poniedziałek, 1 maja 2017

Jak dorobić na pisaniu

Wiele osób próbuje swoich sił w pisaniu. Pisują opowiadania, krótkie artykuły i inne teksty lub prowadzą bloga. I często nic z tego nie mają. Jeśli lubisz pisać i chcesz na tym zarabiać, przeczytaj poniższy tekst. Opiszę tam dokładnie co należy zrobić, żeby zarabiać na pisaniu artykułów, tak jak ja to robię.

1. Napisz dowolny tekst o długości pomiędzy 1000 a 15000 znaków ze spacją (zzs). Nie musi być na żaden konkretny temat, ważne by był poprawny ortograficznie i gramatycznie. Nawet jeśli stylistyka kuleje, na razie się tym nie przejmuj - pisząc więcej tekstów i czytając książki poprawisz styl swojego pisania.
2. Zarejestruj się na Giełdzie Tekstów. Rejestracja jest darmowa i trwa dosłownie chwilkę. Umożliwi Ci to sprzedaż swojego tekstu. A szukaniem klienta zajmie się kompletnie ktoś inny. Skorzystaj z linku w tekście lub banera na mojej stronie.
3. Kliknij "dodaj nowy artykuł".
4. Wpisz tytuł swojego tekstu i dobrze go otaguj, by ułatwić wyszukanie tego tekstu.
5. Wybierz do 3-ech kategorii, które dotyczą Twojego tekstu. W ten sposób też dajesz się odnaleźć klientowi. Wybierz też jakiego typu jest Twój tekst. Najeżdżając na przycisk zobaczysz opis każdego typu, do którego możesz go podporządkować.
6. W pole na tekst, wklej swój tekst. Sprawdź, czy nie ma w nim błędów.
7. Wpisz ile chciałbyś otrzymać za swój tekst. Nie bądź pazerny - im mniej sobie zażyczysz, tym szybciej sprzedasz to, co piszesz. Szacuj cenę po ilości znaków, ale także po jakości tekstu. Teksty o wysokiej wartości merytorycznej sprzedadzą się lepiej, ale pamiętaj, że klient nie miał szans się o niej przekonać, jeśli jesteś nowy. Lepiej najpierw sprzedać kilka tańszych tekstów, by dać się poznać z jak najlepszej strony.
8. Zatwierdź tekst do sprzedaży. Poczekaj na zaakceptowanie go przez administratora. Może to potrwać kilka minut, ale czasem potrafi trwać nawet 48 godzin. Jak dotąd chyba tylko jeden mój tekst został odrzucony, więc jest na co czekać.
9. Pisz i umieszczaj kolejne teksty - każdy z nich to potencjalna szansa na sprzedaż.
10. Gdy uzbierasz próg wypłaty (100 PLN), wypłacasz na konto pieniążki. (nie trzeba zbyt długo czekać na ten moment - piszą regularnie szybko następuje).

A teraz garść odpowiedzi na nasuwające się pytania:

Q: Napisałem kilka tekstów, ale się nie sprzedają. Ile muszę napisać?
A: Każdy tekst ma szansę się sprzedać. Z tego wynika, że im więcej napiszesz, tym większa szansa, że tak się stanie. Mój pierwszy tekst sprzedał się, gdy miałem ich napisane około 20. Ja do tej chwili napisałem ponad 250 tekstów, z czego prawie 100 się sprzedało.

Q: Jak wyceniać swoje teksty?
A: Skorzystaj ze statystyk serwisu (Twoja Sprzedaż - Statystyki Serwisu). Dowiesz się ile i jakich tekstów sprzedaje się najwięcej - zarówno w zależności od ceny za słowo lub za znak, jak i od kategorii i jakości.

Q: Czy to wiarygodny serwis?
A: Wypłacałem pieniążki już kilka razy, więc jeśli ja jestem dla Ciebie wiarygodnym źródłem informacji, to tak - ten serwis jest wiarygodny (dla mnie).

Q: O czym pisać?
A: O czymkolwiek. Dosłownie!

Q: Po co ludzie kupują te artykuły?
A: By umieścić je na swojej stronie internetowej (przeważnie). Słabsze, by zaspokoić roboty pozycjonujące, lepsze, by mieć sensowną treść na bloga czy portal tematyczny. Artykuł sprzedawany jest tylko raz, więc jest to unikalna treść - nikt nie kupi drugi raz tego samego artykułu na tym serwisie.

Q: Czy mogę kupić jakiś Twój artykuł?
A: Oczywiście - tutaj.

Q: Jeszcze raz - gdzie mogę się zarejestrować?
A: Ależ proszę - tutaj.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Do czego mogą się przydać zużyte torebki herbaty ekspresowej


Czasami w oszczędzaniu chodzi o absurdalnie małe kwoty, które jednak można zaoszczędzić bez żadnych nakładów czy to finansowych czy czasowych. Tak własnie jest z powtórnym wykorzystaniem czegoś, co w przeciwnym wypadku stanowiłoby tylko odpad. Czasem warto wstrzymać się z wyrzuceniem i wyciągnąć z niego coś jeszcze. Tak jest na przykład z torebkami herbaty ekspresowej (mnie najlepiej sprawdza się Earl Grey ze względu na aromat bergamotki).

  1. Kilka torebek po porannej herbacie z powodzeniem można użyć w czasie obiadu. Gotując ryż czy makaron (dla mnie z ryżem działa lepiej), wystarczy do wrzątku dorzucić jedną lub kilka torebek, a ryż w czasie gotowania wchłonie herbaciany aromat, co świetnie łączy się z najróżniejszymi daniami, a najlepiej pasuje do dań orientalnych. 
  2. Torebki po herbacie, nawet takie nie do końca przestudzone doskonale sprawdzają się w postaci okładów na zmęczone oczy. Usuwają zmęczenie, likwidują przekrwione oczy i dostarczają relaksu.
  3. Podobno (sam nie próbowałem) herbata jest niezłym środkiem na oparzenia słoneczne (byle nie gorąca). Warto więc zrobić sobie okład z chłodnej herbaty jako remedium. A do okładów, jak wiadomo, torebka nie musi być "z pierwszego parzenia".
  4. Wysuszone fusy (czy to z torebki czy nie) podobno nieźle sprawdzają się jako kadzidełko - dorzucone do ognia. Ogień musi być jednak dość mały. Podobno taki dym odstrasza też komary i inne owady. A zapach jest bardzo przyjemny. W ogóle używanie torebek po herbacie jako elementu zapachowego nieźle sprawdza się na przykład w śmietniku, gdzie pokonuje inne zapachy.
  5. W końcu herbata jest świetnym i ekologicznym narzędziem do malowania. Wystarczy przygotować trzy kubeczki, w jednym zaparzyć mocną, w drugim słabszą, w trzecim zupełną słomkę (wszystko to z używanych już wcześniej torebek) i dać dziecku do malowania po brystolu. Powstaje wspaniała paleta brązów (a można użyć innych odmian herbaty, o różnych kolorach - na przykład wpadających w czerwień czy szarość), która ma dodatkową zaletę - cokolwiek pobrudzimy, da się łatwo zmyć.
Jeśli znacie jakieś inne zastosowanie torebek po herbacie, podzielcie się nim w komentarzach.

środa, 12 kwietnia 2017

Kiedy oszczędzać?

Dzisiaj post kuriozalny (znowu), ponieważ znowu zostałem zaskoczony podejściem niektórych znajomych (a właściwie znajomych znajomych) do oszczędzania. Zostałem zapytany, w jaki sposób osoby te mają oszczędzać, skoro straciły dobrze płatną pracę, mają mniejsze dochody, a chciałyby żyć na tym samym poziomie...

Otóż - w oszczędzaniu nie chodzi o to, by zająć się problemem "jak nadal wydawać tyle samo po stracie pracy", ale "jak odłożyć na czas po stracie pracy póki jeszcze pracę mam". I wydawało mi się, że to jasne, ale znajomi znajomych nie byli usatysfakcjonowani.

Zdałem sobie jednak sprawę z tego, że większość ludzi nie przejmuje się oszczędzaniem tak długo, jak długo zarabia pieniądze, natomiast bardzo chce zacząć oszczędzać wtedy, kiedy brak jest ku temu środków. Zachęcam zatem do większej dalekowzroczności i rozpoczęcia działań w kierunku oszczędzania wtedy, kiedy jest to najłatwiejsze - kiedy zarabiamy więcej niż jest nam niezbędne.

Zetknąłem się też z poradnikami w stylu "nie oszczędzaj - przecież zarabiasz, więc możesz wydawać, bo znów zarobisz więcej, trzeba się wziąć do roboty, pracować i nie trzeba oszczędzać". Autorom i użytkownikom tego typu poradników serdecznie życzę, by im się to ziściło. Sam jednak pozostanę przy tym, że posiadam plan "B", a nie tylko pobożne życzenia, by wiodło mi się cały czas tak samo dobrze.

sobota, 8 kwietnia 2017

Jak się przekonać do oszczędzania małych kwot.

Często, gdy do zaoszczędzenia jest mała kwota, rzędu 2 PLN, nie widzimy potrzeby ograniczania się i kupujemy droższy produkt, bo przecież "2 złote nikogo nie zbawi". Może to prawda, ale jeśli chcemy wziąć się za oszczędzanie, nie powinniśmy tym gardzić. W końcu ziarnko do ziarnka a grosik do grosza.

Jeśli więc nie chce nam się iść do innego sklepu po ten sam produkt 2 PLN tańszy, albo nie chcemy zamiennika, bo na przykład wygodniej nam gotować ryż w torebkach niż po prostu sypki, to zastosujmy prosty trik myślowy.

Jeśli w tygodniu kupujemy 2 takie produkty, to oszczędzamy 4 PLN. To jedno niezłe piwo. Ale to nas nie przekonuje. Wyobraźmy więc sobie, że powtarzając ten manewr przez rok, oszczędzimy ponad 200 PLN. Nadal słabo? To wyobraźmy sobie, że w sylwestra puka do nas gość i mówi "gratulacje. Z uwagi na te oszczędności, tu są dwie stówki". Lepiej?

A teraz coś, co potrafi zaskoczyć - takich zakupów pozwalających zaoszczędzić złotówkę, czy dwa, dziennie możemy dokonać kilku (przeważnie ich nie zauważamy). Mnie wyszło, że na takim zastanawianiu się mogę zaoszczędzić 10 PLN dziennie (średnio), a to już ponad trzy i pół tysiąca złotych rocznie. Kwota nie do pogardzenia!

Polecam zatem oszczędzanie nawet tych na prawdę małych kwot, bo jest do tego wiele okazji każdego dnia. a sumując te wszystkie złotówki okazuje się, że stać nas na zagraniczne wakacje w dobrym hotelu. Co rok.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Komórki Macierzyste

Komórki Macierzyste to coś, co może uratować życie i zdrowie zarówno dzieci jak i rodziców. Jeśli  jesteś przyszłym rodzicem i zastanawiasz się nad bankowaniem krwi pępowinowej, a chcesz uzyskać rabat na te usługi, skontaktuj się ze mną. Mój e-mail to bleryon@gmail.com. Wpisz w tytule wiadomości "rabat na bank komórek macierzystych".

Jeśli myślisz o tym poważnie, to do rabatowej oferty potrzebne będą następujące dane:
  • imię i nazwisko
  • miejscowość i kod pocztowy
  • telefon
  • e-mail
Jeśli wyślesz mi te dane w wiadomości, odezwie się do Ciebie ktoś z ofertą i zaproponuje rabat. Nie wykorzystam Twoich danych w żaden inny sposób, jak tylko przekazanie ich do Banku Komórek Macierzystych w celu uzyskanie oferty rabatowej - wysyłając mi te dane wyrażasz zgodę właśnie na to!

Komórki macierzyste mają zastosowanie przy leczeniu następujących chorób: