piątek, 4 kwietnia 2025

Duże zakupy vs codzienne wyprawy do sklepu

Co jest lepsze dla budżetu - duże zakupy raz na jakiś czas, czy codziennie wyprawy do sklepu i kupowanie tylko najpotrzebniejszych aktualnie przedmiotów? Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy rozważyć wiele czynników, bo nawet jeśli dla kogoś odpowiedź jest oczywista, przy zmianie warunków może się okazać, że zmieni się także ta "oczywista" odpowiedź. Co zatem przemawia za każdą z opcji?

Duże zakupy są czasochłonne, a to, że robimy je przeważnie w weekend sprawia, że tracimy sporą część soboty na coś, co nie jest aż taką rozrywką. W opozycji do tego staje fakt, że robiąc zakupy codziennie, cały czas zmuszeni jesteśmy chodzić do sklepu, a to także strata czasu. Jeśli więc wolimy zrobić coś raz i mieć na jakiś czas z głowy, rozwiązaniem będą duże zakupy, jeśli jednak wolimy załatwić sprawunki w kilka minut, po drodze, w pobliżu i jesteśmy skłonni włączyć ten punkt do planu dnia, to rozwiązanie polegające na drobnych, codziennych zakupach jest dla nas.

Drugim czynnikiem jest odległość od sklepu - długą drogę lepiej jest pokonać raz, a kiedy już podejmiemy wysiłek, zrobić duże zakupy, by nie musieć podróży ponawiać zbyt często. Jeśli pod domem mamy dobrze zaopatrzony sklep wielkoformatowy, możemy sobie pozwolić, by zaglądać tam częściej niż raz w tygodniu. Tutaj od razu dołączę czynnik finansowy - sklepy wielkoformatowe są z reguły tańsze niż małe, osiedlowe sklepiki. Wybierając codzienne zakupy w takim miejscu zapłacimy więcej za te same produkty.

Trzeci czynnik to marnowanie jedzenia. Z pewnością mniej jedzenia wyrzucimy kupując składniki na dzisiejszy obiad niż dokładając do koszyka wszystko, co myślimy, że może się przydać w nadchodzącym tygodniu. A nie marnując jedzenia wydamy na nie mniej, nawet jeśli zapłacimy drożej - po prostu nie będziemy musieli danego obiadu kupować dwa razy tylko dlatego, że coś zdążyło się popsuć. Ten czynnik przemawia więc za codziennymi sprawunkami.

Czwarty czynnik to promocje. Te lepsze zdarzają się w dużych sklepach, ale niekoniecznie w weekend. Często tracimy szansę na kupienie czegoś w dobrej cenie tylko dlatego, że bywamy w sklepie rzadziej i omija nas część okazji. A warto robić zapasy produktów, które się nie psują, czy środków czystości, jeśli już trafimy na przecenę. Z drugiej strony, jadąc do sklepu raz w tygodniu (albo rzadziej) nie jesteśmy kuszeni ofertami aż tak często, więc wydajemy mniej.

Z połączenia powyższych plusów i minusów można wyciągnąć wnioski i zastosować je do preferowanego rozwiązania. A zatem, jeśli chcemy zrobić jedne zakupy i mieć chodzenie do sklepu z głowy na tydzień, możemy dobrze się przygotować, zaplanować obiady, zrobić listę zakupów i w ten sposób uniknąć marnowania jedzenia. Jeżeli możemy pozwolić sobie na codzienne wyprawy do sklepu w poszukiwaniu promocji i wolimy w ten sposób kupować produkty, które wiemy, że zużyjemy danego dnia, możemy dodatkowo udać się na większe zakupy i kupić produkty niepsujące się, uniwersalne czy środki czystości na promocji. Oba te rozwiązania mają jednak punkt wspólny - to muszą być przemyślane rozwiązania, a my musimy mieć plan.

czwartek, 20 marca 2025

Metoda Kopertowa

Czy wiesz ile wydajesz na jedzenie? Czy wiesz ile wynoszą Twoje rachunki? Czy masz pojęcie o tym ile kosztują Twoje przejazdy, paliwo, chemia? Jeżeli płacisz za to wszystko kartą, to zapewne nie masz pojęcia.

Pierwszym krokiem skutecznego oszczędzania jest analiza budżetu. Znajomość wpływów i wydatków to sprawa pierwszorzędna, jeśli chodzi o zarządzanie własnymi finansami. Aby sprawdzić jak dobrze orientujesz się we własnych finansach, możesz posłużyć się metodą kopertową (chociaż obecnie większość rachunków płacimy przez internet, więc ta metoda wydaje się przestarzała, możemy ją zasymulować).

Na czym polega Metoda Kopertowa


Przygotowujemy sobie zestaw kopert, oznaczonych jako rachunki, transport, jedzenie, chemia gospodarcza, ubrania, prezenty czy leczenie. Do każdej z nich wkładamy kwotę, którą spodziewamy się wydać na ten cel w najbliższym miesiącu. Dobrze, jeśli suma tych kwot mieści się w naszym budżecie, czyli nie przekracza wpływów. Następnie na każdy cel, sukcesywnie używamy pieniędzy z danej koperty. Jeśli uda nam się przez cały miesiąc obejść się bez dokładania do kopert oraz bez przekładania z jednej koperty do drugiej, to bardzo dobrze!

Ćwiczenie to doskonale uczy zarządzania finansami i tworzenia budżetu, a jednocześnie jest świetnym motywatorem do nie wydawania więcej, niż początkowo założyliśmy (przynajmniej nie bez potrzeby). Wyobrażając sobie, że kwoty te to wszystko co mamy, uczymy się kreatywności w kuchni (kiedy koperta na jedzenie świeci pustkami przed pierwszym) czy motywujemy się do tworzenia prezentów samodzielnie (jeżeli nie mamy nic w kopercie ze środkami, przeznaczonymi na ten cel). Uczymy się gospodarności.

Dodatkową nauką są wnioski, wyciągnięte z ćwiczenia - powtarzając je przez kilka miesięcy uczymy się przewidywać wydatki i rozdzielamy fundusze w sposób coraz bardziej zbliżony do rzeczywistości. Uczymy się prawdziwie panować nad swoimi wydatkami. Możemy zacząć myśleć o oszczędzaniu.

Metoda kopertowa w dzisiejszych czasach polega raczej na próbie przewidzenia wydatków w każdej z kategorii na kartce papieru i porównanie zapisów do wyciągu z konta na koniec miesiąca.

Metoda Kopertowa - oszczędzanie


Kiedy umiemy już przewidzieć wydatki, możemy rozszerzyć metodę kopertową o to, o co chodziło od początku - o możliwość odłożenia na jakiś cel. Zakładamy więc dodatkowa kopertę (koperty) na cel (cele), na które chcemy oszczędzać. Kiedy bowiem zaspokoimy już wydatki, a z dochodów zostanie cokolwiek na ten miesiąc, powinniśmy jakieś kwoty umieścić w kopertach z wyznaczonymi celami. W ten sposób możemy odłożyć na nowy samochód, wakacje czy zakup funduszy inwestycyjnych - dowolny cel. Mając konkretną kopertę z konkretnym przeznaczeniem wiemy, jak blisko naszego celu jesteśmy (znamy kwotę, jaką musimy zgromadzić na zakup samochodu) lub wiemy jak dobrze zrealizujemy nasz cel (kwota odłożona na wakacje może definiować cel podróży). 

Korzystałem z metody kopertowej, kiedy zaczynałem tworzyć budżet domowy i byłem zaskoczony faktycznymi wydatkami, o których nie miałem pojęcia. Metoda ta pomogła mi zapanować nad wydatkami, kiedy wiele innych sposobów wydawało się nie działać. Dlatego właśnie polecam ten sposób osobom, które, tak jak ja w przeszłości, borykają się z problemami finansowymi i zastanawiają się gdzie właściwie rozchodzą się te wszystkie pieniądze.

piątek, 14 marca 2025

5 rzeczy na które musisz zwrócić uwagę podpisując umowę

Obojętne, czy prowadzisz firmę, czy też jesteś osobą prywatną, czasem musisz podpisać umowę z jakimś wykonawcą. Czasem chodzi o remont lub budowę, czasem o zrobienie mebli albo wykonanie jakichś konkretnych prac. Za każdym razem, kiedy podpisujesz umowę, musisz zwrócić uwagę na kilka kluczowych zapisów, które zabezpieczą Cię przed nierzetelnym wykonaniem usługi. Oto pięć takich kluczowych zapisów, które powinieneś zamieścić w umowie z wykonawcą:

  1. Gwarancja. To dość oczywisty punkt, niestety najczęściej pomijany w umowach prywatnych. Kiedy wykonawca zobowiązuje się do wykonania jakiejś naprawy, remontu lub po prostu przedmiotu, powinien na swoją pracę dać gwarancję. Kwestia czasu jej trwania jest do dogadania, ale nie wyobrażam sobie, by hydraulik nie dawał gwarancji na wykonaną instalację a stolarz na to, że mebel się nie rozpadnie.
  2. Uprzątnięcie miejsca pracy. Kiedyś fachowiec robił swoje i opuszczał miejsce wykonania usługi, zostawiając po sobie syf. W przypadku drobnej naprawy sprząta zleceniodawca, ale w przypadku bardziej kompleksowej usługi, to wykonawca ma obowiązek zostawić miejsce pracy takie, jakim je zastał. 
  3. Przywrócenie pierwotnego stanu. Łączy się to z poprzednim punktem, ale chodzi tu o to, że jeżeli podczas prac coś zostanie uszkodzone, to wykonawca naprawi to własnym kosztem. Jeżeli trzeba zrobić dziurę w ścianie by wykonać usługę, to dziura ta ma być załatana, zaszpachlowana i pomalowana - ma wyglądać tak, jakby nigdy nie było dziury. To ważny punkt i warto go zabezpieczyć.
  4. Kara za opóźnienie. Być może nie da się jej wynegocjować z uwagi na nieprzewidziane okoliczności, ale przynajmniej będziemy wiedzieli, że takie opóźnienie się pojawi, bo jeżeli punkt ten znajdzie się w umowie, to wykonawca będzie na bieżąco monitorował proces i informował nas o każdym odstępstwie od planu. A jeżeli to jemu coś wypadnie, mamy podstawy do dochodzenia rabatu.
  5. Zwrot utraconych korzyści. To trudniejsza wersja powyższego punktu, ale bywa bardzo istotna. Jeżeli remontujemy mieszkanie na wynajem, remont ma potrwać dwa tygodnie i podpisaliśmy już umowę z nowym lokatorem, że wprowadzi się za trzy tygodnie a remont przeciąga się w nieskończoność, to wykonawca musi ponieść koszt tego, że nie zarabiamy na mieszkaniu, a nawet tego, że najemca się rozmyśli. Nie bójmy się wprowadzać takiego zapisu i informować wykonawcę o takich okolicznościach.

Często zapominamy, że będąc prywatnym zleceniodawcą nie jesteśmy zdani na dobrą wolę wykonawcy i nie musimy podpisywać jego "standardowej umowy" na mocy której on coś zrobi, a my zapłacimy i w zasadzie nie mamy żadnych praw. Bardziej złożone procesy wymagają złożonych umów i możemy wymagać umieszczenia w nich zapisów, które nas zabezpieczają. 

Zajmowałem się przez długi czas sporządzaniem umów z wykonawcami i wiem coś na ten temat. Zapisy, o których pisałem powyżej nie raz i nie dwa uchroniły mnie, moich znajomych i osoby, które mi zaufały przed niezamierzonymi potknięciami, jak i cwaniactwem wykonawców. Umowy z Internetu nie zawsze są w stanie zapewnić takie bezpieczeństwo, jak przygotowane pod konkretny przypadek, a bardzo zachęcam do właśnie takiego podejścia do sprawy.

piątek, 7 marca 2025

Korzystaj z benefitów

Firmy kuszą swych przyszłych pracowników najróżniejszymi dodatkami, z których później tak naprawdę mało kto korzysta. Aby w pełni wykorzystać potencjał, jaki daje praca, warto zapoznać się z absolutnie kompletną listą benefitów. Powinna być ona dostępna poprzez dział HR. Wiele osób zdziwiłoby się, co firma oferuje swoim pracownikom, a o czym wcześniej absolutnie nie mieli pojęcia i dlatego nigdy nie korzystali. W dużych korporacjach pakiet dodatków może pomóc oszczędzić spore kwoty. Do przykładowych darmowych korzyści należą:

  • Pakiety medyczne, które są prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym i możliwością dostania się prywatnie do lekarza - to raczej standard.
  • Pakiety sportowe, które pozwalają korzystać z boisk czy siłowni, czasem wypożyczyć rower, narty czy sprzęt pływający.
  • Szkolenia przydają się nie tylko w pracy. Czasem firma oferuje jakiś ciekawy kurs, a czasem warto znaleźć cos interesującego samemu i zapytać, czy firma byłaby skłonna zapłacić za podniesienie kwalifikacji pracownika.
  • Darmowe posiłki to nie tylko kawa czy ciastko, ale często bony żywnościowe albo zestawy śniadaniowe czy obiadowe oraz, oczywiście, napoje. Można nie robić sobie jedzenia do pracy.
  • Zniżki na wydarzenia kulturalne, sportowe czy społecznościowe też się zdarzają. Bilet na koncert, siłownię czy mecz bywa w zasięgu ręki.
  • Darmowe przejazdy - bywa, że firma oferuje transport do i z pracy dla pracowników z pewnego obszaru. Jeśli dojazd do pracy sprawia Ci problem, warto dowiedzieć się o taką opcję. Istnieją także firmowe karty - czy to miejskie czy na taksówki (w ramach zawartej umowy), ale o nie lepiej zapytać podczas negocjowania warunków umowy (albo przy okazji ubiegania się o podwyżkę).
  • Gadżety firmowe, prezenty od dostawców i partnerów - miło dostać wiertarkę, parasol czy bluzę w gratisie.
A jakie benefity oferują Wasze firmy? Pytacie w ogóle o takie rzeczy?

piątek, 28 lutego 2025

Daj szansę porządkom

Zdarza mi się kupować przedmioty, które już mam tylko dlatego, że nie wiem gdzie są, albo zapomniałem, że już je posiadam. Porządki to dla mnie okazja na przypomnienie sobie o nich, znalezienie rzeczy, o których posiadanie bym się nie podejrzewał i radość z odkrywania prawdziwych skarbów (czy to do użytku własnego, czy na sprzedaż). Dzisiaj chcę was krótko zachęcić do tego, byście potraktowali domowe porządki jako okazję do znalezienia skarbów - mniejszych lub większych. A gdy już je znajdziecie, zdecydujcie, czy chcecie zacząć ich używać, czy też sprzedać z zyskiem.

Mam znajomych, którzy są minimalistami i jeśli czegoś nie używają, pozbywają się tego. Najczęściej dany przedmiot trafia do śmieci, gdyż nie mają czasu na to, by czekać aż się sprzeda i jedynie najcenniejsze przedmioty trafiają na internetowe aukcje. Nawet jednak te osoby bywają zaskakiwane podczas sprzątania, o czym z przyjemnością słyszę, bo to oznacza, że ten pomysł po prostu działa.

Najbardziej oczywistą rzeczą, którą odkrywamy podczas sprzątania są ciuchy. Kiedyś wydały nam się niemodne, albo w kolorze, do którego nic nie pasuje i trafiły na dno szafy. Teraz moda się zmieniła, a i kompozycje kolorystyczne stały się odważniejsze - ciuchy zyskują drugie życie. A i zarobić na nich się da - w końcu istnieją portale dedykowane handlowi używanymi ubraniami.

Ciuchy to jednak domena głównie kobiet. Jakie skarby mogą odnaleźć faceci? A no na przykład rzadziej używane narzędzia, w tym specjalistyczne, które kupione zostały w jednorazowym celu albo pod wpływem impulsu. Być może nadal znajdą zastosowanie, a jeśli nie - narzędzia bardzo łatwo sprzedać. Także materiały budowlano-remontowe - nie wszystkie z czasem stają się niemożliwe do użycia - właściwie przechowywany gips czy fuga, płytki ceramiczne czy panele podłogowe a także płyty meblowe i G-K mogą się okazać przydatne. Często kupujemy je na zapas, a potem zapominamy o ich istnieniu i podczas kolejnego remontu kupujemy je znowu (w moim przypadku były to listwy podłogowe i cokoły, na których udało mi się sporo oszczędzić).

Wykorzystanie porządków do zrobienia oszczędności to w moim odczuciu świetny pomysł. A nawet jeśli akurat nic nie znajdziemy, to efektem będzie posprzątane wnętrze, a to także zaliczam na plus.