wtorek, 30 września 2014

Wygraj prawdziwe pieniądze w darmowym Bingo

Wygranie prawdziwych pieniędzy w darmowym konkursie, w internecie, bez konieczności wychodzenia z domu brzmieć może zbyt pięknie, by było prawdą. I pewnie w większości przypadków takie właśnie jest. Natomiast serwis Qassa oferuje taką właśnie możliwość (obok szeregu innych). 

Jak to działa?

Ano - zakładamy konto w serwisie a wraz z nim uprawnienie do jednej darmowej karty Bingo na KAŻDE losowanie (dodatkowe karty można dokupić, ale nie ma obowiązku). Teraz raz dziennie odbywa się losowanie ośmiu kul z liczbami, które skreślamy na naszej karcie (logujemy się do serwisu raz dziennie, sprawdzamy jakie liczby wylosowano i skreślamy na karcie). Jeśli w jakimś losowaniu padnie BINGO, losowanie jest zatrzymywane, a szczęśliwiec ma czas do końca dnia na zgłoszenie się po nagrodę. Jeśli się nie zgłosi - następuje kumulacja i w kolejnej turze nagroda się powiększa. 

Jakie są minusy? Ano takie, że grając na darmowej karcie, widzimy tylko liczby wylosowane tego konkretnego dnia, zatem musimy się codziennie logować, by mieć kompletne dane. 

Jak je zniwelować? Karta płatna (nie - nie pieniędzmi, ale punktami, które dostaje się za logowanie, wypełnianie ankiet, klikaniem w maile) daje nam dodatkową szansę na zwycięstwo, a dodatkowo - mając więcej niż jedną kartę widzimy WSZYSTKIE wylosowane w danej turze liczby, a więc wystarczy logować się co jakiś czas (byle trafić w logowanie, gdy padnie Bingo).

Bonusowo - dla osób, które zalogują się do Qassa dzisiaj i zagrają w Bingo, jedna darmowa plus jedna dodatkowa karta gratis, a zatem możliwość podejrzenia wszystkich numerków wylosowanych w tej turze!

Oczywiście wygrać nie jest łatwo, ale w końcu nic nas to nie kosztuje. A wygrane - cóż - ostatnich piętnastu szczęśliwców (15 osób wygrało w ciągu ostatniego półrocza) cieszyło się kwotami:
  • 500 PLN (2 osoby)
  • 300 PLN (1 osoba)
  • 250 PLN (2 osoby)
  • 100 PLN (7 osób)
  • 33,33 PLN (3 osoby, które zgłosiły wygraną tego samego dnia)
Zatem wygrać można, czyli grać warto, bo zaledwie trzy z powyższych osób wykupiły dodatkową kartę (jedna z 250 PLN wygraną i dwie z 100 PLN) - znakomita większość grała za darmo!

środa, 17 września 2014

Jak zmniejszyłem zużycie prądu o ponad 10%

Liczby nie kłamią - zużycie prądu w tym półroczu jest o 12% niższe niż rok temu i ponad 17% niższe niż w ubiegłym półroczu. A że był to celowy zabieg, to jestem w stanie opowiedzieć co spowodowało te oszczędności.

  • Podstawową sprawą jest to, że chcąc pozostać w kontakcie ze światem (mail, komunikatory), oraz dostarczyć sobie rozrywki (filmy z płyt, muzyka z youtube) itp. zawsze miałem włączony komputer. Wiele osób w tych samych celach korzysta z telewizji (żeby coś grało). W ubiegłym półroczu ograniczyłem użycie komputera, przesiadając się na tablet. Filmy zaś zastąpiłem książkami, które mają tą dodatkową zaletę nad serialami w tv, że czytając je, nie mamy poczucia straty czasu. Zużycie prądu poszybowało w dół, a i czas wydaje mi się właściwiej wypełniony.
  • W lampce, której wieczorem używam przy lekturze wymieniłem tradycyjną żarówkę na żarówkę led
  • Ograniczyłem otwieranie lodówki i to wcale nie przy wyjmowaniu produktów. Okazało się, że szczególnie długo lodówka jest otwarta podczas układania produktów przy powrocie ze sklepu. Dlatego teraz produkty układane są na blacie, a następnie, już ułożone, wkładane na swoje miejsce.
  • Rozmrażając cokolwiek z zamrażalnika, zamiast robić to w temperaturze pokojowej, przekładam do lodówki. W ten sposób co prawda trwa to dłużej, ale lodówka nie musi się chłodzić, przejmując zimno od produktu z zamrażalnika.
  • Ładowarka solarna jest w stanie naładować urządzenia takie jak telefon czy tablet.
  • Rezygnacja ze smartfona, który ma w sobie wszystko na rzecz zwykłej komórki (która ma aparat i opcję słuchania muzyki), powoduje, że telefon można ładować raz na tydzień a nie codziennie.
  • Wyłączanie światła w pomieszczeniach, w których nie musi się świecić, a energooszczędne żarówki w pomieszczeniach, w których powinno i świeci się często to kolejny element układanki.
  • Dodatkowo nie posiadam ani mikrofalówki ani czajnika elektrycznego. Piecyk i zwykły czajnik świetnie je zastępują.
Jak widać te czynności nie są ani czasochłonne ani szczególnie uciążliwe, a jeśli pomagają ograniczyć rachunki, to ja jestem zadowolony. Szczególnie, że czytanie książek bardziej mi się podoba niż bezmyślne oglądanie sitcomów. Jeśli chcecie zredukować zużycie prądu - zapraszam do zastosowaniu któregoś z działań, które przyniosły efekt w moim przypadku.

poniedziałek, 1 września 2014

Zmiana nazwy MoneyMilioner

Od dzisiaj MoneyMilioner zmienia nazwę na Qassa. Jest to ten sam serwis, w nowej (czy lepszej?) nazwie.

Co się zmienia?
  • Przede wszystkim nazwa serwisu!
  • "Perły" zmieniają się na "Qoins"
i to w zasadzie koniec zmian formalnych. Ale są jeszcze przyjemności:
  • Za klikanie w maile w dniach 1, 2 i 3 września otrzymasz 2x więcej qoins!
  • 1 żeton do gier więcej przez cały wrzesień!
  • 1 karta ekstra w każdej wrześniowej rundzie Bingo!
Zmiana spowodowana jest ujednoliceniem nazwy wszystkich serwisów, kierowanych dla użytkowników w różnych krajach. Dodatkowo, stara nazwa zbyt wielu osobom kojarzyła się z kasynem internetowym, którym serwis nie był. Jeśli "nowy" serwis będzie działał tak samo sprawnie jak stary, to jest to szansa, żeby dorobić parę groszy - zachęcam do założenia konta na Qassa.

piątek, 22 sierpnia 2014

Nowy Walutomat

Internetowy kantor wymiany walut Walutomat, teraz wzbogacił swój serwis o Nowy Walutomat - alternatywną, udoskonaloną wersję systemu. Konto w serwisie działa od razu w obu wersjach, zatem samemu można wybrać, która wersja jest wygodniejsza dla każdego użytkownika indywidualnie. 

A w nowej wersji:
  • Nowe, jeszcze bardziej przejrzyste formularze wymiany,
  • Wygodna możliwość zakupu konkretnej kwoty dowolnej waluty,
  • Łatwiejsza rejestracja dla nowych użytkowników,
  • Bardziej intuicyjny panel - przyjazny i praktyczny,
  • Nowe logo i kolory (ale to wciąż ten sam, dobry serwis),
  • Nadal najlepsze ceny wymiany walut i niska opłata oraz brak spreadu,
  • Możliwość ocenienia nowego panelu, pozostawienia opinii.
Ja przetestowałem panel i rzeczywiście jest wygodniejszy. Warto sprawdzić samemu na nowy.walutomat.pl.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Jak używać... proszku do prania

Tytuł posta może nieco przewrotny, ale sprawa wcale nie jest tak prosta jak się wydaje. Reklama "nowego" skoncentrowanego proszku do prania przypomniała mi wydarzenie sprzed kilku lat...

Poleciłem wtedy znajomej kupienie na bazarze proszku sprowadzonego z za zachodniej granicy. Wtedy (a nawet teraz) modne było zaopatrywanie się w tego typu środki czystości, gdyż pomimo swojej ceny były zwyczajnie lepsze, bardziej wydajne, a co za tym idzie - opłacalne. Koleżanka kupiła taki skoncentrowany proszek do prania (kosztujący więcej niż jego polski odpowiednik), a po miesiącu, przy następnym spotkaniu opieprzyła mnie, że wcale nie było taniej. Wręcz drożej. Zdziwiłem się, bo w domu często używaliśmy takiego proszku i wychodziło zdecydowanie taniej. Zapytałem jak to możliwe i poprosiłem o opis jego stosowania przez koleżankę, by dowiedzieć się gdzie tkwi błąd. Okazało się, że tak jak zwykle sypała miarkę proszku, z tym, że teraz nie był to tańszy, mało wydajny proszek polski, ale jego niemiecki, skoncentrowany odpowiednik. Tak - sypała go TYLE SAMO. 

Prawie się udławiłem ze śmiechu, zanim wyjaśniłem, że skoncentrowanego, wydajnego proszku należy sypać pół miarki. Ona myślała, że w pojemniku jest go więcej (mimo, że w łazience pojemnik z polskim i z zagranicznym proszkiem stały obok siebie).

Dlatego pokusiłem się dziś o napisanie tego posta, bo choć temat wydaje się oczywisty, warto wspomnieć, że kupując skoncentrowany proszek, sypiemy go mniej. Jest bardziej wydajny, ale zauważymy to, stosując pół miarki, która zadziała jak cała, a nie stosując całą miarkę, która zadziała jak dwie...