faktu całkowicie zmienia postrzeganie "pracy zarobkowej". Bo co, jeśli praca przynosi co prawda mniej pieniędzy, ale za to sama z siebie oferuje wygodę i czas wolny? W ten sposób nie musielibyśmy za niego płacić, więc część pieniędzy nie byłaby nam niezbędna!
Najłatwiejszym sposobem "kupienia sobie" czasu wolnego jest bezpłatny urlop. Nie, to nie prawda. Najłatwiejszym sposobem zyskania czasu wolnego jest mniejsze jego marnotrawienie. Albo raczej "zużywanie". Praca zarobkowa kosztuje nas przeważnie osiem godzin dziennie. Plus dojazdy. Plus nadgodziny (w obecnych czasach często nie płatne, "dla dobra zespołu"). A gdyby tak pozbyć się chociaż dojazdu?
Wiele osób jest w sytuacji, w której dojeżdżają do pracy godzinę w jedną stronę. Czyli efektywnie zużywają na ośmiogodzinny dzień pracy dziesięć godzin swojego czasu. Jeśli uznamy za normalne podział dnia: 8 godzin snu, 8 godzin pracy i 8 godzin obowiązków domowych oraz czasu wolnego (ta ostatnia kategoria bardzo się różni, ale umówmy się, że jest to czas, kiedy robimy coś "dla siebie"), to dodanie 2 godzin dojazdów odejmuje nam 2 godziny czasu wolnego. A zatem nasz zarobek za godzinę czasu użytego na pracę jest o 20% mniejszy (jeśli zarabialiśmy 200 PLN za 8h, to 25 PLN/h, a teraz 200 PLN za 10h to 20 PLN/h). Oczywiście pracodawcę interesuje jedynie czas poświęcony na pracę, nie na dojazdy, ale chodzi mi o wymierny koszt dla każdego z Was. Oczywiście dojeżdżając autobusem można w tym czasie czytać książkę i "odzyskiwać" część czasu dla siebie...
Recz w tym, że jeśli znajdziemy pracę o 10% tańszą, którą możemy wykonywać z domu (lub jest w zasięgu kilkuminutowego spaceru), to nasza wypłata w przeliczeniu na godziny pracy faktycznie wzrośnie. Jeśli pracowaliśmy za 6000 PLN, a teraz otrzymamy 5400 PLN i dwie godziny wolnego czasu dziennie, to dla wielu osób taka zamiana byłaby korzystna. Oczywiście nadal znajdą się osoby, które wolałyby dołożyć 2 godziny dziennie za te 600 PLN na miesiąc, a później wydać dodatkowe pieniądze na nieco lepsze wakacje, by odpocząć od przepracowania z powodu użytkowania 10 godzin dziennie na tematy związane z pracą. Ale jeśli mamy możliwość dorobienia na nadgodzinach, które wykonamy w części zaoszczędzonego na dojazdach czasu, to wybór staje się banalnie prosty.
Ja zawsze ceniłem swój czas wolny i to właśnie na kategorię "relaks i przyjemności" przeznaczam nadwyżki pieniędzy. Sądzę, że wiele osób tak właśnie postępuje. Dlatego kiedy tylko mogę, rozsądnie wymieniam pieniądze na czas wolny. Czym bowiem jest wynajęcie osoby do sprzątania, jeśli nie kupieniem sobie czasu wolnego od porządków? Czym jest wyjście do knajpy lub zamówienie jedzenia, jeśli nie kupieniem sobie czasu wolnego od gotowania i zmywania? Czym jest zakup zmywarki? Robota-odkurzacza? Automatyzowanie procesów służy nam do pozyskania czasu wolnego. Możliwość pozyskania godziny niepracowania także jest coś warta, prawda? Można ja liczyć w różnicy wypłaty. A to z kolei prowadzi do kolejnego tropu - jeśli pracujesz za dużo i starcza Ci na Twoje potrzeby, rozważ pracę na część etatu. Czas wolny w zamian za pieniądze!
To jest właśnie tytułowa droga na skróty. Zamiast:
- zużywam czas, żeby zarabiać pieniądze
- jestem zmęczony / zmęczona
- wydaję pieniądze, by zapewnić sobie wypoczynek
- relaksuję się
- nie jestem zmęczony / zmęczona i mam siłę na dalsze działanie
Można skrócić proces:
- zużywam część czasu na pracę, a resztę na odpoczynek
- nie jestem zmęczony / zmęczona i mam siłę na dalsze działanie
3/4 etatu to 2 godziny wolnego dziennie więcej. Owszem, także o 25% mniej pieniędzy, ale jeśli nie potrzebujesz lub masz dodatkowe źródło dochodu, to 2 godziny wolnego są do pozazdroszczenia. Jeśli w tym czasie wykonasz obowiązki domowe, to być może nawet oszczędzisz. Jak? Cóż, przypuśćmy, że pracujesz za 40 PLN/h a zatrudniana przez Ciebie sprzątaczka bierze trzysta złotych za posprzątanie domu (w tym przypadku nie jest istotne ile jej to zajmuje). Ty posprzątasz dom w pięć godzin. W pięć godzin zarobiłbyś 5x40=200 PLN. Sprzątaczka wzięłaby 300 PLN. A zatem nie pracując "stracisz" 200 PLN, a "zarobisz" 300 PLN. Owszem - zamiast pracować na swoim stanowisku pracy musisz sprzątać - czasem wiąże się to z uciążliwościami, ale rachunki pokazują co się bardziej opłaca.
Nadal wiele osób stwierdzi, że może przecież pracować przez osiem godzin, a potem dołożyć godzinę sprzątania dziennie i w tydzien posprzątać dom nie tracąc czasu pracy. Oczywiście! Jednak nadal wydacie pieniądze na wypoczynek, który jest Wam potrzebny z powodu przemęczenia, przepracowania. A możecie być mniej zmęczeni na co dzień. Dla mnie w kategorii czas / pieniądze, czas zawsze wart był więcej. Czas dla mnie. Czas dla rodziny. Czas na spacery. Spowolnienie szalonego tempa życia. Czas na refleksję. Czas na czytanie. Jeśli wydamy pieniądze, zawsze możemy pozyskać nowe. Jeśli zmarnujemy czas, część naszego życia przepadnie na zawsze, bo dodatkowy czas kupić jest bardzo trudno. Czasu mamy zawsze ograniczoną ilość, dlatego tak ważne jest na co go pożytkujemy.
Żyjcie jak chcecie, ale bądźcie świadomi tego, że czas jest bezcenny i warto przemyśleć system wartości i zastanowić się, na co wydacie te ciężko zarobione pieniądze i czy nie będziecie za nie chcieli kupić sobie tego straconego na ich zarobienie czasu. Bo wtedy będzie o wiele drożej.