niedziela, 3 lutego 2013

Ceny biletów ZTM Warszawa


To, że nowe ceny biletów ZTM są wysokie, to wszyscy wiedzą i nie ma się nad czym rozwodzić. Warto jednak wiedzieć w jakich przypadkach bardziej opłacalny jest przejazd "na bilecie" jednorazowym, a kiedy na okresowych biletach na okaziciela lub imiennych.

  • Ceny biletów jednorazowych to odpowiednio 4,40 PLN dla biletów na pierwszą strefę oraz 7,00 PLN dla biletów obejmujących poruszanie się w obu strefach. 
  • Bilety krótkookresowe dobowe kosztują odpowiednio: 15,00 PLN za bilet dobowy na 1 strefę i 24,00 PLN za bilet na strefy 1 i 2. Oznacza to, że jeśli w czasie doby jeździć będziemy maksymalnie 3 razy - bardziej opłaca się kupno biletu jednorazowego. Jeśli natomiast zamierzamy jechać 4 i więcej razy - bilet dobowy jest dobrym rozwiązaniem. Warto pamiętać, że jest to bilet na okaziciela, a więc poruszać się za jego pomocą może dowolna osoba, która go posiada. Jeśli więc rano jedziemy w jakieś miejsce i wracamy (2 przejazdy), to po południu możemy przekazać go żonie, żeby wykorzystała kolejne dwa (lub więcej) przejazdy - wtedy także bardziej opłaca się korzystać z biletu okresowego.
  • Bilety krótkookresowe trzydniowe, także na okaziciela, kosztują 30,00 PLN (strefa 1) oraz 48,00 PLN (strefa 1 i 2). Są dokładnie dwa razy droższe od dobowych, a więc jeśli w ciągu trzech, następujących po sobie dni kalendarzowych potrzebowalibyśmy co najmniej dwóch biletów dobowych, lepiej zakupić bilet trzydniowy. Także w przypadku, gdybyśmy odbywali w ciągu tych trzech dni co najmniej siedem przejazdów (ale rozłożonych tak, że każdego dnia były by to co najmniej dwa przejazdy) oszczędzimy na bilecie.
Tu niewielka dygresja. W przypadku, gdybyśmy w ciągu trzech dni podróżowali w sposób: jednego dnia dowolnie duża liczba przejazdów a w dwa pozostałe, w sumie jedynie trzy przejazdy - bardziej opłaci się jeden bilet dobowy oraz trzy jednorazowe. Także warto zwrócić uwagę, że bilet dobowy jest ważny 24 godziny, a więc jeśli skasujemy go o 16, to ważny jest do godziny 16 następnego dnia, podczas gdy bilet trzydniowy ważny jest zawsze do godziny 23.59 trzeciego dnia od dnia skasowania (czyli do "pojutrza"). Tak więc możliwe jest korzystanie z biletu dobowego przez dwa dni, jeśli pierwszego dnia wykorzystamy bilet wieczorem, a następnego od rana. 

  • Bilety długookresowe imienne 30-dniowe kosztują odpowiednio 100,00 PLN dla strefy 1 i 196,00 PLN dla stref 1 i 2. Oznacza to, że jeśli w czasie 30 dni jeździmy przynajmniej 23 razy (w przypadku biletu na strefę 1) i więcej niż 28 razy (w przypadku biletu na obie strefy), bardziej opłaca się nam kupno tego właśnie biletu niż biletów jednorazowych. Każdy miesiąc (30 dni) ma przynajmniej 4 weekendy, a więc jeśli podróżujemy tylko w weekendy, dla strefy 1 jest to lepsza opcja niż bilety trzydniowe, a dla strefy 1 i 2 będzie to opcją równoznaczną (ale na bilecie 30-dniowym mamy możliwość jeździć także w inne dni). Jeśli zaś podróżujemy jedynie jeden dzień w tygodniu wystarczy nam tańszy bilet dobowy. Także dla przejazdów minimum 6 (dla strefy 1) i 7 (dla strefy 1-2) w tygodniu bilet 30-dniowy jest bardziej opłacalny niż bilety jednorazowe.
  • Bilety długookresowe, imiennie 90-dniowe to koszt 250,00 PLN (bilet dla strefy 1) i 474,00 PLN (dla strefy 1 i 2), co stanowi dwu i pół krotny (2,42 razy dla strefy 1 i 2) koszt biletu 30-dniowego. Opłacalne są, gdy w okresie 90-ciu dni podróżujemy minimum 57 razy (strefa 1) lub 68 razy (strefa 1 i 2), czyli odpowiednio dla 5 i 6 przejazdów tygodniowo. Odnosząc tą cenę do biletów krótkookresowych - dla strefy 1 w tej cenie kupimy mniej niż 17 biletów dobowych i mniej niż 9 biletów trzydniowych przy prawie 13 tygodniach mieszczących się w okresie ważności. W przypadku strefy 1-2 biletów dobowych możemy kupić mniej niż 20 a trzydniowych mniej niż 10.
  • Istnieją także bilety długookresowe na okaziciela (jedynie dla stref 1 i 2), które kosztują 230,00 PLN (30 dni) i 600,00 PLN (90 dni). Opłacalne są wyłącznie w przypadku, gdy więcej niż jedna osoba może z nich bezkonfliktowo korzystać (członkowie rodziny pracujący w systemie zmianowym, na niezazębiających się zmianach). Analiza tego rozwiązania jest tak zawiła, że uzasadnienie ma tylko przeprowadzenie jej dla konkretnego przypadku.
Mam nadzieję, że ten wywód pozwolił Wam, drodzy czytelnicy, na szersze spojrzenie na możliwości jakie daje stosowanie różnych biletów ZTM i pokazał które bilety z powodzeniem mogą być używane w jakiej sytuacji. Dla tych, którzy lubią mieć święty spokój i podróżować czym chcą, polecam stosowanie biletu 90-cio dniowego i ładowanie go cyklicznie.

piątek, 1 lutego 2013

Konkurs na Blog o Oszczędzaniu

Z przyjemnością powiadamiam, że niniejszy blog został (z powodzeniem) zgłoszony do Konkursu na Blog o Oszczędzaniu. Zapraszam do głosowania na niego bezpośrednio ze strony konkursowej klikając w ten link lub w baner poniżej.


poniedziałek, 21 stycznia 2013

Zarabianie, Oszczędzanie, Inwestowanie

Wydawać by się mogło, że różnica między tymi trzema pojęciami jest jasna i tak jak zarabianie stanowi odrębną kategorię, tak zarobione pieniądze możemy następnie albo oszczędzać albo inwestować. Otóż to nie do końca tak. 
  • Zarabianie służy jak wiadomo do zgromadzenia funduszy i przeważnie polega na wymienieniu pracy na środki płatnicze (w wielkim skrócie). 
  • Oszczędzanie służy nie trwonieniu kapitału, czyli ograniczeniu wydatków.
  • Inwestowanie zaś pozwala pomnożyć posiadany kapitał (choć mówi się, że prawdziwy inwestor pomnaża nie swoje pieniądze i z tego czerpie zysk).
Jak widać są to trzy oddzielne procesy, które współistnieją. Żeby zgromadzić kapitał inwestycyjny musimy najpierw zarobić a następnie nie wydać (czyli oszczędzić). Ten drugi proces jest szczególnie istotny w przypadku gospodarstw domowych, których budżet zamyka się "na zero". Oznacza to, że zarobione pieniądze są wydawane w takim samym tempie w jakim zostały zarobione, nie ma więc mowy o oszczędzaniu, a bez oszczędności nie ma mowy o inwestowaniu, ze względu na brak kapitału. Spotykam się z tym zjawiskiem bardzo często, a przecież wynika to przeważnie z faktu nieumiejętnego gospodarowania środkami. Wystarczy odmówić sobie jednego zakupu, bez którego da się obejść, jednego wyjścia do kina, ograniczenia zużycia paliwa w samochodzie czy zmiany sklepu, w którym robimy zakupy. Ważne, żeby zacząć gromadzić kapitał inwestycyjny, który następnie będzie procentował. Ważne też, żeby tego kapitału nie traktować jako pieniędzy, które możemy wydać, ale zupełnie odciąć się od takiego myślenia. 
Innym sposobem skutecznego oszczędzania i uzyskania kapitału inwestycyjnego (o wysokości około miesięcznych dochodów) jest umiejętne kredytowanie. Karta kredytowa może bowiem pozwalać na kredytowanie w jednomiesięcznych okresach bez dodatkowego obciążenia finansowego. Jeśli nie przekroczymy limitu tego, co jesteśmy w stanie spłacić i zawsze będziemy spłacać w terminie nie poniesiemy dodatkowych kosztów kredytowania a kapitał posiadany możemy przeznaczyć na inwestycję. 
Posiadając jakiś kapitał musimy zastanowić się w jaki sposób go zainwestować. Bezpiecznie jest wpłacić do banku - konto oszczędnościowe lub lokata to dobry sposób na ulokowanie oszczędności  które będą przy okazji się pomnażać. Można pokusić się także o inwestowanie na giełdzie, co daje wyższe zyski, ale wymaga też więcej umiejętności oraz niesie za sobą wyższe ryzyko - bezpłatne konto maklerskie z dostępem do darmowych notować online proponuje mbank. Ciekawym pomysłem na długofalowe inwestowanie jest inwestycja we własne hobby. Pozwala to na zakupy zgodne z naszym hobby, których ciężko sobie odmówić, ale przy traktowaniu ich jako inwestycję, nie musimy mieć poczucia wydawania pieniędzy  ale właśnie inwestowania. Oczywiście, żeby poczynić jakiekolwiek inwestycje fundusze trzeba najpierw zgromadzić a następnie oszczędzić (nie wydać). Próba inwestowania pieniędzy "na życie", które będą nam niezbędne w danym okresie rozliczeniowym może być katastroficzna w skutkach, dlatego szczególnie należy pamiętać o tym, że Zarabianie, Oszczędzanie i Inwestowanie zawsze muszą współistnieć.

środa, 9 stycznia 2013

Jak działa konkurencja

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego jadąc w trasę mijacie kilka stacji benzynowych na raz, a później przez wiele kilometrów żadnej? Albo dlaczego szukając restauracji w mieście trafiacie na uliczkę, gdzie jest ich kilka, choć wcześniej nie było żadnej? Poszukując odpowiedzi na te pytania natrafiłem na filmik, który w sposób bardzo przystępny to wyjaśnia. Film jest co prawda w języku angielskim, ale nawet bez znajomości języka można domyślić się o co chodzi. Poza tym zawsze istnieje możliwość wyświetlenia napisów (żeby mieć polskie napisy należy włączyć ich tłumaczenie). Zapraszam do oglądania.


Teraz wszystko jasne?

środa, 2 stycznia 2013

Dezinformacja i skomplikowane umowy

Niedawna sytuacja, jaka przydarzyła mi się w banku (dokładny opis umieszczony jest tutaj) uzmysłowiła mi jak niewiele można w świetle prawa zrobić z nieuczciwą, ale za to dużą firmą. Przykre jest to, że wszelkie, podpisywane na każdym kroku umowy i regulaminy, są coraz bardziej skomplikowane, pozostając bardzo jednostronne. Niczym dziwnym nie jest więc, że czytając takie dokumenty coraz mniej z nich rozumiemy. Jednak czytać warto - nawet jeśli powoduje to znaczne wydłużenie czasu, jaki musimy spędzić przy okienku - to nie nasza wina, że umowy obejmują teraz trzydzieści i więcej stron niezrozumiałego bełkotu, spisanego maczkiem. Próba przyspieszenia tego procesu, uzyskania szczerej informacji od strony przeciwnej, koniec końcem i tak powoduje, że rozliczani jesteśmy z tego co podpisujemy a nie z tego, czego dowiedzieliśmy się od przedkładającego nam umowę do podpisania. Jedynym wyjściem jest chyba nagrywanie każdego udzielającego nam informacji, co w sądzie i tak nie stanowi dowodu. A umowa stanowi. 

Zamierzam jednak piętnować nieetyczne zachowania, pozwalając uprzednio na przyznanie się do błędu, informując każdorazowo o nieetycznym zachowaniu samego zainteresowanego i wchodząc w dyskusję, by poznać jego kontrargumenty. Jednak namawiam do nie puszczania płazem takich zachowań. O swoje trzeba walczyć. Nie można pozwolić się okradać. Nie wystarczy obrazić się na sklep, w którym sprzedano nam czerstwe pieczywo - trzeba iść i oznajmić, że pieczywo było czerstwe. Być może przeproszą, bo pomyłki się zdarzają. Jeśli nie - należy napiętnować nieuczciwego sprzedawce tak, by inni wiedzieli o uprawianym procederze.

Tak więc - mimo iż nie uważam Getin Banku za zły bank, to mam dowód na jego nieetyczne zachowanie i uważam, że mam prawo poinformować o tym innych. Poza tym faktem, bank ma przyzwoite oprocentowanie, sporo placówek i ciekawe promocje. Strona internetowa pozostawia trochę do życzenia, ale najgorsza nie jest. 

A nauczka z tego taka, by czytać umowy, nawet te skomplikowane. Jeśli czegoś nie rozumiemy, pytać kogoś kto rozumie, ale kierować się i tak własnym rozsądkiem. A o oszustwach i oszustach informować - najlepiej opisując całą sytuacje, by nie było niedomówień!