poniedziałek, 20 maja 2013

Nie wszystko złoto - nawet złoto nie złoto.

Dotychczas powszechnie uważało się, że złoto stanowi idealną i bezpieczną inwestycję, że nie da się na nim stracić, że kurs złota zawsze będzie rósł. Założenia z gruntu błędne, gdyż nie może być tak, by kurs zawsze rósł. Obecnie rynek zweryfikował te założenia. Przerażeni inwestorzy zaczęli panikę, a tymczasem fakty są takie, że złoto wróciło do ceny sprzed zaledwie 2-3 lat. To nie oznacza utraty dobytku całego życia. Przy tak szybko rosnącej cenie złota w ostatnich latach, oczywistym jest, że prędzej czy później musiało się tak stać. A skoro jest to coś, czego można się było spodziewać, można to wykorzystać.

Obecnie cena złota wynosi około 140 - 145 PLN za gram (4 380 - 4 520 PLN za uncję). Skoro cena spadła, to może warto dopilnować, by po niższej, okazyjnej cenie złoto dokupić?

Zwykły człowiek, który nie chce się angażować, wyszukiwać i śledzić rynku, tylko potraktować złoto jako długoterminową lokatę kapitału, może dokonać zakupu także w zwykłym sklepie, po nieco wyższych oczywiście niż rynkowe cenach.

Najpopularniejsze wymiary to:
lub zwyczajnie wyszukać interesujący nas rozmiar sztabek złota poprzez wyszukiwarkę najtańszych cen, która porówna oferty wielu sklepów. W ten sposób możemy często kupić tego typu wyrób poniżej ceny oferowanej przez specjalistyczne sklepy Mennicy.

Nie martwmy się więc spadającą ceną złota i nie przegapmy dobrego momentu na zakup tego kruszcu - moment ten niebawem nadejdzie.

czwartek, 9 maja 2013

Zamiast kwiatka

Każdy chyba zna problem, gdy po uroczystości zostaje się z naręczami kwiatów, z którymi nie bardzo wiadomo co zrobić. Ciekawym pomysłem jest poproszenie gości, by na uroczystości przynosili nie kwiatki, a coś innego. Mam tu na myśli, na przykład uroczystości ślubne. Podstawowe pomysły na to, czego można życzyć sobie zamiast kwiatka to:
  • Wsparcie dla jakiejś organizacji -zabawki dla domu dziecka lub podobne,
  • książki do domowej biblioteczki,
  • butelka wina, by zapoczątkować piwniczkę z winami,
  • kupon lotto
Pomysły te są nieco praktyczniejsze od kwiatów, nie kosztują gości dodatkowego wysiłku ani pieniędzy i są ciekawym rozwiązaniem fla nowożeńców (szczególnie jeśli kupon lotto oznaczać będzie główną wygraną). 

Jeśli znacie jakieś inne zastępstwo dla kwiatów przy tego typu okazjach - zachęcam do pozostawienia ich w komentarzu.

poniedziałek, 6 maja 2013

Kolejne cięcia procentów bankowych

Niezłe konto oszczędnościowe Deutche Banku, do tej pory oprocentowane na 6% (do 10 000PLN), pozostanie takim jedynie do 20.06.2013r. Co później? Później 4%. Nadal nieźle, chociaż 4% przy saldzie do 10 000 PLN, to nie jest jakaś wielka okazja. Warto więc przenieść się do Meritum Banku, gdzie oprocentowanie na razie wynosi 4,2% (do końca roku nie spadnie poniżej 4%), ale maksymalne saldo to 50 000 PLN, czyli całkiem nieźle. Przy tym konto w Meritum niewątpliwie najłatwiej się zakłada (nie potrzeba bowiem niczego podpisywać i czekać na kuriera). 

Co ciekawe nadal nieźle trzyma się konto ozczędnościowe w BGŻ. Oprocentowanie 4%, bez limitu kwoty oraz lokata 4,6% z pewnością robią wrażenie. Podpisanie umowy smsem i szybkie otwarcie konta a także brak limitu wypłat to dodatkowe atuty. Niestety - szczegóły promocji głoszą, że po 15.05.2013r. oprocentowanie spadnie do standardowego 3,6%. Jest to jednak nadal wygodne w otwarciu i prowadzeniu konto, z rozsądnym jak na dzisiejsze czasy oprocentowaniem.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Barter

Wracając do kwestii powiększającego się grona bezrobotnych, chciałem przyjrzeć się temu zjawisku od strony pracodawców. Okazało się (co nie powinno dziwić), że pracodawcy, bądź potencjalni pracodawcy chętnie zatrudniliby ludzi, ale niestety koszt ponoszony przez nich jest niewspółmiernie wyższy od zysku pracownika. Dochodzi tu do sytuacji w której:
  • Istnieje pewna kwota X, która jest zarobkiem pracownika, za którą to kwotę X pracownik pracowałby zadowolony z dobrze płatnej posady. Przy czym kwota X jest dobrą płacą za świadczone usługi i to przyzna pracodawca. Do tego pracodawca zapłaciłby chętnie tą właśnie kwotę.
  • Istnieje kwota Y, która byłaby kosztem pracodawcy, gdyby kwota X była faktyczną pensją pracownika. Pracodawca stanowczo twierdzi, że to zbyt duży koszt jak za wykonaną pracę (sam pracownik przyznałby, ze koszt ten jest zadziwiająco wysoki).
  • Istnieje kwota Z, która byłaby pensją pracownika, gdyby kwota X była kosztem pracodawcy. Pracodawca płaciłby zatem tyle, ile uważa za godziwą cenę za usługę, jednak po odliczeniu wszelkich kosztów, pensja pracownika (kwota Z) byłaby niezadowalającym wynagrodzeniem za daną pracę (pracodawca także by to przyznał).
Skoro mamy taką sytuację, że istnieje kwota, co do której zgodziłby się i pracodawca i pracownik, nie ma mowy o tym, że bezrobocie istnieje z powodu chciwości i chytrości pracodawcy ani pazerności pracowników. Problem stanowią te "koszty", które tak różnicują kwotę X od kwoty Y czy Z. Jak więc zrobić, by koszt pracodawcy był jak najbardziej zbliżony do zarobku pracownika? Jak zmniejszyć tą różnicę? Oczywiście niwelując podatki i obowiązkowe opłaty ciążące na pracowniku i na pracodawcy z tytułu wypłacanego wynagrodzenia. Niestety - na to zgody nie ma, więc pozostaje praca na czarno - szara strefa powiększa się, a co za tym idzie zmniejszają się wpływy do ZUS (może w końcu ktoś zamknie tą pożałowania godną instytucję), wpływy z podatków itp. Powoduje to konieczność zwiększenia przymusowych opłat, a co za tym idzie sprowokowania jeszcze większej liczby osób do ukrywania dochodów i pracy na czarno. Skoro komuś opłaca się zatrudniać pracowników na czarno, to znaczy, że jest w stanie się dogadać co do kwoty, za jaką świadczone będą usługi, a która satysfakcjonować będzie zarówno pracodawcę jak i pracownika. Jednak to rozwiązanie jest wbrew prawu!

Istnieje prostsze rozwiązanie - barter. Każdy posiada bowiem jakieś umiejętności czy towary, które może wymienić na potrzebne mu dobra czy usługi. Może się to odbywać na małą skalę - wśród znajomych (ja ci pomaluję mieszkanie, a Ty w zamian będziesz odbierać moje dzieci ze szkoły albo posprzątasz moje mieszkanie a w zamian ja dam Ci 5 lekcji gry na pianinie) lub na większą skalę, w celu przeżycia (praca za jedzenie - choćby zmywanie w restauracji). Można też pokusić się o założenie grupy barterowej, która zrzeszać będzie różne zawody, ludzi o różnych zdolnościach, z których każdy świadczyć będzie usługi na rzecz innych członków, otrzymując w zamian ich usługi. Przed oczami stają mi zeszyciki, w których każdy członek grupy wpisywałby z jednej strony "świadczenie usług/zbytek towarów" a z drugiej "otrzymanie usług/nabycie towarów" na zasadzie - co jedna osoba wpisuje w kolumnie pierwszej to inna wpisuje w kolumnie drugiej - i nie ma konieczności odwdzięczania się za każdą usługę tej samej osobie, ale dowolnemu członkowi społeczności - bilans i tak powinien wyjść bliski zera, a nikt nie straci na tym tyle co na obecnych podatkach.

Pytanie, czy to na prawdę jest to do czego dążyła cywilizacja? Bo do tego prowadzi polityka finansowa wyzysku na obywatelach, jaka w chwili obecnej wcielana jest w życie. Jeśli miałbym wybierać - wolałbym zacisnąć pasa i pracować za jedzenie i dach nad głową niż kombinować co zrobić z najniższą krajową (poniżej 1200 PLN "do ręki").

środa, 24 kwietnia 2013

Wspólne przejazdy

Już kiedyś pisałem o systemie podwożenia się, autostopu ze zrzutką na paliwo, ale postanowiłem wrócić do tematu. Planując podróż, a nie posiadając pojazdu, warto podróżować autostopem. Sposób ten jest wygodny i tani. Tym wygodniejszy, jeśli skorzystamy ze specjalnych stron, takich jak BlaBlaCar.pl. Strona pozwala nam sprawdzić, czy ktoś nie jedzie akurat w danym terminie w kierunku, który nam odpowiada i zabrać się z nim, uiszczając znaną z góry opłatę. Ciekawe rozwiązanie, gdyż cena przeważnie jest sporo niższa niż ceny zwykłych przewoźników. Na stronie poza trasą i ceną przejazdu możemy także zapoznać się z opiniami o naszym kierowcy (jeśli już jakieś posiada), zobaczyć w formie ikonek, czy jest gadatliwy, czy słucha muzyki w trasie, czy w samochodzie wolno palić i tym podobne, a także iloma miejscami wolnymi dysponuje.

Z drugiej strony, planując podróż własnym samochodem, możemy w serwisie wystawić swoją ofertę, a zyskując pasażerów otrzymamy zwrot za paliwo, partycypację w kosztach albo nawet drobny zarobek, gdyby pasażerów znalazło się kilku. Zachęcam do samodzielnego sprawdzenia tego serwisu - http://www.blablacar.pl/.