piątek, 20 lutego 2026

To nie jest sposób na "pchanie spraw" do przodu

Ciekawym zjawiskiem, które szerzy się w ostatnich latach są zakupy, które nie tylko wydają się niezbędne "by zacząć", ale także zakupy, które dają iluzję tego, że w sprawie już coś zrobiono. Dzięki narzędziom promocji i reklamy, a także zmianie sposobu myślenia oraz tego jak jesteśmy odbierani i kojarzeni z różnymi atrybutami, otrzymujemy złudzenie zmiany stylu życia zanim jeszcze cokolwiek naprawdę zrobimy. Co więcej - im więcej wydamy, tym iluzja jest silniejsza. Dotyczy to głównie poważnych, pozytywnych zmian życiowych, które są bardzo trudne do wykonania. To właśnie w takich momentach przepłacamy, by zyskać poczucie "no, teraz początek już za mną" i "proces się rozpoczął i trwa".

Co ciekawe, sprawa dotyczy (chociaż nie wyłącznie) zachowań prozdrowotnych - diety, ćwiczeń, chudnięcia, dbania o siebie i o swoje zdrowie. Ktoś może się przekonać, że do rozpoczęcia zdrowej diety potrzebna mu będzie książka ze zdrowymi przepisami i druga, która wyjaśni zagadnienie diet. Prawdopodobnie jednak nigdy ich nie przeczyta, albo ugotuje jedną potrawę z przepisem i tyle. Ale poczucie "bycia na diecie" zostało zaspokojone. A jeśli przeczyta książkę, może dojść do wniosku, że aby faktycznie zacząć zdrowo się odżywiać zgodnie z książką, musi kupić sobie drogie urządzenie do kuchni (malakser, air fryer, grill elektryczny czy co tam jeszcze), bo bez tego ani rusz. I znów dieta zostaje odsunięta o kilka dni, bo zakupy w toku. Później trochę czasu zejdzie na czytaniu instrukcji, zamówieniu tego jednego nieodzownego a trudno dostępnego składnika, bez którego to wszystko nie ma sensu... zawsze znajdzie się kolejny zakup, który da nam poczucie robienia czegoś w odpowiednim kierunku...

Podobnie jest ze sportem. Zakup drogiego roweru, bo na starej damce nie da się przecież ćwiczyć w zoptymalizowany sposób. Nie mogę ćwiczyć w domu, bo muszę kupić sobie najpierw hantle / bieżnię / stepper / inne urządzenia. Potem jeszcze napoje izotoniczne, ale te specjalne, sprowadzane, ponoć najlepsze. Bez nich z pewnością dostanę skurczu, bo znany kolarz mówił, że dostał. Już sam zakup karnetu na siłownie jest często bez sensu, bo nie zawsze motywuje do ćwiczenia (kiedy pierwszy raz szedłem na siłownię kupiłem sobie jednorazowy wstęp. Drugi raz też. I trzeci. Dopiero kiedy uznałem, że chodzę regularnie, zapłaciłem za miesiąc z góry - polecam takie podejście).

Jeśli chcesz zacząć coś robić, nie zaczynaj od drogich zakupów, które zastąpić mają to, co musisz zrobić. Zacznij od czegoś w odpowiednim kierunku - chcesz iść na dietę? Zacznij od notowania kalorii tego co jesz, spróbuj zmniejszyć ich ilość, jedz mniej tłuszczu, zrezygnuj z podjadania między posiłkami i słodzonych napojów, sprawdź czy jesteś gotów / gotowa na poświęcenia i dopiero gdy przekonasz się, że dasz radę, zainwestuj w coś, co pomoże Ci wytrwać, co ułatwi Ci codzienne trzymanie diety, przygotowanie posiłków i tak dalej. Poza oszczędzeniem pieniędzy na, inaczej, bezsensowny zakup, zmotywuje Cię to lepiej do realizowania wyznaczonego celu. 

A dobre, zdrowe i proste do przygotowania przepisy znajdziesz w tej książce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz