wtorek, 28 sierpnia 2012

Kuchenka Indukcyjna


Powszechnie wiadomo, że Kuchenka Indukcyjna jest bardziej oszczędna niż zwykła kuchenka elektryczna. Jednak warto się przyjrzeć dlaczego. Nie zużywa znacząco mniej prądu w tej samej jednostce czasu (w wielu przypadkach zużywa wręcz więcej), a jednak używanie jej jest podobno bardziej opłacalne. Spróbuje więc popkazać plusy i minusy takiej kuchenki, do własnej analizy:

Plusy:
- Lepsze wykorzystanie energii. Kuchenka indukcyjna nie ma strat ciepła, gdyz ogrzewanie następuje w dnie garnka, a nie na palniku. Mniejsza część ciepła jest więc rozpraszana. Dzięki temu gotowanie trwa krócej, w ogólnym rozrachunku marnujemy więc mniej energii, czyli gotujemy taniej (oszczędność około 30%). Marnujemy także mniej czasu.
- Bezpieczeństwo. Kuchenką tą nie oparzymy się po dotknięciu palnika (ale mi nie zdarzyło się nigdy dotknąc rozgrzanego palnika, więc nie oparzyłem się także tradycyjną kuchenką). Ponadto - kuchenka ma wyłącznik, który uniemożliwia na przykład przegrzanie oleju powyżej temperatury zapłonu. Nie martwimy się więc o to, że zapomnimy o garnku na gazie i spalimy dom.
- Łatwiej się czyści. Jako że kuchenka nie jest gorąca, jeśli coś wykipi na płytę, nie przypala się, a stygnie. Czyszczenie ogranicza się do przetarcia ściereczką.

Minusy:
- Cena kuchenki. Koszt kuchenki indukcyjnej jest wyższy niż tradycyjnej. Niestety oszczędność na prądzie nie równoważy tej kwoty.
- Konieczność zakupienia nowych garnków. Tradycyjne garnki nie działają - trzeba kupić specjalne, które przeznaczone są dla tej kuchenki. Nie należy lekceważyć kosztu takich naczyń - tradycyjne sa bezużyteczne, więc czeka nas spory, dodatkowy wydatek. Zapomnienie o tym, to bardzo niemiła niespodzianka.

Kupując Kuchenkę Indukcyjną weźmy to pod uwagę. W innym przypadku możemy się rozczarować. Jeśli zaś faktycznie chcemy oszczędzic na zakupie AGD, to wieksza oszczędność czeka na nas przy samym zakupie.

czwartek, 23 sierpnia 2012

Tanie Podróżowanie

Kilka lat temu mój serdeczny przyjaciel za ostatnie wakacyjne pieniądze kupił sobie bilet kolejowy do Włoch (nie pamiętam czy do Rzymu, czy do innego miasta). Kiedy tam dotarł... rozpoczął powrót - bez pieniędzy na transport a nawet na jedzenie. Sypiał gdzie popadło (środek lata, więc ciepło), jadał to, co dostał, znalazł lub ukradł (do ostatniej kategorii należały owoce z sadów), podróżował autostopem i to bynajmniej nie najkrótszą drogą powrotną - zwiedził kawał Europy. Wiele zwiedził i to głównie w miejscach, do których konwencjonalny turysta nie trafia. Poznał ciekawych ludzi. Przywiózł masę wspomnień. 
Wojciech Cejrowski od lat podróżuje za niewielkie pieniądze, realizując wyprawy, o których możemy czytać w jego książkach i oglądać w reportażach. W swojej pierwszej książce "Podróżnik WC" opowiada o swoich początkach, kiedy wyjeżdżał zupełnie bezkosztowo i trafiał do najdalszych zakątków naszego globu.
Dzisiaj, w czasie kiedy biura podróży padają jak muchy, wiele osób zastanawia się nad tanim podróżowaniem. Bezpieczeństwo spada na dalszy plan - jak okazuje się zorganizowany wypoczynek też go nie gwarantuje. Coraz więcej osób korzysta z autostopu, o czym świadczy strona autostopem.net, na której można zorientować się w jaki sposób rozpocząć taka przygodę, gdzie najlepiej ustawić się z kartonową tabliczką (innym dobrym pomysłem jest wymyślny kapelusz czy kolorowa peruka), w jaki sposób zwiększyć swoje szanse na podwózkę a także zdjęcia i opisy autostopowych podróży. Ważne, by ustawiać się zawsze w miejscu bezpiecznym, zarówno dla nas jak i dla kierowcy, który musi mieć przestrzeń konieczną do zatrzymania pojazdu - dobrze jest znaleźć fragment szerokiego pobocza lub zatoczki autobusowej. Najlepiej jeździ się w pojedynkę, w parze mieszanej lub kobiecej. Dwóch mężczyzn budzi podejrzenia, co zmniejsza szanse na złapanie okazji. Warto mieć ze sobą atlas (z zaznaczonymi stacjami benzynowymi) i wiedzieć co-nie-co o zwyczajach panujących w kraju, w którym przebywamy - na przykład w Rumunii warto zawsze przed ruszeniem upewnić się, że jedziemy GRATIS (właśnie tym słowem) - zaoszczędzi nam to niespodzianki w postaci kierowcy żądającego opłaty za przejazd. 
Innym sposobem na niedrogi przejazd jest propozycja strony carpooling.pl na której można umówić się na wspólny przejazd, dzieląc się kosztami paliwa. Wygodna wyszukiwarka tras, dat i cen przejazdu umożliwi z pewnością znalezienie transportu za rozsądną cenę. Wyszukiwarka umożliwia też znalezienie transportu w okolice miejsca docelowego, co pozwala przebyć przynajmniej połowę trasy nawet jeśli nie znajdziemy przejazdu bezpośredniego.
Najbardziej oczywistym sposobem na tanie podróżowanie jest rower. Nawet niewprawny rowerzysta jest w stanie przy minimalnym treningu przejechać spore odległości, a po pierwszych dwóch dniach na siodełku niejeden podróżny będzie zdziwiony jakimi możliwościami dysponuje. Dodatkowo ta forma spędzania wolnego czasu z pewnością dobrze wpływa na zdrowie. Najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo - rower nie musi być drogi, ale koniecznie sprawny i wyposażony w oświetlenie, także odblaskowe oraz lusterka. Sam rowerzysta powinien mieć wygodny strój oraz kask i okulary. Także bagaż musi być odpowiednio zapakowany i przymocowany do roweru, by nie dociążać dodatkowo cyklisty. 
Korzystając z tych rad można zorganizować sobie wymarzone wakacje tanim kosztem. 

niedziela, 19 sierpnia 2012

Czerstwe pieczywo

Wyrzucanie jedzenia to marnotrawstwo. Jednym z najczęściej wyrzucanych produktów spożywczych jest pieczywo. Czerstwieje, nie chcemy już go jeść, więc wyrzucamy. A wyrzucając tracimy pieniądze. Co jednak można zrobić z podsuszonymi bułkami czy chlebem, poza dokarmianiem łabędzi? Jest kilka możliwości - suche bułki można zetrzeć na tarce (albo w maszynce) otrzymując tartą bułkę, używaną przy panierce czy zasmażce. Możemy też przygotować kilka prostych dań (takich jak grzanki) lub nawet bardziej skomplikowanych (takich jak ciepłe kanapki według tego przepisu). 

piątek, 17 sierpnia 2012

Decoupage - sztuka ozdabiania

Urządzenie mieszkania kosztuje. W gustowne wnętrze trzeba zainwestować zarówno pieniądze jak i czas, a przecież dysponując czasem nadal trudno będzie dopasować do siebie interesujące nas drobiazgi w jednym, konkretnym, pożądanym przez nas stylu. A skoro dysponujemy czasem, dlaczego nie spróbować samemu stworzyć przedmiotów, które nadadzą naszemu gniazdku uroku i charakteru i to w stylu, jaki nam odpowiada. Wystarczy odrobina wyobraźni i trochę wolnego czasu by stworzyć wspaniałe dekoracje, które staną się oryginalną ozdobą naszego pokoju, wzbudzą podziw znajomych i dadzą nam satysfakcję, pozwalając jednocześnie zaoszczędzić pieniądze oraz zachować własny, niepowtarzalny styl.

Decoupage to sztuka ozdabiania przedmiotów codziennego użytku. Techniką tą można zdobić prawie wszystko: przedmioty z drewna (w tym także meble), z metalu czy szkła. Każdy w swoim domu posiada przedmioty, które po udekorowaniu będą małymi dziełami sztuki. Można też wykorzystać puste butelki po winie, oliwie czy naczynia o ciekawych kształtach. Ze zwykłego słoika można zrobić lampion, osłonkę na doniczkę, pojemnik na kawę lub pojemnik na przybory kuchenne. Pomysł na udekorowanie zależy od was samych – ograniczeniem jest tylko wyobraźnia. 

Co jest potrzebne do takiego zabiegu? Przede wszystkim oczywiście przedmiot, który chcemy ozdobić. Kolejnymi potrzebnymi rzeczami są: farba akrylowa, klej do decoupage, lakier i podkład oraz serwetki z wybranym wzorem. Przyda się także miękki pędzelek. Dekorowany przedmiot należy najpierw odtłuścić (szkło wystarczy umyć wodą z mydłem lub płynem do naczyń). Kiedy będzie już dokładnie wysuszony nakładamy podkład i zostawiamy do wyschnięcia. Teraz zaczynamy malowanie farbą – nanosimy dwie warstwy, pozwalając poprzedniej warstwie wyschnąć do sucha nim naniesiemy kolejną. Najprzyjemniejszym etapem jest przyklejanie motywu. Wycinamy z serwetki interesujący nas wzór lub przyklejamy ją w całości, ale uwaga - przyklejamy tylko wierzchnią warstwę serwetki (rozwarstwiamy serwetkę, co wymaga trochę wprawy, ale nie powinno nastręczyć trudności. Motyw przyklejamy klejem do decoupage, starając się by serwetka się nie pozaginała i nie porwała. Po wyschnięciu kleju przychodzi czas na lakierowanie. Lakier nakładamy jak najcieńszą warstwą i czekamy aż wyschnie. Czynność powtarzamy kilka razy aż serwetka przestanie być wyczuwalna pod palcami. Po tym zabiegu możemy zacząć cieszyć się ozdobionymi przez siebie przedmiotami.

Zapraszam także na stronę - galerię prac osoby, która pomogła mi napisać ten artykuł i dostarczyła wiedzy na temat decoupage. Z pewnością także chętnie podzieli się swoim doświadczeniem i z Wami.

środa, 15 sierpnia 2012

gotowanie wody

Niby nic odkrywczego, ale warto pamiętać, że jeśli gotuje się wodę w garnku (na przykład na makaron do spaghetti), to warto garnek przykryć, zanim nie zagotuje się woda. W garnku bez pokrywki woda, która po podgrzaniu zamieniła się w parę wodną ulatuje z wnętrza garnka a następnie jest rozpraszana po otoczeniu, równomiernie je ogrzewając, podczas gdy po przykryciu garnka ta sama para dodatkowo ogrzewa wodę, przyspieszając tym samym jej zagotowanie poprzez zmniejszenie strat ciepła. Woda gotuje się szybciej, a co za tym idzie gotowanie wymaga mniej energii (czy to gazu czy prądu). Oszczędzamy więc i czas i pieniądze.