Fundusze awaryjne to coś, co uważam za konieczność dla spokoju ducha i zmniejszenia codziennego stresu. To osobna kategoria oszczędzania, nie wchodząca w żaden cel oszczędzaniowy, w zwyczajne "odkładanie" na wszelki wypadek ani nie są funduszami na inwestycję. A jednak mają swój własny cel - pozwolić na poczucie bezpieczeństwa! Tego nie da się niczym zastąpić i bardzo gorąco polecam założyć fundusz (lub fundusze) awaryjne, kiedy tylko będzie taka możliwość. Sam kiedyś zaniedbałem (choć nie do końca ze swojej winy) i pozbieranie się w takiej sytuacji staje się znacznie bardziej skomolikowane i wymaga pomocy osób trzecich. A przecież nie o to chodzi w tej całej finansowej niezależności.
Myślę, że są 3 typy funduszy, przy czym pierwszy jest w mojej opinii koniecznością, a do tego warto mieć któryś z pozostałych dwóch (ale nie trzeba mieć obu, bo poniekąd pokrywają się, różniąc jedynie podejściem).
1. Fundusz "na czarną godzinę"
Ten fundusz ma pokryć nieprzewidziane wydatki, które nadejdą nagle. Mam tu na myśli konieczność drogiego leczenia, wstawianie implanta - głównie wydatki medyczne (ale zapewnie nie tylko - te wydają mi się najważniejsze, co nie znaczy że ktoś nie ma doświadczeń z innym typem nagłych, koniecznych wydatków).
Zalecałbym, by ten fundusz w 2026 roku wynosił przynajmniej 5 000 PLN.
2. Fundusz "na wypadek utraty pracy"
Jeśli w przypadku utraty pracy chcesz mieć czas na szukanie nowej, nie pogarszając swojego poziomu życia, zalecam, by odłożyć pieniądze na ten cel, które pozwolą uniknąć pożyczek, czy to od znajomych, czy tak zwanych "chwilówek" (chociaż, jeśli taka konieczność nastąpi, to oczywiście jest to opcja do sprawdzenia).
Dobrze by było, żeby ten fundusz zawierał w sobie kwotę w wysokości trzymiesięcznych dochodów (całego gospodarstwa domowego). Wydaje się to dużo, ale być może nigdy nie będzie musiało zostać użyte i może leżeć na jakimś koncie oszczędnościowym, albo nawet na lokacie. Tę można przecież w razie czego zerwać, tracąc jedynie odsetki.
3. Fundusz "na opłaty"
W tym przypadku chronimy się przed odsetkami za zaleganie z opłatami w przypadku utraty pracy. Jest to nieco mniej intensywna wersja poprzedniego funduszu, gdzie odkładamy jedynie kwotę, wystarczającą na opłacenie rachunków (czynsz, woda, prąd, gaz, abonamenty) przez określony czas.
Tutaj zalecałbym, podobnie jak w wariancie poprzednim, trzymać kwotę w wysokości sumy trzymiesięcznych opłat.
